Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Zmień umowę, płać niższą stawkę inter change

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Michał Skowronek: Decyzja o akceptacji kart w Biedronkach może być impulsem do tego samego dla właścicieli mn iejszych sklepów

@RY1@i02/2014/155/i02.2014.155.13000020d.807.jpg@RY2@

Michał Skowronek, dyrektor generalny na Polskę i kraje bałkańskie w MasterCard Europe

Od 1 lipca obowiązuje limit na prowizje interchange w wysokości 0,5 proc. Duzi akceptanci już płacą mniej za transakcje kartami, ale mali w większości jeszcze nie, bo agenci rozliczeniowi nie obniżyli im opłat. Czy MasterCard ma wpływ na decyzje operatorów terminali?

Niestety, nie możemy wchodzić w relacje biznesowe między agentami rozliczeniowymi a akceptantami. To, co możemy robić, to nakłaniać organizacje zrzeszające akceptantów, aby informowały swoich członków o nowej sytuacji biznesowej. Powinny rozpowszechniać wiedzę, że opłata interchange spadła, ale nie oznacza to automatycznie spadku opłat dla akceptantów. Powinni wiedzieć, że aby płacić mniej, muszą domagać się od agentów zmiany umów. Jeżeli tego nie zrobią, niższe prowizje dotrą do nich, ale to będzie musiało potrwać dłużej. Ograniczone zasoby agentów rozliczeniowych nie pozwalają aneksować kilkuset tysięcy umów w jeden dzień czy miesiąc. Liczymy także, iż w akcję informacyjną włączy się Ministerstwo Finansów.

Na razie więcej dla promocji obrotu bezgotówkowego robi Biedronka, która po rozpoczęciu akceptacji kart mocno reklamuje ten fakt we wszystkich mediach.

Biedronka to największa w Polsce sieć handlowa, która dotąd nie przyjmowała płatności kartami. Nic dziwnego, że chce poinformować swoich klientów o wprowadzeniu takiej możliwości. Ale akcja, ze względu na swoją skalę, ma także pozytywny efekt uboczny, czyli promowanie obrotu bezgotówkowego w całym społeczeństwie, nie tylko wśród klientów Biedronki. Niewątpliwie to ruch w dobrym kierunku, a jego przekaz jest prosty: zachęca Polaków do płacenia kartami, bo jest to bezpieczne i wygodne. Akcja jest bardzo przez nas doceniana, aczkolwiek szkoda, że robiona tylko przez jednego akceptanta. To jak na razie jedyny przypadek w historii polskiego rynku, gdy akceptant sam z siebie robi coś, aby promować obrót bezgotówkowy. Na marginesie warto dodać, że decyzja Jeronimo Martins o rozpoczęciu przyjmowania płatności kartami może wpłynąć pozytywnie na zwiększenie sieci akceptacji także poza placówkami Biedronki. Zakładam, że duża część sieci sklepów mieści się w niewielkich miejscowościach. Decyzja o rozpoczęciu akceptacji kart może być impulsem do tego samego wśród właścicieli mniejszych sklepów, zlokalizowanych wokół Biedronek. Może być też sposobem na zwiększenie ubankowienia i ukartowienia wśród mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy robią zakupy w Biedronkach.

A czy MasterCard może zrobić coś, aby kartą można było zapłacić także w placówkach Poczty Polskiej?

Jednym z naszych celów jest praca nad rozwojem sieci akceptacji. Poczta jest dużym przedsiębiorstwem, więc rozpoczęcie przez nią akceptacji kart byłoby kolejnym ważnym krokiem na drodze do rozbudowy sieci akceptacji. Jest więc oczywiste, że rozmawiamy z Pocztą na ten temat. Zresztą nie tylko my, robią to wszyscy, którym zależy na rozwoju obrotu bezgotówkowego. Pamiętać jednak trzeba, że Poczta Polska ma osobliwy model ekonomiczny, polegający na tym, że świadczy różnego rodzaju usługi. Rozmowy są więc skomplikowane. Z naszej strony pokazywanie korzyści z takiej decyzji to jedyne działanie, jakie możemy podejmować. Nie jesteśmy agentem rozliczeniowym, który mógłby zainstalować na poczcie terminale. Jestem jednak przekonany, że prędzej czy później terminale w placówkach pocztowych się pojawią, choć ze względu na wielkość tego przedsiębiorstwa proces wdrażania akceptacji potrwa tam długo.

Kolejnym bastionem gotówki pozostają kasy urzędów skarbowych. Czy aby to zmienić, wymagana jest zmiana prawa?

Nie widzę takiej konieczności. Jeżeli podatnik ma do zapłacenia podatek, mandat czy jakąkolwiek inną opłatę w wysokości 100 zł, to do urzędu, miasta czy Skarbu Państwa ma wpłynąć z tego tytułu 100 zł. Petent powinien mieć prawo, a nie obowiązek, zapłacenia kartą, np. za dodatkową opłatą w wysokości 1 zł, która pokryje koszty akceptacji. Jeżeli ta dodatkowa opłata nie będzie zbyt wysoka, duża część społeczeństwa na to się zdecyduje. Pobieranie takiej prowizji, zwanej surcharge, nie jest w Polsce zakazane.

Cały czas pojawiają się pogłoski, że zamierzacie przebudować swój cennik i podnieść opłaty processingowe. Jak mógłby pan te informacje skomentować?

W tej chwili nie mamy żadnych planów odnośnie do zmian cennika. Wydaje mi się, że pogłoski na ten temat są elementem jakiejś gry, prowadzonej przez środowiska zainteresowane dalszą regulacją rynku kart. Dlatego chciałbym te pogłoski zdementować. Nasz cennik, który obecnie obowiązuje, był stworzony kilka lat temu. A to nie jest dokument, który strukturalnie przebudowuje się co kilka lat. Natomiast być może zostaniemy zmuszeni do podjęcia jakichś działań w tym zakresie, np. w wyniku regulacji wprowadzonych przez Komisję Europejską czy w efekcie postanowień sądowych.

Przejdźmy do kwestii technologicznych. Kilka tygodni temu rozpoczęliście testy mobilnego NFC z BZ WBK. To już kolejny bank, który rozpoczął wydawnictwo kart mobilnych na bazie tej technologii. Jednak nie rozwija się ona zbyt szybko, a jednocześnie coraz więcej mówi się o HCE. To rozwiązanie, które umożliwia płatności mobilne dzięki umieszczeniu danych karty w chmurze, z pominięciem roli operatora komórkowego. Nie uważa pan, że to rozwiązanie ma większe szanse na upowszechnienie się?

Dostrzegamy zalety HCE i pracujemy nad swoim rozwiązaniem w tym zakresie. W tej chwili trudno mi powiedzieć, które rozwiązanie ma większe szanse na to, by stać się rynkowym standardem. Uważamy, że na rynku powinny być wszystkie dostępne rozwiązania po to, by konsumenci mogli dokonać wyboru tego lepszego z ich punktu widzenia. Nie wykluczam takiej sytuacji, że w przyszłości na rynku funkcjonować będzie kilka różnych standardów.

A na jakim etapie są państwo z HCE?

Jak tylko będziemy gotowi, z przyjemnością o tym poinformujemy.

Kilka tygodni temu na polskim rynku wprowadziliście wirtualny portfel MasterPass. Zastąpił on funkcjonujący dotąd w Polsce portfel MasterCard Mobile. Czym oba rozwiązania się różnią?

MasterCard Mobile był rozwiązaniem lokalnym, działającym w Polsce. Natomiast MasterPass jest platformą globalną, której sieć akceptacji jest ogólnoświatowa. Funkcjonalności obu rozwiązań są zbliżone. MasterPass jest jednak kolejnym etapem w rozwoju narzędzi do płatności mobilnych i online.

Rozmawiał Jacek Uryniuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.