Więcej pieniędzy w nowej perspektywie
Priorytetem dla Unii będą projekty wspierające gospodarkę niskoemisyjną
W nowej perspektywie unijnej na lata 2014-2020 więcej pieniędzy powinno być dla firm planujących inwestycje w działania wspierające gospodarkę niskoemisyjną (służące redukcji emisji gazów cieplarnianych) oraz badania naukowe, rozwój technologiczny i inwestycje. Mniej pójdzie na zrównoważony transport, czyli eliminację pojazdów szkodliwych dla środowiska, budowę parkingów i ścieżek rowerowych, rozwój komunikacji miejskiej - wynika z analizy przeprowadzonej dla DGP przez KPMG.
- Ogółem na gospodarkę niskoemisyjną, badania naukowe i zrównoważony transport planowane jest skierowanie do przedsiębiorców około 60 proc. z nowej perspektywy unijnej, czyli nawet ponad 43,7 mld euro. Pozostałe 40 proc. trafi na osiem innych działań głównie wspierających kapitał ludzki - mówi Marcin Mańkowski, ekspert KPMG. - Z trzech pierwszych obniżeniu ulegnie pula środków na najważniejszy w tej perspektywie cel, którym jest zrównoważony transport. Obecnie przeznaczonych jest na niego 38,5 proc. środków, a ma być 28,6-32,3 proc. - wylicza.
Skorzystają przedsiębiorcy nastawieni m.in. na działania proekologiczne.
- Zdecydowanie największy procentowy wzrost nakładów nastąpi na działania wspierające gospodarkę niskoemisyjną. W tej perspektywie całkowita alokacja na ten cel wynosi nieco ponad 2,02 proc. budżetu, czyli ok. 1,4 mld euro. Urośnie natomiast do 4,8-9,3 proc. budżetu, co by oznaczało, że na ten cel przeznaczone zostanie nawet 6,8 mld euro - podkreśla Mańkowski.
Oznacza to, że więcej pieniędzy będzie dla przedsiębiorców inwestujących m.in. w niskoemisyjne źródła energii, poprawę efektywności istniejących, efektywniejsze gospodarowanie odpadami.
Ciągle toczą się uzgodnienia z Komisją Europejską, dlatego ostateczna kwota jest jeszcze nieznana. Ale ze wstępnych założeń można wywnioskować, że Ministerstwo Rozwoju Regionalnego planuje także zwiększenie nakładów na badania i rozwój (B+R) oraz innowacje. - Z 13,7 proc. środków z obecnej perspektywy do 19 proc. z przyszłej, czyli ponad 13,8 mld euro - przyznaje Marcin Mańkowski.
Jednak eksperci przekonują, że to nie wystarczy, by działające w Polsce przedsiębiorstwa zwiększyły nakłady na innowacyjność. Resort gospodarki chce przekonać ministra finansów do wprowadzenia, wzorem innych państw Europy i świata ulgi podatkowej dla przedsiębiorstw inwestujących w B+R. Miałaby wynieść 126 proc. kosztów kwalifikowanych (wydatki, na które można uzyskać dofinansowanie z UE), z czego 100 proc. stanowiłoby koszt uzyskania przychodu pomniejszający podstawę opodatkowania, a 26 proc. odliczane byłoby od podatku dochodowego (DGP pisał o projekcie w poniedziałek). Szkopuł w tym, że wprowadzenie ulgi kosztować będzie budżet w ciągu czterech lat 1,8 mld zł wpływów, a w piątym roku dopiero będzie zysk - ponad 670 mln zł. Dlatego resort finansów nabrał wody w usta.
W dodatku w nowej perspektywie powiązanie inwestycji z dotacjami będzie znacznie trudniejsze. - Obecnie duża firma może rozpocząć projekt w momencie, gdy złoży wniosek o dotację, niezależnie od decyzji. W przyszłej perspektywie jeśli firma rozpocznie inwestycję przed rozpatrzeniem wniosku, to straci szanse na dotację - mówi Marcin Mańkowski. Obecnie średnio wnioski są rozpatrywane przez 3-6 miesięcy. A w przypadku odwołania się przedsiębiorcy od negatywnej decyzji, jeszcze dłużej. W konsekwencji nowe przepisy, jeśli przejdą, wydłużą proces inwestycyjny.
@RY1@i02/2013/046/i02.2013.046.00000100c.802.jpg@RY2@
Wstępny plan podziału 72,9 mld euro z UE
Beata Tomaszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu