Stare filmy i disco polo przeżyją internet
Polacy, jak inż. Mamoń, najchętniej słuchają i oglądają w telewizji to, co już znają. A nowości, szczególnie te muzyczne, wolą wyszukiwać w sieci
Filmowe klasyki z Hollywood, liczące sobie ponad pół wieku polskie seriale, a do tego renesans produkcji w stylu "Mydełka Fa". Takimi zainteresowaniami widzowie przyprawiają o palpitację serca szefów największych kanałów telewizyjnych, które wydają miliony na nowe produkcje.
Stopklatka TV, czyli kanał z klasyką filmową, wystartował ledwie 15 marca, by po miesiącu mieć 0,5 proc. udziału w widowi, a po trzech już 0,7 proc. Jeszcze większe udziały stacja notuje w naziemnej telewizji cyfrowej, gdzie zajmuje 14. miejsce wśród wszystkich stacji - z udziałem wynoszącym 1,67 proc. Kino Polska, choć nadaje praktycznie same powtórki, ma już ugruntowaną pozycję z niemal 1 proc. udziałów i generuje zyski - gdy np. TVN miał w ubiegłym roku 197 mln straty.
Równie dobrze radzą sobie powtórkowe kanały TVP: Rozrywka i Seriale. Nie inwestują w nowości filmowe, hity box office czy głośne tytuły. Zamiast tego nadają starocie. - To działa, bo widzowie są zmęczeni i zniechęceni do może i głośnych, ale słabych produkcji. Zamiast tego wolą wracać do dobrego, sprawdzonego kina polskiego. Choćby tych "Czterech pancernych", "Alternatywy 4", "Krzyżaków" czy "Rejs" widzieli już dziesiątki razy - tłumaczy Juliusz Sulisz, redaktor naczelny specjalistycznego magazynu SAT Kurier. - To trochę jak w "Rejsie", że wolimy piosenki, które już znamy - dodaje ze śmiechem.
Nieoczekiwanie w Polsce odżyły też programy oferujące np. muzykę disco polo. Dziś otwierają one czołówkę kanałów muzycznych. Chodzi o Polo TV i Eska TV.
- Polo TV była jedną z pierwszych telewizji muzycznych, która sięgnęła po dojrzałą publiczność, przełamując młodzieżowe standardy swojej kategorii. Poza tym przywróciła disco polo do mediów masowych po tym, jak Polsat zrezygnował na kilka lat z tej muzyki - przypomina Joanna Nowakowska z domu mediowego MEC. Dodaje, że o tym, jaki potencjał odkrył ZPR (nadawca obu powyższych programów), świadczą debiuty kolejnych kanałów - TV.Disco (4fun Media) i ostatnio polsatowskiej Disco Polo Music. - Żadna na razie nie zbliżyła się do wyniku Polo, która w ubiegłym roku zbudowała ponad 1 -proc. udział w czasie oglądania grupy komercyjnej (16-49 lat), ale naturalną przewagę Polo stanowi oczywiście obecność na multipleksie - podsumowuje Nowakowska.
Wyniki stacji nadających disco polo to ewenement na tym rynku. W ciągu ostatnich lat ponad połowę widzów straciły inne kanały muzyczne - MTV i VIVA. W grupie wiekowej 13-29 lat są oglądane zaledwie przez 0,58 proc. widzów, podczas gdy jeszcze w 2010 r. cieszyły się zainteresowaniem ponad 2 proc. młodych telewidzów. Powód? Młodzież ogląda coraz częściej teledyski na YouTube, a muzyki słucha na Spotify i Deezerze.
- Głównym motorem zmian, jakie zaszły na rynku kanałów młodzieżowych i muzycznych, jest internet. Teledyski są łatwo dostępne w sieci, pojawiły się tanie lub wręcz darmowe muzyczne serwisy streamingowe. To na pewno co najmniej zagęszcza otoczenie konkurencyjne na i tak trudnym rynku - wyjaśnia Nowakowska. Ekspertka podkreśla, że młodzi ludzie krócej oglądają telewizję. W ub.r. 13-, 29-latkowie oglądali ją tylko nieco ponad 2 godziny, podczas gdy przeciętny Polak w wieku 4+ - bite 4 godziny.
Nie inaczej wygląda sytuacja na rynku radiowym. Radio Złote Przeboje, nadające klasyczne kawałki, pnie się coraz wyżej w wynikach słuchalności. Według najnowszego Radio Track Millward Brown w niektórych miastach, np. w Poznaniu z 12,5 proc. udziałów, jest najpopularniejszą stacją, we Wrocławiu z ponad 10 proc. zajmuje drugie miejsce, a w Trójmieście i metropolii śląskiej miejsce czwarte. - W natłoku chwilowych przebojów i olbrzymiej ilości muzyki lepszej i gorszej trudno jest zapamiętać coś i polubić. Proszę zauważyć, że wielu z nas nie jest w stanie powiedzieć, co było przebojem lata 2013 albo 2011. Za to nawet słuchając nowych piosenek, szukamy brzmień znanych nam z nagrań z wcześniejszych lat. Ile razy słysząc coś nowego, mówimy "grają jak Pink Floyd" albo "to już wcześniej grał Eurythmics" - tak powrót do słuchania klasyki tłumaczy nam Jarek Barwiak, dyrektor programowy radia Złote Przeboje.
@RY1@i02/2014/103/i02.2014.103.00000090b.801.jpg@RY2@
GIGANT ATAKUJE RYNEK MUZYKI
Sylwia Czubkowska
Piotr Dziubak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu