Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Opieszałość urzędów to problemy dla firm

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Galas: Wnioski o dotacje powinny być rozpatrywane szybciej, a metody oceny projektów muszą zostać uproszczone

Jak z punktu widzenia banku wspierającego przedsiębiorców ocenia pan sposób przyznawania środków z UE?

Mógłby działać sprawniej. Problemem są przedłużające się procedury aplikacyjne, i to zarówno dla klientów, jak i dla banku, który wystawia promesę kredytową.

Co się wtedy dzieje? Wydłużacie promesę czy zaczynacie procedurę od początku, a klient ponosi dodatkowe koszty?

Co do zasady wydłużamy. Przy wydłużeniu ocena jest uproszczona. Wymagamy podstawowych danych, by sprawdzić, czy tymczasem nie pogorszyła się kondycja firmy. Koszty związane z przedłużeniem ważności promesy kredytowej są uzależnione od klienta - głównie od zakresu jego współpracy z bankiem. Jednak zdarzają się przypadki, że nie wydłużamy promesy, bo w ciągu sześciu miesięcy od wystawienia poprzedniej drastycznie zmieniła się sytuacja klienta.

ZBP zwraca też uwagę na problem różnic w procedurach między jednostkami.

Procedury, dość jednolite przy programach centralnych, bywają różne przy podziale środków w ramach programów regionalnych. Lokalne zróżnicowanie procedur aplikacyjnych jest niekorzystne dla banków, bo wymaga modyfikowania procedur związanych z oceną projektów w zależności od regionu Polski. W nowej perspektywie model dystrybucji środków unijnych powinien uwzględniać wysoką standaryzację postępowań aplikacyjnych, tak by zarówno czas, jak i koszt związany z obsługą bankową były minimalizowane. Inną bolączką jest sprawność instytucji w tempie wypłat refundacji wydatków poniesionych przez firmę. Ma to wpływ na kredytowanie, płynność projektu i potencjalnie może być źródłem problemów.

Klienta czy banku?

Problem klienta jest też problemem banku. Jeśli harmonogram realizacji projektu zakłada wypłatę transzy dotacji w lipcu, a wpływa ona we wrześniu, to przedsiębiorca albo nie płaci zobowiązań wobec kontrahentów, albo nie spłaca zobowiązań wobec banku.

I co się dzieje? Kredyt trafia na listę zagrożonych, a informacje o nierzetelności klienta do BIK/BIG?

Jeśli winne są tylko przedłużające się procedury, to zawsze staramy się iść na rękę klientowi. Jest również w interesie banku, żeby projekt został zrealizowany i zaczął generować zyski, które pozwolą przedsiębiorcy na spłatę zobowiązań. Dlatego zawsze w uzasadnionych przypadkach staramy się znaleźć rozwiązanie, które pozwoli klientowi na stabilną realizację projektu.

Co w nowej perspektywie w takim razie powinno się zmienić?

Szybkość oceny wniosków albo przynajmniej przewidywalność długości trwania procedur. Uproszczona powinna zostać także metoda oceny projektu na każdym etapie realizacji, tak by transze pomocy w określonych terminach trafiały do odbiorcy. Projekt przecież jest rozliczany i sprawdzany po zakończeniu, więc jeśli przedsiębiorca dopuści się nieprawidłowości, będzie musiał zwrócić pomoc. Jednak wprowadzenie szybszych i łatwiejszych procedur w trakcie realizacji projektu zaoszczędziłoby wiele czasu i pieniędzy naszym klientom, a współpraca z bankami byłaby efektywniejsza.

@RY1@i02/2013/091/i02.2013.091.00000120b.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

Piotr Galas, dyrektor departamentu klienta sektora publicznego PKO BP

Rozmawiała Beata Tomaszkiewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.