Miedziane serce
Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu CSR był traktowany z jednej strony jako przejściowa moda, z drugiej jako jeszcze jeden sposób autopromocji wielkich firm. Czas zadał kłam tym teoriom. CSR stał się integralną częścią filozofii prowadzenia biznesu. Jak pokazuje przykład KGHM - skuteczną
Jeżeli firma działa w horyzoncie długoterminowym, to prowadzenie biznesu nie jest dzisiaj tylko dążeniem do maksymalizacji zysku. Owszem, wynik finansowy pozostaje wciąż najważniejszym wyznacznikiem efektywności, ale coraz większe, ba, decydujące znaczenie ma sposób, w jaki się te zyski osiąga. A koszty nie obejmują już jedynie wewnętrznych wydatków firm, ale również świadczenia dla otoczenia, w jakim przedsiębiorstwo działa - dla społeczności lokalnej, środowiska naturalnego. Można uznać, że działania z zakresu CSR mają jedynie charakter wizerunkowy. Nie można jednak zapominać również o wymiarze biznesowym - życie w zgodzie ze społecznościami lokalnymi po prostu się firmom opłaca, a konflikty szkodzą. Można wymieniać dziesiątki inwestycji, które nie doszły do skutku przez protesty społeczności lokalnej. W wielu przypadkach winę za fiasko takich przedsięwzięć ponosi sama firma, która zlekceważyła obawy i aspiracje społeczności, w otoczeniu której chciała działać. Na przykład w chilijskiej kopalni Frontera protesty lokalnej społeczności obawiającej się o ciągłość dostaw wody doprowadziły do wstrzymania produkcji i strat rzędu 170 mln dol.
To coraz poważniejszy problem, bo w skali globalnej liczba konfliktów na linii społeczność lokalna - firma wzrosła dziewięciokrotnie. To poważny argument za zmianą modelu biznesowego na bardziej przyjazny otoczeniu. Zrozumiał to KGHM, który w 2014 roku przy realizacji projektu rozbudowy Obiektu Unieszkodliwiania Odpadów Wydobywczych Żelazny Most po rocznych negocjacjach podpisał porozumienie z pięcioma pobliskimi miejscowościami, obejmujące wiele inicjatyw, takich, jak wyjazdy na kolonie dla dzieci, przekazanie tuneli ochronnych dla uprawianych przez mieszkańców roślin czy pomoc w aktywizacji osób bezrobotnych.
Korzyści z firm
Działalność przedsiębiorstw, zwłaszcza wydobywczych, kojarzona jest często ze szkodliwym wpływem na środowisko. Nieprzypadkowo - dość wspomnieć o szkodach górniczych na Śląsku. A jednak, a może właśnie dlatego, firmy z tego sektora często idą w awangardzie działań CSR. Zdają sobie sprawę, że specyfika ich branży - eksploatacja surowców zawsze zmienia środowisko - nakłada na nie szczególne zobowiązania w zakresie społecznej odpowiedzialności. Stąd nie zawsze obecność takich firm traktowana jest jak zło konieczne, często się o nie wręcz zabiega - i na szczeblu lokalnym, i krajowym. Ale na to trzeba zapracować.
Co społeczności mają z obecności koncernów. Najbardziej oczywistą odpowiedzią są pieniądze. KGHM w latach 2008-13 przekazał do budżetu 23,748 mld zł, a ta imponująca kwota nie obejmuje podatku od kopalin. Można powiedzieć - podatki to żadna wielkoduszność, płacić trzeba. I to prawda, co nie zmienia faktu, że nawet taki regulowany ustawą zastrzyk finansowy to korzyść zarówno dla budżetu państwa, jak i samorządu. Wszak nieprzypadkowo gminy, w których działają zakłady KGHM, plasują się w czołówkach rankingów najbogatszych samorządów w Polsce. Udział podatków płaconych przez miedziowy kombinat w budżecie województwa dolnośląskiego sięga 40 proc. KGHM jest również największym pracodawcą Dolnego Śląska, w sumie we wszystkich spółkach grupa zatrudnia 34 tys. osób, a razem z rodzinami można szacować, że z koncernem związanych jest ok. 100 tys. osób.
Są jednak i wydatki, można powiedzieć, ponadobowiązkowe. Też niemałe. Dość wspomnieć, że KGHM przeznaczył na sponsorowanie ważnych inicjatyw sportowych, kulturalnych i naukowych w latach 2010-2014 153 mln zł.
Nie tylko pieniądze
Pieniądze są dla samorządów istotne, ale nie zawsze najistotniejsza jest wielkość kwoty. Czasem równie ważne jak wielomilionowe programy pomocowe są stosunkowo niewielkie sumy kierowane do najbardziej potrzebujących, niewielkie inicjatywy realnie przekładające się na poprawę bytu okolicznej społeczności.
