Cisco musi wrócić na szczyt
John Chambers był szefem światowego giganta w branży IT przez ponad 20 lat. Od 26 lipca zastąpi go Chuck Robbins, który będzie musiał się zmierzyć z nowymi wyzwaniami
Cisco, jeden z największych na świecie producentów sprzętu sieciowego, przez lata rynkowy potentat w sprzedaży routerów, musi szukać przychodów w nowych segmentach rynku. Choćby dlatego że wyrośli mu tacy konkurenci jak chiński Huawei czy Hewlett-Packard, którzy walcząc z Cisco, zaczęli oferować tańsze rozwiązania sieciowe. Poza tym świat technologii szybko się zmieniał. Na znaczeniu zaczęły zyskiwać m.in. komunikacja mobilna czy cloud computing.
W tym roku Cisco spodziewa się, że sprzedaż sztandarowych produktów wygeneruje firmie ok. 25 mld dol. przychodów, tj. nieco ponad połowę całości. Jednak firma otwarcie przyznaje, że potencjał wzrostu tego segmentu w najbliższych 3-5 latach jest dość skromny - na poziomie 2-4 proc. rocznie.
To zdecydowanie za mało, aby z Cisco uczynić firmę numer jeden w branży IT na świecie. A tak właśnie anonsował John Chamber Chucka Robbinsa jako swego następcę, zapowiadając, że to będzie jego zadanie. Niełatwe, bo swoje największe sukcesy Cisco notowało na przełomie wieków, w czasie tzw. bańki internetowej. W 2000 r. kapitalizacja giełdowa firmy przekroczyła 550 mld dol. i Cisco prześcignęło pod tym względem nawet potężny wówczas Microsoft. Cena akcji firmy sięgała wówczas prawie 80 dol., podczas gdy dziś nie przekracza 30 dol.
Historia firmy zaczęła się jednak znacznie wcześniej, bo ponad 30 lat temu, w 1984 r. w Dolinie Krzemowej, a jej założycielami było świeżo poślubione małżeństwo - Leonard Bosack i Sandy Lerner. Oboje pracowali na Uniwersytecie Stanforda, przy czym on na wydziale nauk komputerowych tego uniwersytetu, a ona w szkole biznesu. Tak się jednak nieszczęśliwie składało, że wydziały te korzystały z różnych systemów operacyjnych i małżonkowie nie mogli w czasie pracy wysyłać do siebie wiadomości. Chcąc rozwiązać ten problem, opracowali pierwszy router, urządzenie, które pozwala niekompatybilnym sieciom komputerowym komunikować się ze sobą. Dzięki niemu połączyli wszystkie systemy uniwersytetu w jedną sieć. W 1987 r. Cisco zwróciła uwagę funduszu venture Sequoia Capital (tego samego, który zainwestował później w Google) i od tego momentu historia firmy nabrała tempa. W 1990 r. weszła ona na giełdę, a jej założyciele krótko po debiucie giełdowym pożegnali się z nią.
Chuck Robbins, który ma 49 lat, dołączył do Cisco w 1997 r. Ostatnio odpowiadał za globalną sprzedaż i program partnerski firmy, po tym jak doceniono jego osiągnięcia na podobnym stanowisku w regionie USA, Kanady i Ameryki Południowej (najważniejszy obszar geograficzny dla Cisco). Był jednym z głównych architektów strategii Cisco w takich obszarach, jak program partnerski (co roku przynoszący ponad 40 mld dol. przychodu), sprzedaż w segmencie commercial (odpowiada za 25 proc. biznesu firmy) czy przejęcia (Sourcefire, Meraki). Jest absolwentem Uniwersytetu Północnej Karoliny, gdzie studiował nauki matematyczne. Pracę zaczynał w dziale rozwoju aplikacji w North Carolina National Bank (obecnie Bank of America).
Dziś firma swoje szanse widzi np. w rozwojów technologii internetu rzeczy. Tym pojęciem jego firma określa trzy rodzaje połączeń: maszyna-maszyna, człowiek-maszyna i człowiek-człowiek. Jak prognozuje Cisco, te dwa ostatnie połączenia będą stanowić 55 proc. całkowitej wartości rynku internetu rzeczy w 2022 r., podczas gdy połączenia M2M pozostałe 45 proc. Cisco zamierza się też umacniać w segmencie bezpieczeństwa (niedawno kupiła np. firmę OpenDNS) i komunikacji zintegrowanej.
John Chambers pełnił funkcję prezesa Cisco od stycznia 1995 r. W tym czasie roczne przychody firmy wzrosły z 1,2 mld dol. do obecnych 48 mld dol., zaś liczba pracowników z 4 tys. w 1995 r. do ponad 70 tys. obecnie.
@RY1@i02/2015/139/i02.2015.139.000001600.803.jpg@RY2@
Adnan Abidi/Reuters/Forum
Chuck Robbins rozwój firmy widzi w internecie rzeczy
Marek Jaślan
Sylwetki innych znanych przedsiębiorców
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu