Dziennik Gazeta Prawana logo

Płaszcze z Próchnika będą "made in China"

30 czerwca 2018

Łódzki Próchnik przenosi produkcję płaszczy i kurtek do Chin. Chce radykalnie obniżyć koszty, by po latach zapaści wyjść na prostą. Nie wiadomo, jaki los czeka łódzki zakład, w którym pracuje ok. 150 osób. W 2009 r. 90 proc. ubrań z logo Próchnika powstawać ma w chińskich manufakturach. Szyte będą z wyprodukowanych tam materiałów. Firma zapewnia, że jakość nie ucierpi.

Koszty produkcji na Dalekim Wschodzie są 30 proc. niższe niż w Polsce. Próchnik nie obniży jednak cen ubrań w salonach. Chce natomiast zwiększyć marżę. Od połowy lat 90. firma notuje dotkliwe straty finansowe. Rok 2007 zamknęła przeszło 3 mln zł na minusie. Dzięki oszczędnościom prognoza na 2008 zakłada wyjście na zero.

Kolejnym krokiem naprawczym jest podział firmy na dwie spółki. Jedna będzie się zajmowała m.in. sprzedażą, marketingiem i projektowaniem kolekcji. Wobec stale zwiększających się wyników sprzedaży spółka handlowa wydaje się skazana na sukces - już w tym roku ma osiągnąć 10-proc. rentowność (przy spodziewanych przychodach 42 mln zł).

Różnie za to mogą się potoczyć losy drugiej spółki. Jej głównym zadaniem będzie zarządzanie łódzką fabryką. W ostatnich latach zakład był nierentowny. Czy to oznacza, że zostanie zamknięty? Jaki będzie los 150 szwaczek?

Jarosław Tuczko, rzecznik Próchnika, mówi, że firma nie planuje dziś zwolnień, aczkolwiek w przyszłości zatrudnienie w zakładzie dostosowane będzie do potrzeb. Jeśli będą dobre kontrakty, będzie praca. Na razie przyszłość wygląda optymistycznie. W Łodzi szyte mają być najlepsze i najdroższe modele, Próchnik zaś ma umowę z Hugo Bossem, podpisał też niedawno duży kontrakt z rosyjskim odbiorcą, sprzedającym ekskluzywne ubrania.

Co ciekawe, mimochodem wyszło właśnie, że proces przenoszenia produkcji na Wschód już się zaczął, i to dwa lata temu! Dziś już około 60 procent produkcji Próchnika pochodzi "z importu". W Chinach i Turcji szyta jest większość koszul i krawatów. Firma nigdy tego specjalnie nie ukrywała, ale też nigdy się tym nie chwaliła. Z pewnością więc informacja ta może być dużym zaskoczeniem dla jej klientów.

Piotr Brzózka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.