Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Złoty interes na Czarnym Lądzie

30 czerwca 2018

W obliczu zahamowania wzrostu konsumpcji piwa w Europie i Ameryce Płn. koncerny zwracają się ku Afryce

Mundial w RPA pozwolił koncernom piwowarskim na zwiększenie sprzedaży w Afryce. Tylko SABMiller w ciągu pięciu tygodni sprzedał wtedy 10 mln litrów trunku więcej niż zazwyczaj. W tym roku wzrost byłby większy, gdyby jakiś afrykański kraj wszedł do ćwierćfinału mundialu w Brazylii, ale globalne firmy nie muszą czekać na wielkie wydarzenia sportowe, aby zwiększyć swoje przychody.

Heineken w lipcu otworzy trzeci zakład w Etiopii. Browar w Kilinto, na przedmieściach stolicy kraju Addis Abeby, będzie miał moc przerobową 1,5 mln hl rocznie. Rozlewane tam piwo trafi głównie na stołeczny rynek, bo pozostałe dwa zakłady nie nadążają ze wzrostem konsumpcji w 92-milionowym kraju.

Pieniędzy na rozwój w Afryce nie szczędzi także SABMiller, który w 2012 i 2013 zainwestował tam 400 mln dol., jedną czwartą swoich nakładów. Menedżerowie śledzą dane demograficzne i makroekonomiczne na kontynencie, a z tych wynika, że spragnionych klientów będzie przybywać. Według firmy badawczej Canadea ilość sprzedanego piwa będzie tu rosła najszybciej na świecie, średnio o 4,6 proc. rocznie. Już teraz jedna piąta zysku Heinekena z 2013 r. pochodziła z regionu Afryki i Bliskiego Wschodu.

Chociaż afrykański klient jest coraz zamożniejszy, to w wielu krajach przeciętny obywatel musi pracować na jedno piwo kilka godzin, np. w Tanzanii ponad sześć, a w Mozambiku pięć. Koncerny starają się obniżać ceny, by dotrzeć do jak najszerszej grupy konsumentów.

Jedną z metod jest dogadanie się z lokalnymi władzami co do zmniejszenia obciążeń podatkowych. Tak koncernowi SABMiller udało się porozumieć z rządem Mozambiku o zmniejszenie akcyzy na piwo Impala, dla którego stawka wynosi tylko 10 proc. (na inne piwa obowiązuje 40-procentowa akcyza). W Kenii koncernowi Diageo udało się całkiem znieść akcyzę na piwo Senator. Dodatkowo firma zdecydowała, że trunek będzie sprzedawany tylko z beczek, co pozwoliło na obniżenie kosztów związanych z butelkowaniem.

Koncerny starają się wyjść naprzeciw lokalnym gustom i włączają do receptur miejscowe składniki. Jak zauważył tygodnik "The Economist", przeciętne spożycie piwa na głowę w Afryce wynosi 8 litrów rocznie tylko dlatego, że odnosi się do spożycia oficjalnego. Oprócz tego w wielu krajach pije się także produkty wyrabiane w domach. W Kenii na przykład spożywa się wyrabianą z prosa i kukurydzy "changaa", co znaczy "zabij mnie szybko". Kukurydza jest na przykład nieodłącznym składnikiem zambijskiego piwa chibuku, które koncern SABMiller produkuje w tym kraju, wykorzystując lokalną recepturę. Piwo nazywa się Shake Shake (nazwa pochodzi od tego, że sprzedawane w litrowym kartonie piwo trzeba wstrząsnąć przed spożyciem). Wykorzystanie lokalnych składników pozwala koncernom na dodatkowe obniżenie kosztów związanych z ich transportem, a ponadto wciąga w piwną gospodarkę także lokalnych farmerów, którzy mają dzięki piwnym klientom zapewniony zbyt na swoje płody rolne.

@RY1@i02/2014/130/i02.2014.130.000001400.802.jpg@RY2@

JOE PENNEY/REUTERS/FORUM

Mieszkaniec Afryki wypija rocznie 8 litrów piwa

Jakub Kapiszewski

 jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.