Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ludwik Sobolewski wraca do Warszawy

28 czerwca 2018

Były prezes GPW wybiera się do Polski, aby promować tu rumuńską giełdę papierów wartościowych (BVB), którą kieruje od połowy 2013 r. Przed inwestorami mogą się otworzyć nowe, ciekawe możliwości

- Planujemy w maju road show - potwierdza w rozmowie z DGP Ludwik Sobolewski. Tym mianem określa się bezpośrednie spotkania przedstawicieli spółek z inwestorami, w przypadku road show organizowanego przez giełdę chodzić może również o rozmowy z potencjalny emitentami. - To dobry pomysł - mówi o nowym pomyśle szefa BVB Adam Ruciński, były członek rady giełdy w Warszawie, teraz prezes firmy doradczej BTFG. - Zakładam, że Sobolewski przyjedzie do Polski właśnie z ofertą notowania polskich spółek na parkiecie w Bukareszcie - dodaje. Najwyraźniej jednak nie tylko.

- Nie ulega wątpliwości, że obecnie w naszym regionie są dwa wyróżniające się ośrodki obrotu kapitałem: Warszawa, będąca zdecydowanym liderem, oraz Bukareszt, który jest jednym z najszybciej zmieniających się europejskich rynków kapitałowych - deklaruje Sobolewski. Jego zdaniem o atrakcyjności rumuńskiej giełdy może świadczyć to, że w spółki debiutujące w ubiegłym roku na tamtejszym parkiecie zainwestowały polskie fundusze emerytalne i inwestycyjne. W połowie 2014 r. na rynek w Bukareszcie weszły dwie naprawdę znaczące rumuńskie spółki Romgaz oraz Electrica, których akcje dziś należą do najchętniej handlowanych na parkiecie. - TFI Quercus otworzył rachunek inwestycyjny w Rumunii, Ipopema rozpoczęła bezpośrednie operacje, stając się członkiem BVB - wylicza Sobolewski i dodaje, że na rynku AeRO (odpowiedniku naszego NewConnect) zadebiutował polski fundusz Carpathia Capital. Sobolewski zapowiada, że podczas road show ma być też zorganizowana konferencja na temat możliwości, jakie dla polskich przedsiębiorców i inwestorów stwarza współpraca między rynkami kapitałowymi w Warszawie i Bukareszcie.

- Nie widzę jakoś pól do współpracy między dwiema giełdami. Nie wiem, gdzie oferta Bukaresztu może być komplementarna wobec oferty GPW - komentuje Ruciński. Według niego chodzi raczej o konkurencję. Żeby zainteresować polskie firmy i inwestorów, Sobolewski powinien pokazać, że na kierowanym przez niego parkiecie można znaleźć ciekawe spółki, w tym również z branż, które nie są reprezentowane na giełdzie w Warszawie. W takiej sytuacji musieliby mu towarzyszyć przedstawiciele tych firm. Jeśli raz czy drugi nie uda się wzbudzić zainteresowania, następnych szans nie będzie, bo nie będzie się już miał z kim w Polsce spotykać - uważa prezes firmy BTFG. - Sobolewski z pewnością dobrze zna nasz rynek - mówi Krzysztof Polak, dyrektor BM Alior Banku. - Wątpię jednak, by polscy inwestorzy byli szczególnie zainteresowani tamtejszym rynkiem - dodaje.

Prezes BVB właśnie wrócił z podobnego road show w Wielkiej Brytanii, gdzie w Londynie był gościem konferencji Investor Day, był też w Edynburgu. Jak donoszą rumuńskie gazety, mówił tam inwestorom o prowadzonym w Rumunii programie prywatyzacji oraz rozwijającym się sektorze finansowym. Przekonywał, że jest to perspektywiczny obszar dla inwestycji.

Sobolewski organizował podobne wyjazdy także wtedy, gdy stał na czele GPW (był jej prezesem w latach 2006-2012, został odwołany z funkcji na początku 2013 r.). Przedstawiciele naszej giełdy odwiedzali wtedy nie tylko największe rynki kapitałowe na świecie, ale również poszczególne kraje w Europie Środowo-Wschodniej. Odbyło się kilka road show GPW w Pradze, w Bratysławie czy w Kijowie. Nie można jednak powiedzieć, aby spotkania z inwestorami i spółkami przyniosły jakieś szczególne efekty.

Zresztą przedstawiciele większości giełd podróżują po całym globie, aby przedstawiać inwestorom i emitentom ofertę oraz walory swoich parkietów. To normalna praktyka. Niedawno na przykład przedstawiciel GPW był w Lublanie, gdzie szukał potencjalnych debiutantów. Warszawska giełda planuje też w tym roku cztery duże road show w Europie, Ameryce Północnej i Azji.

@RY1@i02/2015/054/i02.2015.054.00000100a.802.jpg@RY2@

Bukareszt daleko za Warszawą

Bartłomiej Mayer

bartlomiej.mayer@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.