Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Poczuł chemię do górnictwa

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

KRZYSZTOF DOMARECKI jeszcze w zeszłym roku złożył oferty przejęcia kopalń od Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego. - Bo to jedyne paliwo, jakie mamy - tłumaczy

Jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, kontrolujący grupę chemiczną Selena FM, zdradza DGP, że w październiku zeszłego roku kontrolowana przez niego firma Universal Energy złożyła ofertę przejęcia jednej z kopalń od Katowickiego Holdingu Węglowego, a miesiąc później zainteresowała się kopalnią Sośnica Makoszowy należącą do Kompanii Węglowej. Teraz jest mowa o przejęciu trzech z czterech przeznaczonych do likwidacji zakładów KW.

Dlaczego górnictwo? Domarecki uważa, że węgiel to jedyne paliwo, jakie mamy. Dlatego m.in. polski biznes powinien przynajmniej spróbować pomóc państwu w ocaleniu sektora. Spółka Universal Energy miała inwestować w nowoczesne technologie energetyczne, a nie w nierentowne kopalnie. Jednak gdy we wrześniu zeszłego roku skupieni w spółce eksperci zaalarmowali go, że z górnictwem w Polsce jest źle, nie wahał się ani chwili. - Chcemy uratować kopalnie, ale na razie jest za wcześnie, żeby rozmawiać o szczegółach oferty, bo ich zwyczajnie nie ma. Tak naprawdę musimy wypracować koncepcję i ocenić, czy ten projekt ma w ogóle sens biznesowy. Czekamy na wyznaczenie terminu spotkania przez Kompanię - opowiada Domarecki.

Zdaje sobie sprawę, że przejęcie nierentowanych kopalń to igranie z ogniem. - Zakładamy, że ceny węgla będą pod presją jeszcze przez długi czas. Tego typu inwestycji nie sprzyja również wzrost znaczenia OZE w bilansie energetycznym Europy, no i polityka Unii w zakresie dekarbonizacji. Jednak pamiętajmy, że tak naprawdę nie mamy w Polsce innego własnego paliwa - zwraca uwagę Domarecki. Choć jego majątek wyceniany jest przez tygodnik "Wprost" na prawie 500 mln zł, to nie zamierza ryzykować własnych środków. O ewentualnym finansowaniu projektu rozmawia z instytucjami, które jego zdaniem rozumieją problem.

Zaangażowanie w kopalnie to projekt realizowany poza Seleną - podkreśla Domeracki, który w 2011 r. wyłączył się z bezpośredniego zarządzania swoim głównym biznesem. Obecnie jest przewodniczącym rady nadzorczej. Stanowczo zaprzecza, jakoby chciał sprzedawać węgiel w sieci Seleny.

Jest absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, ale studiował również filozofię. Między innymi dlatego ma nietypowe jak na biznesmena pasje. W latach osiemdziesiątych organizował wyprawy do Indii, zgłębiając tamtejsze zwyczaje oraz kulturę. Fascynacja hinduizmem pozostała do dziś. - Świat pędzi z niesamowitą prędkością, a człowiek, będąc w centrum wydarzeń, jest pod dużą presją. Hinduizm pozwala nabrać dystansu - wyjaśnia.

Pasjonuje go też historia i teoria globalizacji. Jej zgłębianie legło u podstaw międzynarodowej ekspansji Seleny FM, jego najważniejszego biznesowego osiągnięcia. - Pod koniec lat 90. Selena znalazła się w punkcie zwrotnym. W ciągu zaledwie ośmiu lat istnienia firma zdobyła ponad 30 proc. polskiego rynku pian montażowych, uszczelniaczy silikonowych i klejów i zdawałem sobie sprawę, że wkrótce polski rynek może być dla nas po prostu za ciasny. Mogliśmy dużym wysiłkiem jeszcze trochę powiększyć swój stan posiadania, ale przy ówczesnym poziomie konkurencji byłoby to okupione dużym nakładem sił i środków - wspomina. Drugą opcją było wyjście poza branżę i szukanie możliwości rozwoju w innych dziedzinach. Jednak on był zwolennikiem koncentracji na tym, na czym firma znała się najlepiej - na chemii budowlanej. I wygrał.

W skład grupy wchodzi obecnie 30 spółek w 18 krajach, a jej produkty są dostępne w ponad 70 państwach. Akcje Seleny od kwietnia 2008 r. notowane są na rynku podstawowym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. W 2013 r. przychody grupy wyniosły ponad 1,1 mld zł.

@RY1@i02/2015/009/i02.2015.009.000001500.802.jpg@RY2@

Marek Wiśniewski/PB/Forum

Majątek Domareckiego wyceniany jest na 500 mln zł

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.