Dziennik Gazeta Prawana logo

Optymizm stopniowo powraca

1 lipca 2018

Sygnały poprawy sytuacji gospodarczej widać nie tylko we wskaźnikach

W czasie kryzysu największą (oprócz pozyskiwania zewnętrznego finansowania, choćby przez przykręcenie kurka kredytowego) zmorą przedsiębiorców jest problem zatorów płatniczych, który powoduje, że nawet z gruntu uczciwe firmy mogą stać się częścią śniegowej kuli niewypłacalności.

- Zatory mają dwojakie przyczyny. Kiedy jest mniej zawieranych transakcji, firmy mają większe problemy z regulowaniem zobowiązań. Jest też aspekt psychologiczny, o którym się często zapomina: kiedy się zewsząd słyszy, że jest źle, a będzie jeszcze gorzej, u wielu przedsiębiorców włącza się mechanizm obronny i zmieniają sposób płacenia na taki, w którym regulują zobowiązania, dopiero kiedy sami otrzymają zapłatę od klienta, żeby nie zostać bez pieniędzy. To równie ważny mechanizm jak przyczyny obiektywne. Teraz, kiedy gospodarka ruszyła do przodu, co widać po wyższym niż prognozowany wzroście PKB. W lipcu oczekiwanie na zapłatę wynosiło średnio 4 miesiące i 9 dni. W najnowszym badaniu spadło poniżej 4 miesięcy, co tłumaczy się tym, że przedsiębiorcy dostrzegli poprawę sytuacji gospodarczej - mówił na spotkaniu "Skrzydeł Biznesu" w warszawie Andrzej Kulik z KRD.

Jego optymistyczną diagnozę potwierdza ekspert branży energetycznej.

- Nasi klienci potrzebują więcej energii. W ostatnich latach obserwowaliśmy bardzo ostrożne podejście klientów do prognoz ilości zużywanej energii elektrycznej. Dzisiaj już widzę, że przedsiębiorcy planują zużyć jej więcej w roku 2014 niż w 2013, czyli spodziewają się, że będą produkowali więcej niż produkują teraz - ocenia Bartłomiej Janik¸ zastępca dyrektora pionu sprzedaży w PKP Energetyka.

Okres spowolnienia wzrostu gospodarczego prawdopodobnie już za nami. W jego w miarę - w porównaniu z wieloma gospodarkami europejskimi - bezbolesnym przejściu bardzo pomogły środki, jakie w ramach bezpośrednich dotacji otrzymaliśmy z Unii Europejskiej. Zasady wsparcia w nowej perspektywie finansowej mają się zmienić.

- Jestem przekonany, że bezzwrotne dotacje były potrzebne i doskonale odegrały swoją rolę. Nie ma wątpliwości, że zastrzyk unijnych pieniędzy, który trafił do polskich przedsiębiorców, zrobił swoje. Przedsiębiorstwa korzystają z nich o wiele efektywniej niż sektor publiczny - mówi Tomasz Hoffmann (PNO Consultants).

- Świat idzie naprzód, gospodarka się zmienia, zmieni się także sposób wydawania pieniędzy z Unii Europejskiej. Przedsięwzięcia ryzykowne, ale potrzebne w skali lokalnej, regionalnej czy europejskiej będą nadal dotowane. Tak będzie w zakresie prac badawczo-rozwojowych, których efekty zawsze pozostają niepewne. Dotacje będą w niektórych przypadkach sięgać nawet 100 proc. Rozwój przedsiębiorstw ma natomiast z natury rzeczy przynosić korzyści ekonomiczne, w związku z czym dotacja zwrotna ma przyspieszyć decyzję przedsiębiorcy o podjęciu inwestycji, a nie zdejmować z niego ciężar inwestycyjny - tłumaczy Tomasz Hoffmann.

- Jest bardzo wiele firm, które dzięki dotacji rozwinęły skrzydła. Taki skutek nie był jednak powszechny. W wielu projektach uzyskanie dotacji było tylko jednym z elementów poszukiwania finansowania, zresztą czasem stwarzającym problemy. To powinno nas nauczyć, że uzyskanie dotacji nie wystarcza. W praktyce musimy się przygotowywać do drugiej części: wykorzystania i właściwego rozliczenia dotacji. Znam przedsiębiorstwa, które po audytach musiały zwrócić część dotacji - mówi Edyta Dziekońska z Instytutu Allerhanda.

Strumień unijnych pieniędzy będzie płynął i mniej obficie, i innymi kanałami niż dotychczas. Jeśli jednak optymizm przedsiębiorców nie jest płonny, powinien nadal wspierać rozwój polskiej gospodarki w skali makro i na miarę poszczególnych firm.

mww

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.