Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Z odrzutowca wsiadł do pendolino

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Marcin Celejewski pracował dla Qatar Airways, a teraz wywraca do góry nogami cennik PKP Intercity. Od przyszłego roku opłaty za przejazdy nie będą już zależały od długości trasy, ale od popytu na konkretny odcinek

Dzień zaczyna od filiżanki herbaty - tej samej marki niezmiennie od wielu lat. Potem rutyna się kończy.

To on doprowadził wreszcie do ogłoszenia w ubiegłym tygodniu przetargu na pokładowy internet, dzięki czemu 300 wagonów, a z czasem 150 kolejnych, zamieni się w hotspoty na torach. Od kilku dni we wszystkich pociągach IC podróżny może płacić zarówno gotówką, jak i kartą płatniczą. Te rozwiązania to pozornie oczywista oczywistość, ale w Intercity wcześniej nie udało się ich wdrożyć. Teraz Marcin Celejewski ściga się z Pendolino. Zanim w grudniu 2014 r. 20 pociągów tego typu zacznie kursować, cennik zostanie przez Celejewskiego totalnie zmieniony. Od 2014 r. opłaty mają być ustalane w systemie relacyjnym, a nie kilometrowym, co oznacza, że stawki nie będą już zależeć od długości trasy, ale od popytu na dany odcinek, dnia tygodnia, godziny itd.

Prezes z karatem

Do PKP trafił z branży lotniczej. W PLL LOT zaczynał w 2004 r. od posady analityka, aż został dyrektorem odpowiadającym za całą siatkę połączeń. Zarządzał oddziałem LOT w Portugalii i Hiszpanii. Młody, zdolny, z sukcesami na koncie, ale z LOT odszedł w 2008 r. Powód - nie miał wolnej ręki w sprawie restrukturyzacji siatki połączeń, odbił się od zabetonowanych struktur spółki, nie widział dla siebie ścieżki rozwoju.

To wtedy headhunterzy z Londynu zwerbowali go do pracy w Qatar Airways, który uruchamiał czarterową linię dla klientów premium. Z powodu tej biznesowej przygody bywa teraz przezywany "prezesem z katarem". Dla spółki celowej Qatar Executive stworzył strategię handlową, a następnie przez trzy lata pilnował jej wdrożenia i zarządzał kontraktami handlowymi. Celejewski wrócił do Polski z Kataru po trzech latach z powodów rodzinnych i związał się na krótko ze spółką logistyczną Fiege Polska.

W lipcu 2012 r. prezes PKP Jakub Karnowski ściągnął go do kierowania pionem biznesowym PKP Intercity. Jak usłyszeliśmy w firmie, mimo że jest członkiem "grupy bankomatów", jak ochrzczono ludzi Karnowskiego na kolei, dogaduje się dobrze z kolejarzami, bo nie zadziera nosa. To spod jego ręki wyszła działająca od stycznia quasi-lotnicza taryfa "wcześniej = taniej" (10 proc. rabatu dla pasażera, który kupi bilet na pociąg wcześniej niż siedem dni przed wyjazdem). Krytycy nazywają ją "netto +2 proc.", bo o tyle średnio wzrosły ceny biletów dla kupujących w ostatniej chwili. Tuż przed długim majowym weekendem wejdzie w życie drugi etap sprzedaży dynamicznej (15 proc. i 15 dni). W przygotowaniu jest program lojalnościowy dla biznesu, system elektronicznego zarządzania kolejkami na dworcach PKP, usprawnianie taryfy "Po prostu bilet", czyli obowiązkowej miejscówki - nawet w drugiej klasie TLK.

Wysadzić ludzi z aut

Pierwsze pieniądze Marcin Celejewski zarobił na studiach, udzielając korepetycji z angielskiego i matematyki. Grupa uczniów szybko mu się rozrosła, bo ci nawzajem go sobie polecali. Jak żartuje, to był klasyczny marketing szeptany. Ma żonę i dwóch synów. Od czasów liceum gra amatorsko na perkusji w zespole rock&rollowym. Jest zapalonym narciarzem. Za swojego guru od czasów studiów na SGH uważa Leszka Balcerowicza. Jak mówi, największe przeszkody w robieniu interesów w Polsce to regulacje prawne ograniczające dynamikę zmian biznesowych.

Tanie pociągi TLK to może nie Ryanair, a ekspresy IC to nie Qatar Airways, ale Marcin Celejewski przekonuje, że niektóre mechanizmy sprzedażowe da się na kolei skopiować. Nie lubi mówić o porażkach. Jego dewiza życiowa: "Always look on the bright side of life". W najbliższych prognozach dla PKP IC trudno dostrzec jasną stronę. Spada liczba pasażerów. Według wstępnych prognoz spółka może zamknąć rok ze stratą netto 100 mln zł. Szanse na wyjście z dołka są dopiero w 2015 r., kiedy zakończy się modernizacja strategicznych linii PKP. - Możemy spędzić ten czas, siedząc z założonymi rękami, albo tak usprawniać ofertę, żeby wysadzić ludzi z samochodów i samolotów - twierdzi.

@RY1@i02/2013/064/i02.2013.064.00000160a.803.jpg@RY2@

materiały prasowe

Hot spoty na torach to dzieło Marcina Celejewskiego

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców www.twarzebiznesu.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.