Tym twardsi, im trudniejsze warunki
Dziennik Gazeta Prawna po raz trzeci przyznał tytuł Wizjonera wyróżniającym się przedsiębiorcom
Nagrody jak zwykle zostały wręczone podczas uroczystości w sopockim hotelu Sheraton, tuż przed galą zamykającą Europejskie Forum Nowych Idei. Przedsiębiorców uhonorowanych tytułem Wizjonera redaktor naczelna DGP Jadwiga Sztabińska podczas przemówienia otwierającego galę nazwała w nawiązaniu do książki Nassima Nicholasa Taleba "antykruchymi". - To jest taka cecha u ludzi, która sprawia, że pod wpływem negatywnych bodźców stają się lepsi. Wierzę, że tytuł wizjonera przyznajemy takim właśnie osobom - wyjaśniła redaktor naczelna.
Za antykruchych członkowie kapituły przyznającej nagrodę w tym roku uznali: Piotra Dzięcioła, prezesa zarządu Opus Film; Adama Górala, prezesa zarządu Asseco Poland; Michała Skowronka, dyrektora generalnego polskiego oddziału MasterCard Europa; Grzegorza Skalmowskiego, właściciela Eko Snails Garden; Tomasza Zaboklickiego, dyrektora generalnego PESA Bydgoszcz. Tytułem Eurowizjonera zaś kapituła nagrody uhonorowała Dirka Rossmana, założyciela popularnej sieci drogerii.
Podczas odbierania nagrody praktycznie każdy z laureatów dziękował ludziom, z którymi na co dzień współpracuje. Szczególnie gorąco zrobił to Tomasz Zaboklicki, który wraz z załogą PESA przeszedł długą drogę od firmy, kompletnego bankruta, do branżowej potęgi.
- Na początku lat 90. firma stała nad przepaścią, ale nasi pracownicy uwierzyli, że spółka remontująca drewniane podłogi w wagonach do przewozu węgla może budować lokomotywy - mówił prezes.
Po gali odbyła się debata pod hasłem "Indywidualizm czy współpraca, czyli jak najskuteczniej wprowadzać wizję w życie", w której uczestniczyli nagrodzeni przedsiębiorcy i partnerzy wydarzenia. Poprowadził ją dziennikarz TVN 24 Marek Tejchman. Jej uczestnicy zgodzili się co do tego, że sposób zarządzania firmą jest zależy od jej sytuacji. Jak powiedział Tomasz Zaboklicki, dobrym przykładem jest tutaj PESA, która w najbardziej newralgicznym okresie wymagała twardego stylu zarządzania. Dzisiaj, w okresie prosperity w jego firmie, najlepiej jednak sprawdza się bardziej koncyliacyjny styl zarządzania.
Jak jednak wskazywał Leszek Niemycki, wiceprezes Deutsche Banku w Polsce, im większa organizacja, tym bardziej skomplikowaną ma strukturę, co niesie ze sobą dodatkowe zagrożenia. W takich firmach często pojawiają się ludzie, którzy nie wierząc w wizję lidera stojącego na czele organizacji, "sieją ferment" i obniżają morale zespołu.
- Zadaniem liderów w takich firmach jest takich ludzi wyłapać i albo ich zmotywować, albo usunąć z zespołu - stwierdził prezes Niemycki.
@RY1@i02/2014/196/i02.2014.196.05000010a.803.jpg@RY2@
@RY1@i02/2014/196/i02.2014.196.05000010a.804.jpg@RY2@
Jakub Kapiszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu