Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Bez własnego majątku trudniej pożyczyć pieniądze

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Banki oferują małym firmom finansowanie obrotowe i inwestycyjne bez zabezpieczenia na majątku, ale droga do niego przeważnie nie jest usłana różami

Zdaniem przedsiębiorców konieczność posiadania zabezpieczenia jest jedną z najważniejszych przeszkód w ubieganiu się o kredyt w banku. - Większość firm z naszej organizacji jest traktowana jak duże przedsiębiorstwa, od których wymaga się zabezpieczenia pożyczanych pieniędzy najlepiej na nieruchomościach. A małe i średnie firmy bardzo często nie posiadają tego rodzaju majątku, więc odchodzą z banku z kwitkiem i muszą się finansować z innych źródeł - uważa Marcin Nowacki, dyrektor do spraw relacji publicznych w Związku Pracodawców i Przedsiębiorców. Podobne zdanie na ten temat ma Katarzyna Siwek z Idea Banku. - Z badań przeprowadzanych cyklicznie wśród naszych klientów wynika, że formalności związane z udzieleniem kredytu to najważniejsze przeszkody w uzyskaniu finansowania przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Wbrew pozorom cena kredytu nie gra tu najważniejszej roli - twierdzi przedstawicielka Idea Banku.

Problem jest szczególnie dotkliwy, jeżeli o kredyt ubiegają się firmy nowe. Z danych porównywarki finansowej Comperia wynika, że większość instytucji deklarujących chęć pożyczania pieniędzy bez zabezpieczenia wymaga od swoich klientów co najmniej kilkumiesięcznego stażu na rynku. Spośród liderów zestawienia banków udzielających kredytów bez zabezpieczenia nieliczne (PKO BP, Idea Bank) deklarują, że są w stanie pożyczyć pieniądze start-upowi. Niezbyt wygórowane oczekiwania ma jeszcze Bank BPS, bo może pożyczyć pieniądze firmie działającej miesiąc. Pozostałe banki wymagają co najmniej półrocznego stażu (ING Bank Śląski) czy rocznego (BZ WBK, BGŻ, MultiBank i mBank czy Meritum). Ale są i takie, które udzielają finansowania tylko tym podmiotom, które na rynku są dłużej, jak Raiffeisen Polbank, który wymaga 18-miesięcznego stażu, czy Citi Handlowy, który pożycza pieniądze przedsiębiorcom z co najmniej dwuletnim doświadczeniem.

Firmy ubiegające się o kredyt bez zabezpieczenia muszą przyzwyczaić się do tego, że pieniędzy nie dostaną tanio. W skład kosztów związanych z takim finansowaniem wchodzą przede wszystkim prowizje oraz oprocentowanie kredytu, którego głównym składnikiem, oprócz stopy (np. Wibor), jest marża banku. Jeżeli chodzi o prowizje, średnio banki pobierają 1-2 proc. Dla przykładu w BZ WBK jest to 1 proc., w PKO BP - 1,5 proc., a w BPS, Banku Śląskim czy w Citi Handlowym - 2 proc. Są jednak instytucje, które na prowizji pozwalają przedsiębiorcom oszczędzić. Raiffeisen Polbank pobiera jedynie 0,5 proc. kwoty pożyczki, a MultiBank, mBank i Idea Bank deklarują, że wcale nie chcą prowizji z tytułu przyznania kredytu.

Nie jest łatwo określić oprocentowania kredytów w poszczególnych instytucjach. W większości banków o ostatecznej wysokości odsetek decyduje wiele czynników zmiennych, takich jak wysokość kredytu, ocena zdolności kredytowej przedsiębiorstwa, okres kredytowania itd. Wiele banków w ogóle nie podaje oprocentowania oferowanych przez siebie kredytów, zastrzegając, że podlega ono indywidualnym negocjacjom. Te instytucje, które decydują się na upublicznienie kosztów finansowania, zazwyczaj deklarują, że podawane przez nie wartości marż to stawki minimalne. Najmniej jest to w BZ WBK - ćwierć procenta. W pozostałych instytucjach marże wahają się od 2,4 proc. w PKO BP do 5,9 proc. w mBanku.

Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że średnie oprocentowanie kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw jest nawet o kilka punktów procentowych wyższe niż oprocentowanie takiej samej wysokości kredytów dla korporacji. Dlaczego? - Udzielanie kredytów dla firm z sektora mikro oraz małych i średnich przedsiębiorstw jest po prostu obarczone wyższym ryzykiem i koszt tego ryzyka musi zostać gdzieś uwidoczniony - tłumaczy Katarzyna Siwek.

@RY1@i02/2013/214/i02.2013.214.13000030h.802.jpg@RY2@

Kredyty dla firm bez zabezpieczeń

Jacek Uryniuk

jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.