Rośnie zainteresowanie giełdami wierzytelności w sieci
Za sprawą niskiej ceny i łatwości dostępu nastąpił dynamiczny rozwój sprzedaży wierzytelności w internecie
Wpływ na giełdowy handel wierzytelnościami miały narastające opóźnienia w płatnościach faktur. Wszystko za sprawą spowolnienia gospodarczego. A jak przekonało się wiele firm, utrata płynności finansowej wynikająca z opóźnień klientów w terminowym regulowaniu płatności za towar lub usługę może narazić firmę na straty i spadek konkurencyjności na rynku. Sprzedaż wierzytelności zaczęła więc zyskiwać na znaczeniu, szczególnie że - jak się okazało - stanowi skuteczną metodę odzyskiwania należności, która pozwala przedsiębiorcy uniknąć kosztownych i czasochłonnych procedur sądowych i egzekucyjnych.
Lokalne i krajowe
Obecnie na rynku działają giełdy wierzytelności zarówno o zasięgu lokalnym, jak i ogólnokrajowym. Ze względu na rosnącą konkurencję nastąpiła ich specjalizacja w konkretnych obszarach, między innymi ze względu na wysokość zgłaszanych kwot czy branżę. Mamy więc giełdy dla firm obracających wierzytelnościami o wartości liczonej w milionach złotych, są też i takie dla osób prowadzących małe firmy, w których kwoty nieuregulowanych płatności sięgają zaledwie kilkuset złotych. Warto jednak podkreślić, że nawet tak niewielkie kwoty mogą wpłynąć na utratę stabilności finansowej mikro- lub małego przedsiębiorstwa.
- Z miesiąca na miesiąc obserwujemy ciągły wzrost łącznej kwoty wierzytelności wystawionych na sprzedaż w naszym serwisie. Według stanu na 18 lutego opublikowanych było ponad 10,5 tys. ogłoszeń dotyczących sprzedaży wierzytelności na łączną kwotę ponad 61 mln zł. To dowód na to, że takie narzędzie jest potrzebne i coraz chętniej przedsiębiorcy będą z niego korzystać - wyjaśnia Agnieszka Salach z Rejestru Dłużników ERIF BIG.
Często już samo wystawienie wierzytelności na sprzedaż pozwala skutecznie zmobilizować dłużnika do uregulowania zaległości. Poza tym okazało się, że to dobre źródło informacji na temat długów innych firm. Przeglądając giełdy, można bowiem sprawdzić, czy nie znajdują się na nich wierzytelności wystawione przez firmę, z którą chcemy nawiązać współpracę.
Jak informuje Europejska Giełda Długów, każda zgłoszona do niej oferta wierzytelności po około siedmiu dniach jest odnajdowana w wyszukiwarce Google (przez użycie nazwiska, nazwy lub frazy danego dłużnika). W takiej sytuacji dłużnik nie może liczyć na to, że nie zostanie odnaleziony, gdyż wpisując jego dane na wyszukiwarce, jego potencjalny kontrahent dowie się, z kim ma do czynienia.
Giełdy działają online. Są to internetowe platformy służące przedsiębiorcom do sprzedaży wierzytelności przez ogłoszenie publiczne. Dzięki temu dostęp do nich ma każdy zainteresowany w dogodnym dla siebie momencie.
Jak twierdzą eksperci, perspektywy rozwoju tego rynku są obiecujące. Przede wszystkim dlatego, że nieuregulowane wierzytelności MSP stanowią duży wolumen zarówno ilościowy, jak i wartościowy. Na giełdzie każdy właściciel firmy może opublikować nieuregulowane należności.
Jak podaje Giełda Wierzytelności Branży Budowlanej, mowa o wierzytelnościach, przy których minęło 60 dni od terminu płatności wskazanego w dokumencie lub minęło 30 dni od daty wysłania wezwania do zapłaty dłużnikowi.
Bywa, że stosowane są ograniczenia w zakresie kwoty wierzytelności, która może zostać wystawiona na giełdzie, np. nie może być ona mniejsza niż 500 zł.
- Są to wierzytelności, które powstały w ramach wykonywanej działalności gospodarczej danej firmy. Muszą być udokumentowane - tłumaczy Agnieszka Salach.
Jak przyznaje na swojej stronie Europejska Giełda Długów, każda oferta jest dokładnie sprawdzana pod względem formalnym, ale to klienci zawsze ponoszą odpowiedzialność za jej prawdziwość.
Droga postępowania
By opublikować ogłoszenie, trzeba nawiązać współprace z serwisem i wypełnić formularz z ofertą sprzedaży wierzytelności, zawierającą nazwę dłużnika, formę prawną jego działalności, siedzibę, branżę, liczbę dni, jaka minęła od wymagalnej daty uregulowania wierzytelności, oraz jej wartość.
- Wierzyciel podaje także kwotę, za jaką chciałby odsprzedać swoją fakturę czy inną wierzytelność. Odbywa się to bezpłatnie - zaznacza Agnieszka Salach.
Niektóre giełdy wymagają opłaty na poziomie 20-50 zł za umieszczenie na czas nieokreślony oferty. Bywa, że wierzyciele oczekują równowartość 100 proc. swojej wierzytelności, ale niekiedy są gotowi ją sprzedaż i za 50 proc. i mniej.
- W celu przedstawienia oferty zakupu wierzytelności należy dokonać bezpłatnej rejestracji w serwisie i skontaktować się z pierwotnym wierzycielem. Dzieje się to za pomocą formularza kontaktowego. Jedyna opłata, jaką ponosi wierzyciel, to 50 zł za usunięcie informacji o wierzytelności z giełdy w przypadku współpracy w oparciu o formę rozliczenia prepaid. Jeśli zdecyduje się na abonament, wówczas nie ponosi dodatkowych opłat - Agnieszka Salach.
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu