W Polsce tańsze od Modlina są tylko Zielona Góra i Katowice
Władze podwarszawskiego lotniska uważają, że niskie stawki będą opłacalne
Za każdego odprawionego w Modlinie pasażera port chce 22 zł. O połowę mniej niż przed zeszłoroczną awarią pasa startowego.
Niższe od Modlina opłaty pobierają w Zielonej Górze, w której niewiele linii chce lądować. A z portów obsługujących duże aglomeracje podwarszawski port przebijają Katowice. Stawka wyjściowa w śląskim porcie wynosi 30 zł, ale jest ona zmniejszana wraz z każdym tysiącem przywiezionych na lotnisko osób - nawet do 2,5 zł. Władze Modlina są skłonne zmniejszyć swoje wynagrodzenie do 16 zł - w przypadku gdy linia przywiezie w ciągu roku powyżej 1,7 mln pasażerów.
Marcin Danił, wiceprezes MPL Warszawa-Modlin, nie chce podać szczegółów nowego cennika, ale nie zaprzecza informacjom DGP.
- Cennik dopiero wysłaliśmy do konsultacji liniom lotniczym, potem musi go jeszcze zaopiniować Urząd Lotnictwa Cywilnego. Zapewniam, że zaproponowane przez nasze lotnisko stawki są na tyle atrakcyjne, że na pewno dbające o koszty operacyjne linie lotnicze nie przejdą obok nich obojętnie - zapowiada Danił.
Według niego oferowane opłaty powinny przyciągnąć nie tylko tanie linie, takie jak Ryanair, lecz także przewoźników czarterowych.
Dla linii otwierających nowe kierunki z Modlina mają być oferowane dodatkowe, specjalne upusty. Jednak nie za odprawionego pasażera, lecz za każde lądowanie samolotu. Ulga za start lub lądowanie w pierwszym roku utrzymywania nowej europejskiej trasy ma sięgnąć 50 proc. - na trasach pozaeuropejskich ma to być 70 proc. upustu.
Eksperci zauważają, że system rabatowy stosowany w Modlinie nie odbiega od standardów europejskich. - Publikowane ceny często różnią się od płaconych przez znaczących klientów - zauważa prof. Włodzimierz Rydzkowski z Uniwersytetu Gdańskiego.
Władze portów uzależniają skalę upustów przede wszystkim od liczby przywiezionych pasażerów. Przykładowo w Charleroi, na tanim lotnisku dla Brukseli, wyjściowa stawka zmniejsza się o 5 proc., gdy linia przywiezie 15 tys. pasażerów. Ale rabat zwiększa się do 50 proc., gdy roczne przewozy przekroczą 200 tys. pasażerów.
Na tle europejskich lotnisk ceny w podwarszawskim porcie mieszczą się w środku stawki. Daleko Modlinowi co prawda do Charleroi, w którym linie płacą za pasażera 2,25 euro (około 10 zł), ale polskie lotnisko nie wypada aż tak źle na tle Prestwick. W Szkocji trzeba liczyć się z wydatkiem na poziomie 10 funtów, czyli grubo ponad 50 zł.
Profesor Rydzkowski dodaje, że ulgi w portach to tylko jedna strona medalu. - Często uruchamiane przez linie lotnicze połączenia są także wspierane przez lokalne władze samorządowe - zauważa profesor.
W przypadku Modlina taki mechanizm nie jest stosowany - zapewniają władze Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Według Marka Miesztalskiego, szefa rady nadzorczej portu, ale też skarbnika urzędu marszałkowskiego Mazowsza, port musi kalkulować stawki w taki sposób, żeby mu wystarczyło nie tylko na spłatę zaciągniętych na budowę kredytów, lecz także - jako przedsięwzięcie komercyjne - ma przynosić zysk.
Także władze lotniska zapewniają, że stawki wynegocjowane z Ryanair gwarantują Modlinowi rentowność prowadzonej działalności. Danił nie chce deklarować, kiedy port przyniesie zyski. Jednak przyznaje, że tak się nie stanie na pewno w tym roku. Przypomina, że port nie pracował przez dziewięć miesięcy, a dziennie tracił ponad 100 tys. zł.
Modlin nie działał przez 9 miesięcy, a dziennie tracił ponad 100 tys. zł
@RY1@i02/2013/194/i02.2013.194.00000080b.803.jpg@RY2@
Modlin wśród najtańszych lotnisk w Polsce
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu