Dziennik Gazeta Prawana logo

Biznes w czasach niepokoju

30 czerwca 2018

Czkawka po kryzysie finansowym, spadające ceny nośników energetycznych, spowolnienie w Chinach, zmieniające się otoczenie regulacyjne. Przedsiębiorstwa dzisiaj muszą baczniej obserwować nie tylko swoje najbliższe otoczenie, lecz także kontekst globalny

W poniedziałek koncern naftowy Shell ogłosił, że wycofuje się ze swojego projektu wydobywania ropy na Morzu Czukockim. W ten sposób symbolicznie dobiegła końca era ambitnych projektów wydobywczych na terenach dotychczas uważanych przez nafciarzy za zbyt trudne do eksploracji. Jedną z przyczyn opuszczenia przez spółkę Arktyki jest oczywiście niska cena ropy; inwestycja, która opłacała się przy cenie baryłki przekraczającej 100 dol., stała się bezsensowna w czasach cen niższych o połowę.

Niskie ceny surowców to niejedyne nowe zjawisko, któremu muszą stawić czoła przedsiębiorstwa na całym świecie. Niepewna jest także kondycja globalnej gospodarki. - Obecne ożywienie, biorąc pod uwagę historyczne standardy, jest bardzo rachityczne. Rynki wschodzące już nie są główną siłą napędową globalnej gospodarki, tak jak to było w latach tuż po kryzysie finansowym. Brazylia i Rosja ten rok zakończą na minusie. Inwestycje zagraniczne są na poziomie o 40 proc. niższym niż w czasach przed kryzysem. Nierówności zwiększyły się na całym świecie. Handel zagraniczny, który zawsze rósł kilka razy szybciej niż globalny PKB, w tym roku może się nawet skurczyć - podsumowywał Marcos Bonturi, dyrektor ds. relacji globalnych w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

W kontekście globalnego ożywienia Bonturi wspomniał także o "Chinach w wersji 2.0", czyli rozwijających się znacznie wolniej niż dotychczas. Władze w Pekinie nazywają ten stan "The New Normal" i uspokajają, że nie wpływa on np. na zdolność do tworzenia miejsc pracy w Państwie Środka. Jednakże spowolnienie gospodarcze w Chinach uznaje się za główną przyczynę gwałtownego spadku cen surowców - dla przykładu ceny rudy żelaza spadły o 70 proc. w stosunku do najwyższego poziomu, jaki zanotowały w 2013 r. W zglobalizowanej gospodarce od chińskiego "kataru" może kichać każde przedsiębiorstwo, co uświadamiał uczestnikom Europejskiego Forum Nowych Idei Salvatore Babones. - Brazylia nie będzie miała gdzie wysyłać swojej soi. Afryka może się pożegnać z hojnymi inwestycjami zagranicznymi - mówił profesor.

O tym, jak biznes może sobie poradzić w tych nowych warunkach, dyskutowali uczestnicy panelu "Światowa gospodarka w czasach niepewności". Uczestniczyli w nim Peter Baudrexl, prezes Siemens Polska; Piotr Dziwok, prezes zarządu w Shell Polska; A.S. Ramachandran, szef ds. relacji z międzynarodowymi klientami z rynków wschodzących w Citigroup; a także Marcos Bonturi z OECD. Moderatorem dyskusji był Andrzej Olechowski.

W tej nowej rzeczywistości musi się odnaleźć sektor bankowy. - Po kryzysie finansowym wprowadzono wiele nowych regulacji, które dotyczą banków, musieliśmy więc znacząco zwiększyć zatrudnienie w działach prawnych - powiedział A.S. Ramachandran. Prawie 10 lat po kryzysie wygląda też na to, że ku końcowi ma się fala odszkodowań i kar, jakie działające w Stanach Zjednoczonych banki wypłaciły rządowi federalnemu, jego agencjom i swoim klientom. Łącznie opiewają one na sumę 150 mld dol. Jedna trzecia tej kwoty pochodziła z kilku różnych kar, jakie musiał zapłacić Bank of America. 31 mld kosztowały ugody bank JP Morgan Chase, 12 mld wysupłać musiał Citigroup, 10 mld - Wells Fargo, a 9 mld BNP Paribas.

Problemy regulacyjne nie są jednak jedynymi, z którymi będzie się musiał zmierzyć sektor bankowy. Dużym wyzwaniem jest także postęp nowoczesnych technologii, które potencjalnie mogą jeszcze bardziej zmienić oblicze bankowości, zarówno detalicznej, jak i skierowanej do przedsiębiorców. - Bankomat 20 lat temu zmienił oblicze bankowości. Dzisiaj robią to globalne platformy służące do płatności. Banki muszą się szybciej adaptować do tempa zmian, które również się zwiększa. Prawdopodobnie więc poszczególne instytucje będą dobierać sobie technologicznych partnerów, współpracować z nimi albo ich przejmować - zauważył A.S. Ramachandran.

Bankowiec starał się jednak dopatrzyć dobrych stron w obecnej sytuacji gospodarczej. - Globalna gospodarka nie ogranicza się tylko do rynku surowców - całkiem nieźle ma się na przykład sektor usług. Warto również zwrócić uwagę, że spowolnienie gospodarcze nie uderza we wszystkie kraje tak samo. Dla przykładu chińskiego spowolnienia nie boi się Meksyk, który stał się bazą produkcyjną dla Stanów Zjednoczonych - mówił A.S. Ramachandran.

Z problemami regulacyjnymi będzie się musiał zmierzyć również sektor paliwowo-energetyczny. - Zmiana klimatu to trend bardzo uważnie śledzony w naszej branży. Zdaniem naukowców średnia temperatura ma wzrosnąć od dwóch do trzech stopni. Dlatego z niecierpliwością czekamy na przyszłoroczny szczyt klimatyczny w Paryżu - powiedział Piotr Dziwok. Dodał jednocześnie, że z problemem można walczyć, nawet wykorzystując paliwa kopalne. - Rozwiązaniem jest gaz ziemny, który daje wiele korzyści. W trakcie spalania emituje o połowę mniej dwutlenku węgla niż węgiel, jest łatwiejszy w obróbce i prościej się go przesyła - mówił prezes.

@RY1@i02/2015/192/i02.2015.192.00000240b.803.jpg@RY2@

Adam Warzawa/PAP

Jakub Kapiszewski

jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.