Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Czech podbija Polskę dla USA

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

PETER STRACAR liczy, że General Electric będzie w naszym kraju sprzedawać rozwiązania służące osiągnięciu przez Polskę niezależności energetycznej

Przed amerykańskim gigantem GE, który jest u nas obecny m.in. w branży lotniczej, medycznej i bankowej, otwierają się nowe perspektywy w związku z kryzysem na Krymie i pogorszeniem się relacji polsko-rosyjskich. - Polska to kluczowy kraj dla naszego oddziału i będziemy w szczególny sposób koncentrować się na działalności właśnie tutaj - mówi Peter Stracar, szef GE na Europę Środkowo-Wschodnią.

Koncern w swoich kalkulacjach bierze pod uwagę, że w ciągu najbliższych lat USA uruchomią eksport gazu łupkowego do Polski (będzie droższy niż za oceanem, ale tańszy od rosyjskiego i płynącego z Kataru do Świnoujścia). Będą interesy do zrobienia, bo GE ma w swoim energetycznym portfolio szeroką gamę systemów wytwarzania energii, np. turbin gazowych różnej mocy, bloków gazowo-parowych, systemów zgazowania paliwa itd. Wiadomo też, że GE wspólnie z Hitachi będzie się ubiegał o rolę dostawcy technologii dla planowanej w Polsce elektrowni jądrowej.

- Jestem bardzo szczęśliwy, że w GE podlega mi Europa Centralna. Tu zawsze będę się czuł najlepiej - zapewnia Stracar, który z pochodzenia jest Czechem. Przed przyjściem do GE przez 18 lat pracował w koncernie Hilti, który zajmuje się m.in. produkcją elektronarzędzi. Z powodzeniem obejmował kolejne stanowiska w oddziałach w Czechach, na Węgrzech i w Liechtensteinie. Zdolny, pracowity, dobry organizator. Po drabinie kariery piął się tak skutecznie, że zasiadł w fotelu wiceprezesa GE na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Wreszcie wylądował w Hongkongu - jako prezes oddziału dla Azji i Pacyfiku.

Stracar ma tytuł magistra inżyniera elektrotechniki i informatyki Uniwersytetu w Koszycach. Korporacyjną karierę rozpoczynał w IBM, który wchodził do ówczesnej Czechosłowacji pod koniec lat 80. - Kończyłem studia w 1988 r., tuż przed upadkiem komunizmu - wspomina Peter Stracar. - Stary system się właśnie kończył, a zagraniczni inwestorzy pukali do drzwi. To była wielka okazja dla mojego pokolenia: ludzi młodych, wykształconych, dynamicznych, z otwartymi głowami i predyspozycjami do języków - opowiada.

Dzisiaj Peterowi Stracarowi podlega w ramach GE rynek obejmujący 21 krajów zamieszkanych przez 140 mln ludzi. Wartość sprzedawanych tutaj produktów i usług grupy to ponad 4 mld dol. rocznie. GE posiada tu 20 fabryk, pięć centrów rozwoju i trzy banki. To w sumie 27 tys. zatrudnionych osób - w tym ponad 10 tys. w Polsce. Z tego ponad połowa pracuje w Banku BPH, który w 2009 r. połączył się z GE Money Bankiem. 1,6 tys. pracowników liczy centrum badawcze EDC, które powstało jako wspólne przedsięwzięcie z Instytutem Lotnictwa w Warszawie.

49-letni menedżer w czasie wolnym jeździ na nartach i na rowerze. Lubi podróże z rodziną: żoną, którą poznał jeszcze w IBM, i trójką dzieci. - Rodzina towarzyszy mi, gdziekolwiek na świecie się znajdę. Trudno mi znaleźć czas na osobiste hobby, ale rodzina w pełni mi to wynagradza - zapewnia Stracar.

Prawą ręką Petera Stracara jest Beata Stelmach, prezes GE w Polsce i była wiceminister spraw zagranicznych. Polsko-czeski duet Stelmach - Stracar ma zawojować dla Amerykanów ten kawałek Europy.

Peterowi Stracarowi podlega rynek obejmujący 21 krajów

@RY1@i02/2014/064/i02.2014.064.000001600.803.jpg@RY2@

MAREK WIŚNIEWSKI/PB/FORUM

Peter Stracar, szef GE na Europę Środkowo-Wschodnią

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.