Aby jednak z taką pomocą trafiać w dziesiątkę, trzeba dobrze wrosnąć w społeczność lokalną, wiedzieć, czym żyje, poznać jej potrzeby. KGHM to się udało. Świadczy o tym liczba podejmowanych na szczeblu lokalnym inicjatyw, liczonych w setki. Co najmniej kilka razy w miesiącu miedziowy gigant przypomina o sobie lokalnej społeczności różnego rodzaju akcjami, imprezami, inicjatywami. Bardzo różnymi - od organizowania pogadanek na temat białaczki, poprzez bale i inne imprezy charytatywne, połączone ze zbiórką pieniędzy dla chorych dzieci, po np. remont dwóch sal w internacie - ale zawsze potrzebnymi. Wspomniane przykłady to jeszcze jeden dowód, że KGHM jest firmą, która sprawy CSR traktuje poważnie.
Innym stereotypem - też na szczęście odchodzącym w przeszłość - jest przekonanie, że CSR to tak naprawdę kwestia zarządu firmy, no może też głównego księgowego, który ma za zadanie dokonać kilku odpisów na zbożne cele w księgach rachunkowych. W miedziowym koncernie w działalność charytatywną angażują się wszyscy pracownicy.
Dlatego intensywnie rozwija idee wolontariatu pracowniczego, realizując program Miedziane Serce. - Pracownicy KGHM wykorzystują swoje umiejętności i zdolności, uczestnicząc (oczywiście bez wynagrodzenia) w różnego rodzaju akcjach, które firma wspiera finansowo lub organizacyjnie. To pomysł realizowany w koncernie od dwóch lat, który od razu wystartował z impetem - tylko w 2014 r. pracownicy miedziowego koncernu zrealizowali ponad 50 projektów. Była wśród nich i sprzedaż pączków na tłusty czwartek, z której dochód był przeznaczony na chore dzieci, był też bieg na dystansie 400 km, by promować idee przeszczepu szpiku. Można powiedzieć: zabawa. Ale efekt poważny - 50 nowych zarejestrowanych dawców. W sumie przy okazji tego typu akcji wolontariusze z KGHM zarejestrowali ponad tysiąc potencjalnych dawców szpiku. Trzy osoby z tego grona już oddały szpik, ratując w ten sposób ludzkie życie.
Warto zauważyć, że wraz z ekspansją koncernu na światowe rynki, w ślad za inwestycjami podąża idea wspierania lokalnej społeczności. Na przykład po fali ulewnych deszczy w Chile pracownicy Sierra Gorda - sztandarowego nabytku KGHM - zorganizowali zbiórkę wody, żywności, koców i materacy dla poszkodowanych. Kopalnia Robinson znalazła ekologiczne zastosowanie dla zużytego ogumienia samochodów ciężarowych - okazały się one idealnym tworzywem na wodopoje dla dzikich zwierząt. Pracownicy KGHM International z USA w okresie świąt Bożego Narodzenia biorą również udział w zbiórce jedzenia i zabawek oraz "adopcji" dzieci na święta.
W zdrowym ciele...
Kolejnym ważnym aspektem działalności koncernu na rzecz społeczności lokalnej jest profilaktyka prozdrowotna w ramach programu Eko-Zdrowie. Obejmuje on organizację bezpłatnych imprez sportowych i rekreacyjnych (nordic walking, pływanie, zielone szkoły), ale też profilaktyczne badania lekarskie.
Gdzie woda czysta...
Branża wydobywcza, w której działa KGHM, jest powszechnie uważana za "brudną", szkodzącą środowisku, przy czym nie ma tu mowy o złej woli firm, taka jest po prostu jej specyfika. Koncerny zdają sobie sprawę ze skutków, jakie ich działalność niesie dla środowiska, i starają się je minimalizować.
Jeden przykład: Kopalnia zużywa ogromne ilości wody - ponad 250 tys. m sześc. dziennie, czyli 92 mln m sześc. rocznie. Specyficzna lokalizacja inwestycji na pustyni Atacama w Chile sprawia, że próba pozyskania wody na miejscu spowodowałaby naruszenie jej zasobów w regionie i niekorzystnie odbiłaby się na jakości życia na terenach najbliższych kopalni i na osiedlach ludzkich. - Dlatego spółka podjęła decyzję o realizacji innowacyjnej inwestycji pozwalającej na zbudowanie 142,6-kilometrowego rurociągu, który tłoczy wodę z systemów chłodzenia tamtejszej elektrociepłowni. Woda zamiast trafiać z powrotem do oceanu trafia do rurociągu prowadzącego do Sierra Gorda - tłumaczy Herbert Wirth.
