Hurtownie złapane w sieć dyskontów
Nie mają szans konkurować z rozprzestrzeniającymi się tanimi marketami, więc powoli znikają z rynku. Dotyczy to głównie małych graczy
Od początku 2011 r. z polskiego rynku znikło ponad 35,6 tys. firm zajmujących się sprzedażą hurtową. W tym samym czasie Polacy zarejestrowali 22,2 tys. tego typu podmiotów. Oznacza to, że polski rynek handlu hurtowego na przestrzeni ostatnich czterech lat skurczył się o blisko 13,5 tys. firm - wynika z danych opracowanych dla DGP przez Bisnode Polska.
- Szacujemy, że obecnie działa ponad 194,5 tys. hurtowni - podsumowuje Tomasz Starzyk, analityk z Bisnode Polska.
Co gorsza, w tym roku tempo wychodzenia firm z rynku znowu przyspiesza. Do sierpnia włącznie ubyło już ponad 4 tys. podmiotów, a że z reguły właśnie w ostatnich miesiącach roku ten proces się nasila, można oczekiwać kolejnego rekordowego spadku.
Eksperci nie mają wątpliwości, że dzieje się tak głównie za sprawą sektora spożywczego, w którym kurczenie się rynku jest najbardziej widoczne. Przez trzy ostatnie lata wypadło z branży ponad 8 tys. hurtowni. Dziś ich liczba wynosi około 35 tys.
- To efekt ogromnej konkurencji. I nie chodzi tylko o inne podmioty działające w tym segmencie, ale przede wszystkim o Biedronkę. Ta działa już nie tylko w kategorii dużych sklepów, ale średnich czy małych, osiedlowych. W każdym formacie proponuje niskie ceny. Konkurencja, by nie wypaść z rynku, również obniża ceny towarów. I to odbija się na hurcie, który partycypuje w tej coraz bardziej agresywnej wojnie cenowej - komentuje Kamil Szlaga z Trigon Dom Maklerski.
Skutek jest taki, że marże w hurcie spożywczym oscylują już w okolicy średnio 3-5 proc. A jeszcze cztery lata temu sięgały 6-11 proc.
- W kolejnych latach bankructwa na tym rynku będą nadal widoczne. Zwłaszcza w grupie małych hurtowników. Więksi mogą bowiem liczyć na wsparcie ze strony producentów markowych produktów, w których polityka Biedronki także bije, bo stawia przede wszystkim na towary oferowane pod marką własną - uzupełnia Kamil Szlaga.
Z problemem spadających marż borykają się też hurtownie farmaceutyczne. Obecnie zezwolenie na taką działalność posiada ponad 700 podmiotów, podczas gdy w momencie największego rozwoju branży było ich ponad 3 tys. Najbardziej spadła liczba hurtowni pełnoasortymentowych (oferujących leki refundowane, nierefundowane na receptę, leki sprzedawane bez recepty oraz suplementy), podczas gdy małe, specjalistyczne i należące do producentów radzą sobie całkiem nieźle.
- Uderzyły w nie przede wszystkim zmiany dotyczące marż na leki refundowane i ich ograniczenie przez rząd. Po spadku marży do 5 proc. dystrybucja jest już w tej chwili nierentowna - komentuje Andrzej Stachnik, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych. Na niekorzyść pełnoasortymentowych firm działa też przejmowanie części rynku dostaw do szpitali i aptek przez hurtownie należące do wytwórców leków.
Stagnacja w segmencie hurtowni panuje również na rynku dystrybucji materiałów budowlanych - ich liczba w ostatnich latach kształtowała się na poziomie 6000-6500 placówek. Branży nie sprzyjał m.in. malejący od kilku lat popyt na takie produkty. Marek Leśniak z firmy badawczej IBP Research wskazuje, że ogranicza je też postępujący rozwój sieci super- i hipermarketów budowlanych oraz rozwój sieci dużych hurtowni. - To powoduje, że podmioty niezależne przyłączają się na przykład do zorganizowanych grup zakupowych - mówi specjalista IBP Research.
Na dodatek nad częścią hurtowni zawisły czarne chmury związane z konfliktem za naszą wschodnią granicą. Roman Czerwiński z Koelner Polska wskazuje, że spadek popytu na Ukrainie odbija się na hurtownikach materiałów budowlanych we wschodniej Polsce, m.in. na Podkarpaciu. - Z informacji płynących od naszych partnerów wynika, że w I połowie roku spadki sprzedaży sięgały nawet 30 proc. w porównaniu z rokiem 2013 - twierdzi Roman Czerwiński.
Hurtownie z różnych branż wypadają z rynku także dlatego, że z rynku wypadają ich główni odbiorcy. Od 2009 do 2013 r. na polskich ulicach ubyło 60 tys. sklepów. Dziś działa ich około 311 tys.
Cała branża szuka sposobów na utrzymanie się mimo niesprzyjających warunków. Hurtownie stawiają przede wszystkim na konsolidację. Przykład z ostatnich dni to zgoda UOKiK dla spółki KDWT - na kupno 11 hurtowni tytoniowych (KDWT należy do grupy Eurocash, która posiada już 163 placówki).
Hurtownie farmaceutyczne tworzą z kolei grupy, które wspólnymi siłami otwierają nowe linie biznesów. Na przykład Neuca postanowiła wejść w rynek opieki zdrowotnej: dokonała pierwszych przejęć prywatnych przychodni oraz sieci hurtowni ACP Pharma, stawia też na produkcję leków pod markami własnymi. Z kolei Pelion rozwija sieć aptek. Ostatnio firma została również właścicielem sieci drogerii Natura.
- W dużych miastach w tym roku hurtownie ograniczyły liczbę dostaw z dwóch do jednej dziennie, a w mniejszych dostawy zostały ograniczone z kilku do jednej, dwóch na tydzień. Przez branżę przetoczyła się także niestety fala zwolnień - dodaje Andrzej Stachnik.
Marek Leśniak z IBP Research wskazuje inny sposób wykorzystywany przez hurtownie materiałów budowlanych, które mocno rozwijają sprzedaż internetową. Poza własnymi e-sklepami część asortymentu oferują też na portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych.
Przez Biedronkę marże hurtowni spadły z 6-11 do zaledwie 3-5 proc.
@RY1@i02/2014/185/i02.2014.185.00000160a.801.jpg@RY2@
Hurtownie wśród liderów upadłości
Patrycja Otto
Małgorzata Kwiatkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu