Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruksela zgodziła się na azotową fuzję

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Przemysł chemiczny

Komisja Europejska poinformowała w piątek, że nie zgłasza sprzeciwu wobec przejęcia Zakładów Azotowych Puławy przez tarnowską Grupę Azoty. To był ostatni element niezbędny do trwającego od ponad dwóch lat budowy potentata w branży chemiczno-nawozowej, nie tylko w skali kraju, ale w całym regionie.

Nim koncern z Tarnowa nabył większościowy pakiet akcji ZAP (udział Azotów w kapitale puławskiej spółki wynosi 83,7 proc.), w październiku 2010 r. objął pakiet kontrolny akcji Zakładów Azotowych Kędzierzyn, zaś w sierpniu 2011 r. przejął 66 proc. akcji Zakładów Chemicznych Police.

- Stworzymy silny polski podmiot, który będzie w stanie skutecznie konkurować na rynku europejskim - zapowiada Jerzy Marciniak, prezes Grupy Azoty, i dodaje, że efekty synergii, które założono przy tej transakcji, pozwolą akcjonariuszom myśleć o osiągnięciu dodatkowych korzyści z inwestycji w akcje.

Wciąż pozostaje jednak wiele znaków zapytania. Nie wiadomo, jak zapowiadana synergia przełoży się na wzrost zysków grupy. Nieznane są również wspólne plany inwestycyjne Grupy Azoty oraz ZAP. Wiadomo jedynie, że od niemal półtora roku planowana jest budowa fabryki kaprolaktamu (służącego np. do produkcji włókien tekstylnych) w Chinach, a tarnowska spółka wspólnie z Lotosem pracują nad projektem petrochemii w Gdańsku.

- Skala i dywersyfikacja działalności Grupy Azoty, a także inwestycje, jakie spółki mają w planach, będą miały niebagatelny wpływ na branżę w ciągu następnych pięciu lat - przekonuje jednak minister skarbu Mikołaj Budzanowski.

Liczy on, że teraz Azoty będą w stanie osiągać lepsze wyniki operacyjne.

Po trzech kwartałach 2012 r. Grupa Azoty zwiększyła przychody o 68 proc. do 5,5 mld zł. Zysk operacyjny wyniósł 374 mln zł, a wynik netto zamknął się kwotą 293 mln zł (o ok. 10 mln zł mniej niż w analogicznym okresie 2011 r.).

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.