Koncern stawia też na gospodarkę niskoemisyjną. Praktycznym przejawem tej działalności, jest budowa dwóch bloków gazowo-parowych w Polkowicach i Głogowie, co ograniczy zużycie gazu oraz emisję zanieczyszczeń pyłowo-gazowych do atmosfery. Inwestuje również w najnowsze, jak najmniej szkodzące środowisku technologie. Modernizuje sieć energetyczną. Stawia również coraz mocniej na fotowoltaikę - marzeniem prezesa Herberta Wirtha jest to, by chilijska kopalnia Sierra Gorda była docelowo w 20 proc. zasilana energią słoneczną, a potrzebne do tego panele pochodziły od polskich producentów.
I tu dochodzimy do kolejnego aspektu działalności KGHM, czyli innowacyjności. Na konkurencyjnym rynku miedziowy koncern przyjął filozofię dzielenia się swoją wiedzą. W ubiegłym roku zainicjowany został program Strefa Innowacji - platforma wymiany doświadczeń i rozwoju umiejętności kadry zarządzającej polskich spółek, szczególnie w zakresie funkcjonowania na rynkach zagranicznych.
- Dzielimy się wiedzą i doświadczeniem z całym polskim środowiskiem biznesowym. Nasz program kierujemy do menedżerów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, liderów opinii, dziennikarzy ekonomicznych i biznesowych oraz instytucji publicznych wspierających międzynarodową ekspansję polskich firm. Poprzez ten program wzmacniamy także relacje biznesowe z partnerami, to również okazja do obustronnego transferu cennego know-how - wyjaśnia Agata Pelc, koordynator Programu Strefa Innowacji z ramienia KGHM.
Taka sama idea realizowana jest w zakresie działalności biznesowej za granicą - zorganizowany przy wydatnym udziale KGHM think tank Poland, Go Global! ma ułatwić polskim firmom ekspansję zagraniczną i podążanie ścieżkami przetartymi przez miedziowego giganta.
To się opłaca
Patrząc na te wszystkie działania, można dojść do wniosku, że to wykładanie pieniędzy na nierentowne przedsięwzięcia - bo na pierwszy rzut oka niby jaką korzyść miałaby mieć firma z zajęć nordic walking dla okolicznych mieszkańców. A jednak... Stosunki firmy ze społecznością lokalną, czy szerzej - działalność CSR jest czynnikiem coraz powszechniej branym pod uwagę przy wycenie firm. Tak też jest w przypadku lubińskiego kombinatu - 94 proc. interesariuszy KGHM stwierdziło, że dokonując oceny tej firmy, bierze również pod uwagę dane pozafinansowe. Niebawem zresztą ujawnianie takich danych będzie obowiązkiem. Unia Europejska w grudniu 2014 roku zapowiedziała rozszerzenie sprawozdawczości firm o obowiązek ujawnienia danych pozafinansowych, m.in. oceny ryzyk, podstaw zarządczych i wskaźników z zakresu przeciwdziałania korupcji, negatywnego wpływu na środowisko naturalne, aspektów pracowniczych, społecznych oraz poszanowania praw człowieka. Do 2017 roku dyrektywa dotycząca tego obszaru ma zostać włączona do polskiego prawa.
KGHM nie czeka na wymogi unijne i już dziś jest krajowym liderem, jeśli chodzi o zintegrowane raporty, obejmujące również dane pozafinansowe. Docenianym liderem. KGHM został wyróżniony tytułem "The Best of The Best" za publikację modelowego raportu rocznego za 2014 r. To nagroda dla firm, które trzeci raz z rzędu otrzymują najwyższe oceny w konkursie na najlepszy raport roczny.
- W nowym modelu raportowania ważne są wszystkie kluczowe dla działalności firmy aspekty. W jednym wydawnictwie znajdują się informacje o wszystkich istotnych decyzjach i wydarzeniach, jakie w minionym roku miały miejsce w obszarze zarówno wyników ekonomicznych i gospodarczych, jak i społecznych, środowiskowych i ładu korporacyjnego - mówi Marek Bestrzyński, dyrektor naczelny centrali KGHM.
Kolejny uciążliwy obowiązek? Nic bardziej błędnego. To się po prostu opłaca. Według badań przeprowadzonych przez KPMG 77 proc. średnich i dużych firm twierdzi, że działania zgodne z koncepcją społecznej odpowiedzialności biznesu pozytywnie wpływają na wyniki finansowe. Można oczywiście podejść do sprawy cynicznie, koncentrując się jedynie na wypełnianiu kolejnych narzucanych czy sugerowanych przez regulatorów standardów CSR. A można, jak KGHM, wyprzedzać te trendy, wychodząc z prostego założenia, że warto być przyzwoitym. Także w biznesie.
@RY1@i02/2015/249/i02.2015.249.000005800.803.jpg@RY2@
@RY1@i02/2015/249/i02.2015.249.000005800.804.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu