Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Banki nas podzieliły

2 lipca 2018

Wartość otrzymanego kredytu zależy od wykonywanego zawodu

Czarna lista zawodów nielubianych przez bankowców krążąca między instytucjami finansowymi podobno nie istnieje. Ale nie zmienia to faktu, że banki dzielą klientów na lepszych i gorszych. Kto zatem myśli, by w przyszłości żyć na kredyt, powinien nad wyborem profesji zastanowić się dwa razy. Choćby po to, by trafić na białą, a nie czarną listę zawodów.

To, że banki często kierują się przy decyzjach o przyznawaniu kredytu zawodem klienta, jest tajemnicą poliszynela. - Zjawisko z roku na rok widać coraz wyraźniej - podkreśla Mariusz Drzewiecki z Multibanku. Rzadko się zdarza, że komuś wyłącznie ze względu na wykonywany zawód nie zostanie przyznany kredyt. Ale z pewnością są profesje, wobec których bankowcy wykazują większą elastyczność przy podejmowaniu decyzji. - To bardzo niepokojące, gorszące zjawisko - uważa Andrzej Sadowski, ekspert z Centrum im. Adama Smitha. - Banki nie powinny dzielić klientów na lepszych i gorszych.

Czym banki kuszą uprzywilejowanych? Przeciętny klient, który po długich bojach i donoszeniu tysiąca zaświadczeń w końcu otrzymuje kredyt, może nawet nie wiedzieć, że został potraktowany gorzej niż klienci z grupy tych lepszych. Najczęściej różnica polega bowiem na podejściu i ułatwieniach. - Wobec osób wykonujących zawody zaufania publicznego stosujemy uproszczony sposób badania zdolności kredytowej. Bank akceptuje oświadczenie klienta potwierdzające zdolność do spłaty rat i nie wymaga zaświadczeń o wysokości zarobków - przyznaje Aleksandra Kwiatkowska z GE Money Bank. Z kolei w Eurobanku tacy klienci mogą zapłacić niższe oprocentowanie. Średnio o 2-3 punkty. - Klient, który przedstawi odpowiednią legitymację służbową, może też liczyć na uproszczony sposób obsługi, a pożyczki są udzielane w ciągu 15 minut - podkreśla Alina Stahl z Eurobanku. W BPH prawnicy, lekarze i doradcy podatkowi prowadzący własną działalność gospodarczą mogą dostać w ciągu jednego dnia i bez zabezpieczeń limit debetowy do 10 tys. zł na sfinansowanie bieżącej działalności. Zwykły klient może o takiej ofercie pomarzyć.

Jak wygląda czarna lista zawodów? Niemal we wszystkich bankach na lepsze traktowanie mogą liczyć lekarze, przede wszystkim stomatolodzy, prawnicy, czasem nauczyciele akademiccy, funkcjonariusze służb celnych i policjanci. Dobry kredyt przy niekoniecznie wysokich dochodach dostaną też artyści. - Ale tylko dobrze znani - zastrzega Drzewiecki. Bank BPH ma ofertę specjalną dla doradców podatkowych. W GE Money Bank na lepsze traktowanie mogą liczyć aptekarze i rzeczoznawcy majątkowi. W Kredyt Banku natomiast długą listę zawodów otwierają osoby prowadzące małe i średnie przedsiębiorstwa. Osoby, które dopiero opuściły mury uczelni, znajdą się wręcz na przeciwległym biegunie, współtworząc swoistą antylistę tych, którzy na preferencyjne traktowanie nie mają co liczyć.

Przemysław Poznański

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.