Fundusze pożyczkowe nie spełniają swojej roli
Miały być szansą dla firm niemogących liczyć na kredyt. Rzeczywistość rozczarowuje
Idea zwrotnych instrumentów wsparcia dla firm jest słuszna i popierana praktycznie przez wszystkie środowiska. Niestety, gubi się ona gdzieś pomiędzy kolejnymi instytucjami i w efekcie mamy system, który często nie jest ani prorozwojowy dla przedsiębiorców, ani uzupełniający w stosunku do sektora bankowego.
Różowa perspektywa
Pieniądze na inwestycje dla firm, które nie mają szansy na kredyt komercyjny. Inicjatywa na finansowanie inwestycji o zwiększonym ryzyku. Elastyczne podejście do indywidualnych potrzeb. Przede wszystkim dla firm młodych, bez historii kredytowej, mających niewystarczające zabezpieczenia. Atrakcyjne warunki finansowe: oprocentowanie 2 proc., prowizja 0,2 proc., okres spłaty 5 lat, karencja pół roku, maksymalna kwota pożyczki 1 mln zł. Tak wygląda inicjatywa JEREMIE na głównej stronie internetowej programu. Zachęcająco. Podobne opisy produktów mamy okazję czytać od przełomu wieków, kiedy zaczął się tworzyć tzw. Krajowy System Usług.
- Zarówno Fundacja MSP (poprzednik PARP), jak i Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zawsze udzielały wsparcia na dokapitalizowanie funduszy pożyczkowych i doręczeniowych z różnych programów, począwszy od przedakcesyjnych Phare - STEP-IFE poprzez polskie środki rządowe, po fundusze strukturalne - informuje Dariusz Wojtaszek z PARP.
Idea jest niezmiennie ta sama: Instrumenty zwrotnej pomocy dla przedsiębiorstw oferowane przez fundusze pożyczkowe mają na celu wypełnić lukę na rynku finansowym. Umożliwić pozyskanie kapitału inwestycyjnego firmom, które nie mają szansy na kredyt w banku komercyjnym. Z założenia ma to ułatwić przedsiębiorcom wejście na wyższy poziom rozwoju i dostępu do pełnej gamy usług bankowych - wyjaśnia Agnieszka Dawydzik, zastępca dyrektora departamentu koordynacji programów regionalnych i cyfryzacji w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.
Szara rzeczywistość
JEREMIE. Średnia wartość udzielonych pożyczek: 122,3 tys. zł. Niespełna jedna czwarta pożyczkobiorców to młode firmy. Zabezpieczenia wymagane przez fundusze pożyczkowe: hipoteka lub gotówka. Wysokość zabezpieczeń dwukrotnie większa niż wartość pożyczki. W wyjątkowych przypadkach, przy najniższych kwotach, można liczyć na elastyczność. Prowizja za udzielenie pożyczki w przedziale od 1 do 5 proc. Oprocentowanie w skali roku gdzieniegdzie sięgające nawet 10 proc. Choć trzeba przyznać, że w wielu funduszach można liczyć na bardzo atrakcyjne oprocentowanie - nawet 2 proc. (przedsiębiorca korzysta wówczas z pomocy de minimis).
- Faktem jest, że system pożyczek dla mikro, małych i średnich firm współfinansowanych ze środków unijnych można usprawnić, np. uzupełnić niezbędne regulacje prawne czy wystandaryzować usługi. Czekamy obecnie na raport pokazujący bardzo precyzyjnie obraz tego systemu. Z pewnością będziemy chcieli upowszechnić najlepsze praktyki funduszy pożyczkowych - podkreśla Agnieszka Dawydzik. Nieoficjalnie mówi się, że dla wielu funduszy pożyczkowych wynik raportu może okazać się nieprzyjemny. - Ale są też bardzo dobre przykłady funduszy pożyczkowych i do rozpowszechnienia ich poziomu usług będziemy starali się dążyć - podkreśla Agnieszka Dawydzik.
A jednak można
Niejednorodny i nie do końca wpisujący się w nadrzędną ideę instrumentów wsparcia obraz, jaki mamy okazję obserwować w licznych, niewielkich funduszach pożyczkowych, powiązanych najczęściej z samorządami województw, wygląda słabo, jeżeli porównamy go z konkurencją.
Warunki dostępu do pożyczki stawiane przedsiębiorcom przez fundusze są najczęściej co najmniej takie same, jak w komercyjnych bankach. Kusi stosunkowo niskie oprocentowanie. To powoduje, że system bazujący na środkach publicznych i instytucjach powiązanych z samorządami regionalnymi często konkuruje z sektorem bankowym, zamiast go uzupełniać.
Część banków komercyjnych oferuje preferencyjne produkty finansowe, korzystając z unijnego wsparcia. Przykładem może być tzw. CIP, program ramowy na rzecz konkurencyjności i innowacji.
- Ponad połowa przedsiębiorców, która otrzymała już wsparcie to start-upy. Około 20 proc. to innowacyjne firmy. Reszta kwalifikuje się w dziale "rozwój działalności przy braku odpowiednich zabezpieczeń". Prawo bankowe stanowi, że kluczowa dla uzyskania pożyczki jest zdolność kredytowa. Jeśli jej brak, bank w drodze wyjątku może pożyczyć pieniądze, jeśli kredytobiorca przedstawi specjalne zabezpieczenie. Takich zabezpieczeń dla biznesu dostarcza właśnie Unia. Są to proste, nieprzeregulowane i bezpłatne gwarancje. Do tego zwolnione z reżimu pomocy publicznej. Korzystają wszyscy, a najbardziej polscy przedsiębiorcy. Takiego systemu oczekują i banki i firmy - mówi Piotr Matwiej, ekspert Krajowego Punktu Kontaktowego CIP dla Polskiego Rynku Finansowego.
Bardzo dobrze oceniany jest również system finansowania energomodernizacyjnego realizowany we współpracy z bankami przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców. W ramach tego modelu możliwe jest uzyskanie finansowania zarówno w formie kredytu, jak i leasingu. Decyzja zależy od banku pośrednika finansowego, który kieruje się optymalnym dostosowaniem do możliwości i potrzeb klienta. Po realizacji inwestycji i weryfikacji, umarzana jest określona części kapitału (10-20 proc.). Oprócz tego klient otrzymuje bezpłatne doradztwo techniczne i finansowe związane z przedmiotem inwestycji.
Takie przykłady można mnożyć i trzeba mieć nadzieję, że to na nich będzie się wzorował system instrumentów zwrotnych finansowanych ze środków unijnych w latach 2014-2020.
Gdzie szukać informacji
Zabezpieczenia i warunki zamykają dostęp do pożyczek
@RY1@i02/2013/030/i02.2013.030.130000100.803.jpg@RY2@
Wsparcie udzielone MSP w ramach inicjatywy JEREMIE
Monika Niewinowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu