Ludzie sukcesu szukają nowych smaków
Nowy trend to otwieranie browarów restauracyjnych - tłumaczy Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich
Kim są klienci, którzy sięgają po piwa regionalne czy rzemieślnicze?
Nie ma wśród nich ani wyraźnych podziałów wiekowych, ani płciowych. Po piwa regionalne sięgają i młodzi i starsi, i kobiety, i mężczyźni. Łączy je jedno, to osoby, które odniosły sukces w swoim życiu. Poszukują nowych smaków, są otwarte na nowości.
I skłonne zapłacić za te nowości więcej niż za trunki dostępne w każdym sklepie. W tym roku liczba browarów ma wzrosnąć o blisko 20. Zła passa branży przeminęła?
Lokalne czy rzemieślnicze browary istniały od dawna, jednak przełom nastąpił w 2008-2009 r., kiedy to wzrósł popyt na takie produkty. Proszę zauważyć, że teraz regionalne browary już nie padają. Jeśli są przejmowane, to takie, które przestały produkować wiele lat temu. A nowi właściciele chcą przywrócić ich dawną świetność, odbudować markę.
Równocześnie nowych browarów regionalnych otwieranych jest niewiele. Powstają przede wszystkim browary restauracyjne. To nowy trend, bo wcześniej mieliśmy tylko kilka takich w dużych miastach. Jednak tak jak klienci poszukują wyśmienicie przygotowanego jedzenia, którego nie otrzymają nigdzie indziej, tak poszukują również smacznego piwa. Coraz więcej restauracji decyduje się więc na spełnienie tych oczekiwań.
Szacujemy, że obecnie konsumpcja piw regionalnych, rzemieślniczych i kontraktowych, łącznie ze smakowymi z dużych browarów, sięga już blisko 10 proc. ogółu sprzedaży. Piwo regionalne, rzemieślnicze i z browarów kontraktowych jest droższe, bo technologia jego wytwarzania jest droższa, stosuje się naturalne surowce, dodaje się dużo więcej chmielu w najróżniejszych jego odmianach, eksperymentuje ze smakami, piwo tygodniami leżakuje, zanim trafi do sprzedaży. Te czynniki decydują o jego wyższej cenie.
Gdzie leży przyczyna sukcesu?
W smakowitości. Koncerny do niedawna koncentrowały się na produkcji jak największej ilości jasnego lagera. Browary regionalne eksperymentują natomiast z owocami sezonowymi, warzywami - nawet czosnkiem, kasztanami. Sięgają po stare receptury mnichów i klasztorów, nasycone korzeniami i miodem.
W efekcie mamy wysyp piw smakowych, które Polacy pokochali, podobnie jak wcześniej Belgowie. Myślę, że piwa smakowe lubią narody mające upodobania do kuchni słodko-kwaśnej. A my takim jesteśmy. Proszę się zastanowić się, bez jakiego dania nie obejdą się polskie święta? Bez bigosu. A co robimy, gdy wyjdzie zbyt kwaśny? Dodajemy suszone śliwki lub jabłka. Te nasze kulinarne zamiłowania oddają piwa regionalne.
Jaki udział w rynku sprzedaży są w stanie pana zdaniem osiągnąć piwa regionalne i rzemieślnicze?
W Europie Zachodniej, np. we Francji czy w Niemczech, produkty regionalne mają ponad 20-proc. udział w sprzedaży. We Włoszech ponad 25 proc. Sądzę, że jesteśmy w stanie stopniowo dojść do tych poziomów. Jednak jak szybko się to stanie, będzie zależało od tempa bogacenia się polskiego społeczeństwa.
@RY1@i02/2014/185/i02.2014.185.00000190a.802.jpg@RY2@
mat. prasowe
Olkowski: Piwa regionalne mają już 10 proc. rynku
BT, PO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu