Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Zrekrutowany do HR-u

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Maciej Witucki poprowadzi Work Service. Spółce przyda się jego zagraniczne doświadczenie

Inwestorzy pozytywnie zareagowali na wiadomość o nowym prezesie - w piątek rano kurs akcji poszedł w górę o ponad 5 proc. Ostatecznie jednak dzień skończył się wzrostem nieprzekraczającym 1 proc.

Spółka, którą pokieruje Witucki, specjalizuje się w doradztwie personalnym, rekrutacjach i outsourcingu pracowniczym. Plan na najbliższe lata to dalsza ekspansja międzynarodowa. Dziś Work Service działa w 11 krajach poza Polską i przedstawia się jako lider regionu w sektorze zasobów ludzkich. W strukturach grupy pracuje 1,8 tys. osób, a co miesiąc firma pośredniczy w znalezieniu pracy dla ponad 40 tys. osób. Według Tomasza Misiaka, szefa rady nadzorczej Work Service, celem jest wejście do dwudziestki największych firm HR-owych na świecie. Pierwsza dziesiątka jest poza zasięgiem, bo znajdują się w niej chińskie firmy, z którymi trudno rywalizować ze względu na skalę.

W ubiegłym roku Work Service był w siódmej dziesiątce.

- Ze względu na plany dalszej ekspansji firma poszukiwała osoby z dużym, międzynarodowym doświadczeniem. Potrzebujemy kogoś, kto dobrze zna środowisko korporacyjne - tłumaczy Tomasz Misiak, podkreślając na każdym kroku dotychczasowy rodzinny charakter firmy.

O samym Wituckim mówi wyłącznie w superlatywach. - Macieja znam jeszcze z czasów, gdy pracował w Lukas Banku. To ambitny człowiek, który nie boi się wyzwań. Jest także bardzo aktywny społecznie i świetnie zna się na ludziach, a to w naszej pracy niezwykle pożądana cecha - wylicza Misiak.

Witucki spółkę zna, bo przez ostatnie dwa lata był tam członkiem rady nadzorczej. Wcześniej zapracował na markę jednego z najbardziej znanych menedżerów w naszym kraju. Choć pracował nie dla firm z krajowym kapitałem, ale dla Francuzów.

W 1991 r. ukończył Wydział Elektryczny Politechniki Poznańskiej. Następnie wyjechał na stypendium do Francji, gdzie studiował na prestiżowej politechnice Ecole Centrale w Paryżu. Tam znalazł także pierwszą pracę: w latach 1997-1998 we Francji kierował projektem przygotowań do rozpoczęcia działalności w Polsce przez firmę Cetelem działającą na rynku bankowości konsumenckiej. W tej samej spółce, już po powrocie do kraju, przez następne trzy lata pełnił funkcję członka zarządu.

Z Cetelem przeniósł się do innej francuskiej grupy finansowej - Credit Agricole. Został członkiem zarządu przejętego przez Francuzów Lukas Banku. Później awansował na stanowisko wiceprezesa, by z czasem zostać prezesem wrocławskiej instytucji

Z bankowości odszedł w 2006 r. i przeniósł się do Telekomunikacji Polskiej, której właścicielem była jeszcze jedna firma znad Loary - France Telecom (obecnie Orange). W nowej firmie dał się poznać, jako konsekwentny reformator. Odpowiadał tam m.in. za proces rebrandingu spółki na Orange Polska (skończył się już po jego odejściu). Jako jeden z powodów jego odejścia wskazywano odmienne poglądy co do przyszłości biznesu należącego do France Telecom. Podczas gdy Witucki szukał nowych rozwiązań i planował dywersyfikację źródeł przychodów (w grę wchodziły energetyka i bankowość), Francuzi optowali za cięciem kosztów. Drugim powodem mogłyby być słabe wyniki finansowe TP SA. W 2012 r. spółka wypracowała o 55 proc. mniejszy zysk niż rok wcześniej.

Od tego czasu Witucki udzielał się w radach nadzorczych. Jest członkiem rady Orange, PLL Lot i Work Service. Zasiada też w zarządzie Konfederacji Lewiatan.

@RY1@i02/2015/227/i02.2015.227.000001600.803.jpg@RY2@

materiały prasowe

Maciej Witucki za sterami zasiądzie od stycznia 2016 r.

Damian Furmańczyk

damian.furmanczyk@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.