Hybryda się rozpędza
Niektóre modele sprzedają się już lepiej w wersjach z napędem mieszanym niż z silnikami Diesla. Ale to nadal margines rynku
W I półroczu zarejestrowano w Polsce 1,5 tys. aut hybrydowych - o ponad 80 proc. więcej niż rok temu. To jednak wciąż tylko 1 proc. rynku. Paweł Janas z instytutu Samar zauważa, że segment hybryd zdominowała Toyota, a pozostałe firmy na razie przypatrują się rozwojowi sytuacji. Analitycy podkreślają, że liczba chętnych do zakupu aut łączących w sobie napęd spalinowy z elektrycznym rosła bardzo powoli. W 2004 r. w naszym kraju sprzedano tylko 48 hybryd. Cztery lata później liczba ta wzrosła do 351 sztuk, by w 2009 r. zmaleć - do 293 aut. W zeszłym roku zarejestrowano 1864 hybrydy.
- Od lat stawiamy na hybrydy - mówi Maciej Gorzelak z Toyota Motor Poland. Do tej pory na świecie koncern sprzedał niemal 7 mln takich aut i liczba ta wciąż wzrasta. Także w Polsce. Toyota wraz z Lexusem chcą sprzedać w tym roku 3 tys. samochodów hybrydowych - o 50 proc. więcej niż rok temu. Z zapowiedzi firmy wynika, że 2015 r. przyniesie jeszcze większe przyspieszenie. Jak mówi Gorzelak, udział samochodów hybrydowych ma zbliżyć się do 20 proc. całości rynku posiadanego przez japoński koncern. Jeszcze większy udział w całości sprzedaży notują w Lexusie: w pierwszej połowie 2014 r. hybrydy stanowiły 78 proc. - rok temu było to 61 proc. - Przestawiliśmy się na samochody z napędem hybrydowym już wiele lat temu. To doskonała alternatywa dla silników Diesla. Auta są dynamiczne, spalają porównywalną ilość paliwa, są ciche i emitują zdecydowanie mniej substancji szkodliwych - zauważa Monika Małek, rzecznik prasowy Lexusa w Polsce. Chodzi przede wszystkim o sadzę. Według WHO ta emitowana ze spalinami silników Diesla jest rakotwórcza.
- Hybrydy są tańsze w utrzymaniu. Klocki i tarcze zużywają się wolniej dzięki rozłożeniu mas, a energię do ładowania baterii odzyskuje się podczas hamowania - dodaje przedstawicielka polskiego Lexusa.
Między innymi dlatego do walki o ten segment rynku chcą włączyć się także inni producenci. Kia proponuje w tej wersji model Optima, a Peugeot - 508 RXH. W ostatnim kwartale 2014 r. na polskim rynku zadebiutuje Golf GTE. Dostępny będzie ze wszystkimi liczącymi się obecnie rodzajami napędu, w tym właśnie z silnikiem hybrydowym. Niebawem do polskich salonów trafi także najoszczędniejszy (zdaniem Volkswagena) na świecie seryjnie produkowany samochód - XL1.
Przedstawiciele niemieckiej marki zapowiadają, że obydwa modele dzięki systemowi hybrydy plug-in mogą pokonać nawet 50 kilometrów tylko na prąd, czyli bez żadnych emisji substancji szkodliwych. Dla wielu osób ten zasięg wystarcza, aby na co dzień poruszać się, wykorzystując wyłącznie silnik elektryczny.
Według Janasa koncerny czekają na ruch ze strony rządu lub władz samorządowych. - Bez ulg podatkowych, zwolnień z opłat parkingowych w centrach miast czy zniżek na przejazdy autostradami na znaczący wzrost zainteresowania klientów autami ekologicznymi nie ma co liczyć - stwierdza ekspert Samar.
Ekspert dodaje, że na przeszkodzie do spopularyzowania aut hybrydowych w Polsce stoją też ich relatywnie wysokie ceny. Przykładowo podstawowa wersja Aurisa z tradycyjnym napędem to wydatek niespełna 57 tys. zł. Za wersję hybrydową trzeba zapłaci blisko 85 tys. zł. Według sprzedawców Infiniti bariera cenowa przestaje odgrywać aż tak znaczącą rolę w segmencie premium. W tym salonie nawet głowią się, jak przekonać Polaków do modelu Q50 w wersji diesla, który jest o kilkanaście tysięcy złotych tańszy od hybrydy. W I półroczu 2014 r. zarejestrowano bowiem w naszym kraju 57 aut tego typu - dwa razy więcej niż wersji diesel.
@RY1@i02/2014/156/i02.2014.156.000001100.802.jpg@RY2@
Rejestracje aut w I półroczu
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu