Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyrastamy na europejską potęgę w branży czekolady

28 czerwca 2018

W I kw. produkcja wyrobów z jej udziałem zwiększyła się o 6,5 proc.

W 2012 r. za granicę wysłaliśmy 219 tys. ton za 860 mln zł - dla porównania w 2011 r. było to 195 tys. ton o wartości 788 mln zł. Dziś eksport stanowi już prawie 70 proc. produkcji czekolady i wyrobów czekoladowych, która w 2012 r. wyniosła w Polsce 337 tys. ton, dając nam miejsce w pierwszej piątce producentów w Europie.

Jak zauważa Marek Przeździak, prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych "Polbisco", to w największym stopniu zasługa zagranicznych koncernów, które przenoszą produkcję z innych krajów do nas. Mowa m.in. o takich firmach jak Mars Polska, Lotte, Ferrero Polska czy Mondelez Polska (do niedawna pod nazwą Kraft Foods Polska). W ich rękach jest kilkanaście zakładów w Polsce odpowiadających za 75 proc. produkcji. - Są one bardziej nowoczesne od tych zlokalizowanych w krajach starej Unii. To w połączeniu z tańszą siłą roboczą przekłada się na niższe koszty produkcji - zauważa Przeździak.

Tak jak Mondelez International, o którym w ostatnich dniach zrobiło się głośno po informacji o tym, że produkcję słodyczy z hiszpańskiej fabryki przeniesie do nas. Polski oddział koncernu nie komentuje na razie doniesień. Przyznaje jednak, że z roku na rok w zakładach zlokalizowanych w naszym kraju wytwarza coraz więcej produktów i coraz więcej ich eksportuje. - W Jankowicach, w których powstają m.in. czekolady Milka i Alpen Gold, od 2014 r. będziemy produkować 35 tys. ton słodyczy (28 tys. ton), a docelowo 40 tys. ton - informuje Zoltan Novak, prezes zarządu Mondelez Polska. Jak dodaje, produkcja rośnie też w zakładzie w Płońsku, miejscu wytwarzania Delicji czy Pierniczków Alpejskich. - Od 2010 r. zwiększyliśmy wolumen produkcji o 12,3 proc. Dziś z taśm zjeżdża 30 tys. ton słodyczy, z których 66 proc. idzie na eksport. W tym czasie ilość wytwarzanych na inne rynki towarów zwiększyła się o 17,7 proc. - tłumaczy Novak.

Rosnący eksport to też zasługa Lotte Wedel. W ubiegłym roku firma zwiększyła sprzedaż za granicę o 30 proc. Dziś stanowi ona kilkanaście procent przychodów.

- W 2013 r. firma chce ten wynik podwoić. Warszawska fabryka nie zostanie jednak w związku z tym rozbudowana, bo wciąż nie wykorzystuje w pełni swoich mocy - mówi Magdalena Kołodziejska z Lotte Wedel.

Do tego, że Polska staje się coraz większym eksporterem słodyczy, przyczyniają się też rodzimi przedsiębiorcy. Firma ZPC Brześć, która ruszyła ze sprzedażą zagraniczną w 2011 r., w ubiegłym roku zwiększyła jej wartość dziesięciokrotnie - twierdzi Arkadiusz Drążek, dyrektor handlowy spółki. Colian z kolei m.in. po to, by zwiększyć eksport, kupił za 208 mln zł firmę Solidarność. Chce wykorzystać jej kanały zagranicznej dystrybucji do eksportu swoich towarów.

- Solidarność za granicą realizuje 20 proc. całej sprzedaży. U nas jest to ok. 11 proc. sprzedaży, która za 2012 r. wyniosła ponad 634 mln zł - mówi Jan Kolański, prezes zarządu Colian.

@RY1@i02/2013/096/i02.2013.096.000001100.802.jpg@RY2@

Eksport rośnie

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.