Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie zakazy, lecz konsolidacja

30 czerwca 2018

Skomplikowanym zagadnieniem staje się logistyka miejska, która musi obsłużyć miliony mieszkańców, a jednocześnie zrobić to niewidocznie

Obserwowany na całym świecie proces urbanizacji powoduje, że już ponad połowa ludności globu mieszka w miastach. Za dekadę odsetek zwiększy się do 60 proc., czyli osiągnie poziom urbanizacji w Polsce. W największym obszarze zurbanizowanym, megalopolis BosWash, rozciągającym się na północno-wschodnim wybrzeżu USA między Bostonem i Waszyngtonem, żyje 45 mln ludzi. Jak sprawnie i efektywnie zaopatrywać te aglomeracje? Jednocześnie należy przy tym zapewnić jakość życia i gospodarowania w mieście.

- Rozwiązaniem nie są administracyjne restrykcje dla ruchu ciężarowego na terenach zurbanizowanych - uważa Maciej Szymczak, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu z Katedry Logistyki Międzynarodowej na Wydziale Gospodarki Międzynarodowej. - Potoki samochodów ciężarowych z zaopatrzeniem dla miast mogą zatrzymywać się w centrach dystrybucyjnych, wzniesionych na obrzeżach miast, a także w centrach usług logistycznych już w samych miastach, w których następuje dalsza dekonsolidacja ładunków i ich przeładunek na jeszcze mniejsze samochody dostawcze. Te ostatnie nie mają charakteru zabudowy przemysłowej i architektonicznie powinny wtapiać się w pejzaż miasta - przekonywał Szymczak podczas seminarium zorganizowanego przez Akademię Leona Koźmińskiego.

Programy logistyki miejskiej

Zagadnieniem miejskiej logistyki interesują się także urzędy w Polsce. Władze Poznania w ramach projektu SUGAR (Sustainable Urban Goods Logistics Achieved by Regional and Local Policies) zapoznały się z różnymi programami, których celem było ograniczenie ruchu w centrum miast pojazdów dostawczych i ciężarowych. Bezpośrednie dostawy wykonywały czasem pojazdy elektryczne, na gaz ziemny lub trójkołowe rowery. Analizowano stosowanie zatoczek ładunkowych, stref środowiskowych, czasowych oraz innych ograniczeń poruszania się ciężkich pojazdów. Biorąc pod uwagę zimową aurę, wykorzystanie np. rowerów należy uznać za mało praktyczne. Trzeba też mieć świadomość kosztów tworzonych na kolejnych etapach przeładowania oraz wielkich potoków ładunków niezbędnych do obsługi milionowych rzesz mieszkańców.

- Logistyka miejska jest wyjątkowo trudnym wyzwaniem, zwłaszcza w kontekście coraz większej liczby regulacji prawnych ograniczających poruszanie się samochodów towarowych w przestrzeni miejskiej - przyznaje Grzegorz Lichocik, prezes zarządu polskiej spółki Dachser. Przypomina, że miasta starają się ograniczać ruch samochodów dostawczych i emisję zanieczyszczeń, wyznaczając ograniczenia czasowe dostaw, określone drogi dojazdowe do miast czy konkretne godziny rozładunku i załadunku.

Konsolidacja ruchu

Praktycy i teoretycy przyznają, że szansą na zmniejszenie zatłoczenia ulic jest konsolidacja. - Centra usług logistycznych, zasiedlane przez operatorów logistycznych stanowią idealne miejsca dla rozpoczęcia współpracy polegającej na łączeniu tras przejazdowych i łączeniu ładunków. Ma to swój oczywisty wymiar ekonomiczny dla operatorów (lepsze wykorzystanie zasobów), ale przede wszystkim ogranicza dostawczy ruch towarowy w mieście. Rozwiązania takie są promowane zwłaszcza w niemieckim modelu logistyki miejskiej i właśnie w Niemczech spotkamy liczne przykłady takiego współdziałania - wymienia Szymczak. Jako przykład podaje zakupy dokonywane przez internet, które dostarczane są pod drzwi przez kurierów lub pracowników sieci detalicznych. - Zamiast nieskoordynowanego ruchu wielu pojazdów prywatnych w celach zakupowych mamy skonsolidowane dostawy realizowane mniej licznym taborem, w trakcie których dokonywane jest łączenie tras i ładunków przeznaczonych dla różnych odbiorców - podsumowuje.

Jednak konsolidacja nie rozwiązuje wszystkich problemów. - Klienci oczekują dostaw coraz mniejszych, ale za to z coraz większą częstotliwością, dlatego operatorzy nie mogą tych dostaw ograniczać - podkreśla Lichocik. - Przewoźnicy muszą sprawnie funkcjonować w miastach mimo tych ograniczeń, jednocześnie wykonując swoją podstawową pracę, jaką jest terminowa realizacja dostaw. Jest to duże wyzwanie, ale jednocześnie jedno z wielu w naszej codziennej pracy, któremu musimy podołać. Pomagają nam w tym systemy do zarządzania transportem oraz komunikacja z klientami, dzięki którym możemy w sposób optymalny planować trasy i dostawy - kończy prezes.

@RY1@i02/2014/119/i02.2014.119.16500020a.802.jpg@RY2@

RP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.