Poprosiłem ministra skarbu, aby na moje miejsce nie zatrudniał idioty
Andrzej Klesyk o zmianach w spółkach Skarbu Państwa, cenach polis i nowym logo PZU
Z mieszanymi. Na pewno 2012 rok będzie bardzo ciekawy, ale nie wiem, czy można patrzeć na niego z optymizmem. W pierwszej połowie spodziewam się przede wszystkim wielu zmian w strefie euro, a dopiero w drugiej poprawy nastrojów.
Prawie na pewno czekają nas dwie rzeczy. Po pierwsze zacieśnienie polityki fiskalnej, które odbije się na zmniejszeniu inwestycji i ograniczeniu konsumpcji. Te działania są niezbędne, aby zmniejszyć deficyt i poziom zadłużenia kraju. Po drugie do Polski trafi mniej pieniędzy ze strefy euro. Mam jednak nadzieję, że czekają nas też sygnały pozytywne.
Akcje PZU są obecnie wyceniane powyżej 310 zł. Jest to poziom niewiele niższy od notowań z maja 2010 roku, kiedy to PZU trafiło na giełdę. Od tego czasu z tytułu dywidendy wypłaciliśmy w sumie 36 zł za akcję, a papiery wielu innych spółek zostały w tym czasie przecenione o 20-40 proc. Na tym tle wypadamy całkiem dobrze.
PZU inwestuje 50 mld zł w akcje i obligacje. Nie mamy innych możliwości inwestycji. Postawimy na dywersyfikację, wchodząc w inne aktywa. Jesteśmy zależni od jakości rynku długu publicznego. W ciągu ostatnich siedmiu miesięcy WIG zjechał w dół o ponad 20 proc. To oznacza dla nas o pół miliarda mniejszy zysk, który musimy nadrobić działalnością ubezpieczeniową. Zapewniam, że nasz wynik za ubiegły rok będzie całkiem dobry, taki, z jakiego prezesi zachodnich ubezpieczycieli byliby dumni.
To jest jeden z głównych elementów naszej strategii na lata 2012 - 2014. Wdrażamy nowy system produktowy. Będziemy dużo bliżej klienta. Przechodzimy od firmy z ogromną ilością papieru do takiej, w której niemal w ogóle go nie będzie.
Nie. Obecne utrzymanie infrastruktury PZU jest bardzo drogie. Cztery lata temu, gdy przychodziłem do firmy, w PZU pracowało blisko 17 tys. osób. Teraz jest ich o ponad 5 tys. mniej. Te osoby, które odeszły, zajmowały się mieleniem papieru. Wklepywały dane z jednej polisy do drugiej. To nie miało sensu. Nasza firma nie może stać w miejscu. Musimy wprowadzać nowe rozwiązania technologiczne.
Nie zamierzamy zmieniać nazwy. Zapewniam, że póki jestem prezesem, PZU będzie polską firmą. Obecne znane wszystkim logo ma mniej niż 20 lat. Nasz nowy znak będzie nawiązywać do tego z połowy XX wieku. Nowe logo pokażemy w pierwszej połowie tego roku.
To zależy od zachowań na rynku. Liczę, że nie powrócimy do wojny cenowej, podczas której polisa komunikacyjna wystawiana przez naszą konkurencję przynosiła straty. Innym czynnikiem są decyzje regulatora rynku. Niedawno proponowano, aby każdy ubezpieczony dostawał samochód zastępczy na czas naprawy swojego pojazdu. Ta regulacja kosztowałaby cały rynek 1,1 mld zł rocznie. Koszty te musieliby ponieść klienci. Polisa byłaby wtedy droższa nawet o 25 proc. Wpływ na naszą działalność mają też decyzje sądów. Na przykład w wyniku rozprawy musieliśmy wypłacić dwukrotność sumy ubezpieczenia. To trochę absurdalna sytuacja, która też może mieć wpływ na wysokość polis.
Przyglądamy się różnego rodzaju możliwościom. Obecne wyceny niektórych banków są dość atrakcyjne. Zwłaszcza że ich zagraniczni właściciele myślą o sprzedaży. Weszlibyśmy w taką inwestycję z zamiarem wyjścia z niej po pewnym czasie.
Moim zadaniem nie jest ocena działań rządu. Każdy właściciel ma jednak niezbywalne prawo zmiany zarządzających swoimi spółkami. Powiedziałem ministrowi skarbu, że nie będę protestował, gdy będzie chciał mnie odwołać. Poprosiłem jedynie, aby na moje miejsce nie zatrudniał idioty. To byłoby dla mnie uwłaczające.
Ustalenie priorytetów na najbliższych kilka miesięcy. Według mnie do najważniejszych z nich należą nadzór właścicielski nad spółkami Skarbu Państwa, reforma służby zdrowia, deficyt budżetowy i zmiany w świadczeniach emerytalnych.
@RY1@i02/2012/003/i02.2012.003.000001500.803.jpg@RY2@
Wojciech Górski
Andrzej Klesyk, prezes PZU SA
Rozmawiali Marcin Piasecki i Paweł Sołtys
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu