Na GPW możliwa krótsza sesja i nocna dogrywka
Giełda
W drugiej połowie marca ma zapaść decyzja, czy skrócić handel na warszawskiej giełdzie, czego domagają się domy maklerskie, przekonując, że wydłużenie sesji na początku 2011 r. podniosło ich koszty nawet o 20 proc. Specjalny zespół roboczy składający się m.in. z przedstawicieli GPW i domów maklerskich nie był w stanie jednoznacznie ustalić, czy miało to pozytywny wpływ na wysokość obrotów na giełdzie. Pozytywnie dłuższą sesję oceniają za to inwestorzy indywidualni. Jak wynika z sondażu instytutu Homo Homini (na próbie tysiąca osób), aż 63 proc. ankietowanym obecne godziny notowań odpowiadają. W opinii prezesa GPW Adama Maciejewskiego powrót do rozwiązań z przeszłości jest mało prawdopodobny. W toku prac zespołu powstała jednak nowa koncepcja: zamykanie sesji wcześniej - o 17.05 - oraz przesunięcie początku handlu na rynku terminowym z 8.30 na 9.00. - To wariant do rozważenia - mówi Izabela Olszewska, dyrektor działu rozwoju sieci biznesowej GPW.
Możliwe byłoby też wprowadzenie dodatkowych wieczornych godzin handlu. Taką koncepcję wypracował wstępnie i właśnie przedstawił publicznie zespół roboczy. - Byłaby to faza handlu, która następowałaby po zamknięciu i rozliczeniu głównej sesji przez KDPW - mówi Olszewska. Wieczorny handel mógłby się rozpocząć najwcześniej 2,5 godziny po zamknięciu sesji i byłby przeznaczony głównie dla graczy indywidualnych, przedmiotem handlu zaś mogłyby być kontrakty na WIG20. Później zapewne także inne instrumenty.
Domy maklerskie z rezerwą oceniają ten pomysł. Większość z nich deklaruje, że nie byłoby zainteresowania pośrednictwem w wieczornym handlu. Jednak koncepcja zakłada, że taką działalność prowadziłaby zaledwie część brokerów, a być może nawet tylko jeden.
Bartłomiej Mayer
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu