Nadchodzą ciężkie czasy dla chemii budowlanej
Eksperci prognozują, że popyt na produkty spadnie aż o 6 proc. Powód? Kryzys w branży remontowo-budowlanej
Pogorszenie koniunktury na rynku chemii budowlanej to przede wszystkim efekt słabnącego popytu na rynku inwestycji mieszkaniowych. Ten segment budownictwa odpowiada za trzy czwarte zużycia tego typu produktów w Polsce. Tymczasem - jak wynika z opublikowanego w czwartek raportu PMR - metraż ukończonych inwestycji mieszkaniowych spadnie w ciągu najbliższych 2-3 lat o blisko 2 mln mkw. (z 15,4 mln mkw. w 2012 r. do 13,5 mln mkw. w latach 2014-2015). W efekcie po niewielkich wzrostach w okresie 2011-2012 w bieżącym roku rynek chemii budowlanej w Polsce odnotuje aż 6-proc. spadek - przewidują eksperci PMR.
Zdaniem Bartłomieja Sosny, głównego analityka rynku budowlanego w PMR Publications, taki scenariusz potwierdza spadek indeksu koniunktury w branży z poziomu 14,7 pkt odnotowanego w 2011 r. do 8,2 pkt w roku ubiegłym. Jak tłumaczy, wyniki badania wśród 300 małych i średnich firm remontowo-budowlanych na temat oczekiwanej w 2013 r. sytuacji, jeśli chodzi o finanse firm, oraz ich portfela zamówień i poziomu zatrudnienia okazały się mniej optymistyczne niż rok wcześniej. Indeks koniunktury w podziale na specjalizacje najwyższe wartości przyjmuje dla firm zajmujących się realizacją systemów ociepleń (12,1 pkt) oraz przyklejaniem płytek (10,7). - Firmy zajmujące się wylewkami oceniają sytuację w branży na średnim poziomie dla całej chemii budowlanej, z kolei firmy pracujące przy wznoszeniu ścian już dużo gorzej - informuje Bartłomiej Sosna.
Najgorszą diagnozę stawiają firmy zajmujące się tradycyjnymi tynkami grubowarstwowymi - wartość indeksu w ich przypadku (3,7 pkt) jest 2,5-krotnie niższa niż średnia dla całej branży. - Wskaźnik koniunktury okazał się najsłabszy w przypadku dwóch typów prac, w których dominują zlecenia związane z nowymi budynkami. Znacznie lepiej sytuacja wygląda w przypadku segmentów, w których poza nowymi obiektami firmy mają też okazję zapełnić portfel zleceń robotami o charakterze remontowym - podkreśla główny analityk rynku budowlanego w PMR.
Z raportu wynika, że firmy budowlano-remontowe zmniejszą zakupy zapraw. - Najbardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym udział zapraw producenckich spada, będąc rezultatem presji rynkowej na obniżenie kosztów generalnego wykonawstwa, co było już widać w roku 2012 - tłumaczy Sosna.
Rosnąć będzie zatem udział chemii własnej roboty, wytwarzanej z półproduktów na placu budowy. Będzie to miało miejsce zwłaszcza w przypadku wylewek podłogowych i zapraw murarskich (tylko 60 proc. zapraw w tym przypadku będzie kupowanych od producenta). Wysoki udział produktów wytwarzanych na terenie budowy dotyczy też innej kategorii - tynków. Eksperci oceniają, że średnio jedna trzecia stosowanych tynków to produkty wytwarzane z półproduktów. Najwyższy udział wyrobów producenckich PMR notuje z kolei w przypadku systemów ociepleń oraz klejów do płytek - sięga on ok. 90 proc.
13,5 mln mkw. inwestycji mieszkaniowych będzie według PMR oddawanych do użytku w latach 2014-2015. To o 12 proc. mniej niż w 2012 r.
74 proc. zapraw wykorzystywanych przez firmy remontowo-budowlane to wyroby producenckie. Co czwarta zaprawa wyrabiana jest na budowie z półproduktów
8,2 pkt wynosił ostatnio indeks koniunktury w branży chemii budowlanej. To aż o 4,5 pkt mniej niż w 2011 r.
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu