Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wakacje droższe o 124 złote

2 lipca 2018

TURYSTYKA Touroperatorzy ratują się, podnosząc ceny. Nasza waluta osłabła, branża miała kiepskie zyski, a są nowe opłaty na rzecz Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego

Osoby, które zechcą dziś zarezerwować tygodniowy urlop na początku sierpnia 2017 r., czyli w ścisłym sezonie, zapłacą średnio o 124 zł więcej niż przed rokiem. To oznacza zmianę trendu, bo wycieczki na lato 2016 r. w ofercie first minute były średnio o 72 zł tańsze niż rok wcześniej - wynika z danych opracowanych przez TravelData.

Od 26 listopada przedsiębiorcy organizujący imprezy turystyczne oraz pośredniczący w ich sprzedaży muszą opłacać miesięczną składkę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, wzmacniającą ochronę klientów w razie upadku biura podróży. Dlatego biura doliczają do ceny każdej wycieczki dodatkowe 10-15 zł. Nowa opłata nie tłumaczy jednak skali wzrostu. Branża wyjaśnia, że to także efekt słabego złotego. Zdaniem ekspertów zmiany kursowe to tylko pretekst do wprowadzania podwyżek. - Większość kierunków, na których organizowane są latem wycieczki, operatorzy rozliczają w euro. Ta waluta nie odnotowała dużych wahań względem złotego - słyszymy od eksperta TravelData Andrzeja Betleja.

Euro w ciągu ostatniego roku zdrożało względem złotego o 4 proc., a dolar o 7 proc. Koszt wycieczek wzrósł także ze względu na droższą o 25 proc. ropę. Dlatego branża broni się, że podwyżki powinny być jeszcze większe, szczególnie że ostatni sezon letni nie był dla niej udany. W tym czasie liczba klientów wycieczek czarterowych, czyli tych, w których specjalizują się biura, zmalała o 3,5 proc. w stosunku do podobnego okresu poprzedniego roku i wyniosła w sumie 1,73 mln. To znalazło odbicie w zyskach branży turystycznej. W 2015 r. operatorzy zarobili na czysto ponad 115 mln zł. W tym roku - według wstępnych szacunków - zysk nie przekroczy 100 mln zł.

Na przyszły rok biura patrzą jednak z optymizmem. Dlatego - jak zapewniają - postanowiły nie podnosić cen wycieczek wprost proporcjonalnie do wzrostu kosztów. - W tym roku obsłużyliśmy 120 tys. klientów. Oferta na przyszły rok jest o 10 proc. większa - mówi Krzysztof Piątek, prezes Neckermanna oraz Polskiego Związku Organizatorów Turystyki. Podobny plan ma Rainbow Tours, z którym w tym roku na wakacje wyjechało 291 tys. osób. - Co roku rozbudowujemy naszą ofertę, by przyciągnąć nowych klientów - twierdzi przedstawiciel firmy Radomir Świderski.

Ten optymizm jest uzasadniony rosnącym popytem. Sprzedaż wycieczek w porównaniu z podobnym okresem ubiegłego roku jest na plusie od momentu rozpoczęcia first minute, czyli już od około dwóch miesięcy. - Tempo wzrostu jest ciągle dwucyfrowe i w ostatnim tygodniu przekroczyło poziom 20 proc. - komentuje Krzysztof Piątek, dodając, że w przypadku Neckermanna skumulowana sprzedaż od początku rozpoczęcia first minute jest wyższa o 55 proc. niż w roku ubiegłym. Tymczasem w 2015 r. o tej porze widoczny był spadek sprzedaży na poziomie 6 proc. Kolejne miesiące były pod tym względem bardzo niestabilne, a sytuacja ustabilizowała się dopiero w lipcu 2016 r., kiedy indeksy sprzedaży wyszły na plus. Te wahania wynikały m.in. z serii zamachów terrorystycznych w Europie Zachodniej. To sprawiło, że Polacy mieli obawy przed rezerwowaniem wczasów z dużym wyprzedzeniem. Od zakończenia wakacji nie doszło do żadnego głośnego ataku terrorystycznego, więc te obawy osłabły.

Analizując ceny biletów w rozbiciu na państwa, widzimy znaczne zróżnicowanie regionalne. Liderem wzrostu jest Maroko; średnia cena tygodniowego wyjazdu all inclusive poszybowała o 305 zł. W pierwszej trójce znalazły się jeszcze Wyspy Kanaryjskie, za które trzeba zapłacić średnio o 254 zł więcej niż przed rokiem, oraz Majorka droższa o 244 zł. Poza tym więcej trzeba zapłacić również za urlop w Portugalii (142 zł), na Cyprze (191 zł), w Bułgarii (84 zł), Egipcie (19 zł) oraz Tunezji (9 zł). Jedynym kierunkiem, który potaniał, jest Turcja. Wycieczki do tamtejszych kurortów są dziś średnio o 9 zł tańsze niż przed rokiem.

- Turcja boryka się ze spadkiem wartości lokalnej waluty. Z tego powodu ceny hoteli i innych usług są dla polskich biur podróży niższe niż przed rokiem. Znajduje to odzwierciedlenie w cenie dla klienta końcowego w Polsce. Podobnie jest w przypadku Egiptu, którego waluta również osłabła - zauważa w rozmowie z DGP Andrzej Betlej. Z tą jednak różnicą, że popyt na wycieczki nad Morze Czerwone dynamicznie rośnie. Biura mogą sobie w związku z tym pozwolić na to, by oferować je drożej niż przed rokiem. Chętni i tak się znajdą.

@RY1@i02/2016/235/i02.2016.235.000001500.801(c).jpg@RY2@

Ceny wycieczek zagranicznych na lato

@RY1@i02/2016/235/i02.2016.235.000001500.802.jpg@RY2@

fot. Shutterstock

Najbardziej podrożały pobyty w Maroku, na Majorce i Wyspach Kanaryjskich. Jedynie Turcja potaniała

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.