Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Na giełdzie zalecany optymizm

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Po dobrym 2013 r. warszawska giełda nie rozpieszcza inwestorów. Notowaniom akcji zaszkodził konflikt ukraińsko-rosyjski i zmiany w systemie emerytalnym. Jest jednak szansa, że w drugiej połowie roku sytuacja na rynku nieco się poprawi

Od początku 2014 r. najważniejsze indeksy na GPW nie radzą sobie najlepiej. WIG20, indeks największych i najbardziej płynnych spółek, zyskał 2,64 proc. (dane na 22 maja), WIG50 grupujący średnie spółki stracił 2,89 proc., a WIG250 obejmujący małe firmy spadł aż o 9,94 proc. Jedną z istotnych przyczyn słabych notowań jest konflikt Ukrainy z Rosją. To dla wielu notowanych na warszawskim parkiecie firm sytuacja niebezpieczna, bo część ich przychodów i zysków generują właśnie wschodnie rynki.

W notowania na GPW uderzyły też zachodzące właśnie zmiany w systemie emerytalnym. Jak wskazuje Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI, obowiązek przekazania przez OFE do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) m.in. obligacji wyemitowanych przez Skarb Państwa oraz wizja załamania napływu nowych środków skłoniły fundusze emerytalne do radykalnej zmiany strategii.

- Od lutego OFE przestały inwestować na naszym rynku i przeniosły się z zakupami na giełdy zagraniczne, argumentując to koniecznością zwiększenia płynności portfeli - mówi szef Quercus TFI. Tak drastyczną zmianę sposobu inwestowania najbardziej odczuły przede wszystkim małe i średnie spółki. Sebastian Buczek dodaje, że w segmencie największych spółek brak popytu ze strony OFE jest, przynajmniej na razie, równoważony przez inwestorów zagranicznych.

Tomasz Leśniewski z DM BZ WBK przyznaje, że mniejsza aktywność OFE powoduje, że na giełdzie bardzo osłabła strona popytowa. - Nie ma po prostu komu kupować akcji. Inwestorzy zagraniczni też z dystansem podchodzą do naszego rynku i bacznie obserwują, co dalej będzie działo się z funduszami emerytalnymi i jaki popyt na akcje mogą generować w przyszłości - przyznaje Tomasz Leśniewski.

Analitycy i zarządzający wskazują, że rynek czeka m.in. na informacje o tym, jak wielu obecnych klientów OFE postanowi nadal przekazywać do nich składki emerytalne. Decyzję trzeba podjąć do końca lipca. Od tego, ile osób zdecyduje się nadal oszczędzać w funduszach emerytalnych, zależy, jakimi nowymi środkami na inwestycje na GPW będą dysponowały OFE.

- Jeśli okaże się, że sytuacja OFE nie będzie tak zła jak mogłoby się w tej chwili wydawać i nie zostaną zupełnie zmarginalizowane, to w połączeniu ze stabilną sytuacją gospodarki i dobrymi wynikami firm druga połowa roku może być dla spółek z GPW znacznie lepsza, szczególnie dla małych i średnich - ocenia Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI.

Dodaje, że nie oznacza to, iż na giełdzie dojdzie do załamania notowań, jeśli OFE opuści większość klientów. Negatywne przewidywania co do utrzymania przyszłym emerytów przez OFE zostały już bowiem w dużej mierze uwzględnione w cenach akcji. - Nawet jeśli spełni się najgorszy scenariusz, czyli ich marginalizacja, nie powinno to już w dużym stopniu negatywnie uderzyć w wyceny na GPW - wskazuje Staniszewski.

Także zdaniem Tomasza Leśniewskiego druga połowa roku może być dla GPW nieco lepsza niż pierwsza, bo negatywne informacje związane z OFE i sytuacją za naszą wschodnią granicą są już w dużej części w cenach. Zaznacza jednak, że nie należy się spodziewać, abyśmy w tempie ewentualnych wzrostów dorównywali najlepszym światowym rynkom. Na rynku panują różne opinie co do tego, jakimi spółkami warto obecnie się interesować.

Marcin Materna, szef działu analiz Millennium DM, radzi zainteresować się spółkami regularnie wypłacającymi dywidendy. W razie ewentualnych niekorzystnych perturbacji na GPW mogą one lepiej niż pozostałe bronić się przed spadkami. Na dodatek powinny one utrzymać się w kręgu zainteresowania OFE, bo fundusze będą szukały na giełdzie firm dających zarobić nie tylko na wzrostach kursów, ale też wpływów z podziału zysków.

Z kolei członek zarządu jednego z TFI radzi zacząć rozglądać się po coraz bardziej atrakcyjnie wycenionych małych i średnich spółkach. Nie przesądza jednak, że należy kupować ich akcje już teraz, m.in. z powodu niewiadomej co do tego, ile osób zostanie w OFE i jaka będzie reakcja rynku na te informacje. - Być może późnym latem będzie jeszcze lepsza okazja do zakupów. Warto jednak już teraz przyjrzeć się tym firmom - ocenia.

Jakich firm w takim razie unikać? Błażej Bogdziewicz z Caspar TFI zaleca dystans wobec firm, które dotychczas często emitowały akcje kierowane m.in. do OFE. - Teraz mogą mieć problemy z pozyskaniem finansowania - mówi.

Nie bez wpływu na notowania na GPW będzie także rozwój sporu ukraińsko-rosyjskiego. Kierunek notowań będzie też zwyczajowo wyznaczała sytuacja na najważniejszych rynkach kapitałowych i finansowych.

@RY1@i02/2014/102/i02.2014.102.21400020a.802.jpg@RY2@

W co i ile inwestują OFE

Małgorzata Kwiatkowska

 malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.