Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

W konkurencji banków z fintechami chodzi nie tylko o technologię

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Sukcesy w branży fintech opierają się nie tyle na przełomowych rozwiązaniach informatycznych, ile na pomysłach biznesowych - ocenili uczestnicy dyskusji w czasie "Asseco Banking Forum". Ich zdaniem dla wzajemnych relacji instytucji finansowych i firm technologicznych kluczowym czynnikiem będą regulacje

- Fintechów nie zatrzymamy, ale bać się ich też nie należy. Banki mają nad nimi ogromną przewagę - tak Adam Góral, prezes i główny właściciel Asseco Poland, otworzył niedawną konferencję "Asseco Banking Forum 2016". Na ile realne jest zagrożenie dla sektora bankowego ze strony fintechów - spółek łączących działanie w branży informatycznej i finansowej - o tym rozmawiali w trakcie dyskusji panelowej przedstawiciele sektora finansowego, nadzoru i branży informatycznej.

- Zaawansowanie technologiczne, ale też poziom modelu biznesowego czy oferowanych usług w Polsce, są bardzo wysokie. Świadczą o tym nie tylko raporty firm konsultingowych, ale liczne delegacje z zagranicy, które pojawiają się w naszych bankach - ocenił Sławomir Lachowski, twórca sukcesu internetowego mBanku, obecnie szef fintechu G-Rock tworzonego na Gibraltarze. Jego zdaniem, ten wysoki poziom polskich banków nie kończy sprawy. - Rzecz w tym, że mamy do czynienia z rewolucją technologiczną, która przebiega w tempie wykładniczym. Wszystko zaczyna się od klientów. Zmienił się nasz sposób funkcjonowania, to musi mieć wpływ na bankowość. Technologia zmienia oblicze świata i bankowości. Jako bankowcy musimy wyjść poza dotychczasowe sposoby działania.

Według Zbigniewa Pomianka, wiceprezesa Asseco Poland, stwierdzenie, że polskie banki należą do liderów technologicznych, tylko z pozoru może być uspokajające. W rzeczywistości kryje w sobie pułapkę. - To nie od zaawansowania technologii będzie zależał sukces w konkurencji z fintechami. Nie ma takiego fintechu, który odniósł sukces dzięki innowacyjnym rozwiązaniom technologicznym. Te, którym się udało, zawdzięczają to raczej pomysłowi biznesowemu i bardzo szybko były w stanie swoje pomysły wdrażać - zauważył Pomianek. - Powstaje pytanie, czy nasze banki - chociaż zaawansowane - mają technologię zbudowaną w taki sposób, by w równie szybki sposób reagować na zmiany na rynku albo wprowadzać nowe pomysły - dodał.

Zdaniem Michała Mrożka, prezesa HSBC Bank Polska, siła naszych banków sprowadza się nie tylko do technologii. Istotne jest również to, że u nas kryzys nie wywołał negatywnych skutków dla kondycji finansowej czy reputacji sektora w taki sposób, jak na Zachodzie. Ma to konsekwencje dla możliwości pojawiania się nowej konkurencji dla banków.

Zdaniem uczestników dyskusji, dla wyniku rywalizacji między branżą bankową i fintechami kluczowe będzie zachowanie nadzorców. Dziś widać, że na tych rynkach, gdzie banki ucierpiały najmocniej, najszybciej rozwija się też branża fintech. - Sprzyja jej postawa części regulatorów. W Wielkiej Brytanii przyjęto "light touch approach" - nadzór sprzyja rozwojowi fintechów, by wypełniały one luki, np. jeśli chodzi o dostęp do finansowania przedsiębiorstw lub obsługi płatności. Banki cofnęły się ze względu na wymogi kapitałowe czy kosztowe - wskazał Michał Mrożek z HSBC. - W Polsce banki przeszły pozytywnie przez weryfikację kryzysu, zachowując zdolność finansowania klientów i konkurencyjność. Zatem spełniają warunki do samodzielnego rozwijania innowacji - dodał.

Andrzej Reich, dyrektor Departamentu Regulacji Bankowych, Instytucji Płatniczych i SKOK w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego zaskoczył rozmówców stwierdzeniem, że technologia informatyczna w bankach powinna być przestarzała. Zaraz wyjaśnił jednak, co miał na myśli: - Technologia powinna być przetestowana gdzie indziej, co powoli wyłapać błędy i zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Dziś co chwila pojawiają się nowe rozwiązania. Nowe rozwiązanie za tydzień będzie już gdzieś zastosowane. A tak naprawdę mało o nim wiemy - jest po prostu słabo sprawdzone - zaznaczył.

Jego zdaniem, rola branży fintech w dużej mierze polega na działalności outsourcingowej w stosunku do banków. - Przepisy dotyczące outsourcingu opracowaliśmy kilkanaście lat temu. Zatem rozwiązania prawne są - tłumaczył. Dodał jednak, że regulatorzy postanowili przyjrzeć się dotychczasowym przepisom dotyczącym outsourcingu. - Europejski Urząd ds. Nadzoru Bankowego w najbliższym czasie będzie się zajmował tą sprawą. Nastąpi gruntowny przegląd tych przepisów. Powstały one w poprzedniej dekadzie w zupełnie innym środowisku technologicznym - przyznał przedstawiciel nadzoru.

Według Sławomira Lachowskiego większe otwarcie na innowacje nie musi wymagać zmiany przepisów. - Czasem wystarczy zmiana interpretacji, podejścia regulatora. Niektórzy tak właśnie postępują. W Wielkiej Brytanii czy w Niemczech są przykłady banków, które otrzymały licencje mając tylko 10 mln funtów czy euro kapitału. W Chinach, które ciągle są państwem komunistycznym, regulator uznał, że warto nie tylko pozwolić, ale wręcz wymusić konkurencję poprzez doprowadzenie "świeżej krwi". I kto dostał licencje? Alibaba - największy supermarket e-commercowy, Baidu - największa chińska wyszukiwarka internetowa, porównywana z Googleem, i Tencent - odpowiednik Twittera. Regulatorzy muszą mieć odwagę popatrzeć na te nowe tendencje nie tylko przychylnym okiem - apelował Lachowski.

- Podejście brytyjskie czy niemieckie to ciekawy pomysł, ale to tylko rozwiązanie testowe. Cechą regulatorów jest to, że oni zajmują się tym, co już jest, a nie kreują nowych procesów. Inaczej nie byliby regulatorami - zwrócił uwagę Andrzej Reich.

Pozycję banków w starciu z branżą fintech obrazowo opisał Krzysztof Rosiński, prezes Getin Noble Banku. - Można ją porównać do sytuacji stada słoni w rezerwacie. Są duże, trudno je przewrócić, ale ciągle są atakowane przez insekty, czyli finteki. Te insekty szybko padają, ale ciągle pojawiają się następne. I cały czas atakują czułe miejsca: przelewy, kantory internetowe itp. Słonie nie powinny jednak obawiać się insektów, ale tego, co się stanie, gdy przyjdą lwy, czyli firmy takie jak Google, Apple. Strażnicy rezerwatu, czyli regulatorzy, starają się chronić słonie, bo one mają kość słoniową, czyli depozyty klientów. Ale jak słonie są chronione? Mają pętane nogi.

Jakie będą wzajemne relacje banków i branży fintech za kilka lat? Michał Mrożek z HSBC Bank Polska wskazał, że wątpliwości budzi to, na ile projekty fintechowe są rentowne. - Można postawić tezę, że finteki, które są dziś w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych, rozwijają się dzięki stałej kroplówce ze strony funduszy private equity, venture capital czy banków. Ale co się stanie w momencie wyłączenia tej kroplówki? - pytał. Jego zdaniem banki wcale nie stoją na straconej pozycji: - Atutem banków jest relacyjność w kontaktach z klientami. Trudno mi sobie wyobrazić, by finteki, które są z natury monoproduktowe, weszły w rolę doradcy współpracującego z klientem, który przechodzi z nim różne etapy rozwoju - czy to klienta indywidualnego, czy biznesowego - powiedział.

- Przetrwa ten, kto się potrafi dostosować - stwierdził Zbigniew Pomianek. Według niego po stronie bankowej dostosowanie powinno mieć wymiar technologiczny: - Trzeba się przygotowywać poprzez tworzenie odpowiedniej architektury systemów, pozwalającej np. na łatwe dokładanie nowych elementów - powiedział wiceprezes Asseco Poland. Jego zdaniem w perspektywie 10 lat to raczej banki będą się upodabniały do fintechów niż odwrotnie. - Powód jest prosty: cały świat przesuwa się w tym kierunku technologicznym - tłumaczył.

O tym, że szala będzie przechylać się w stronę fintechów, byli przekonani również Sławomir Lachowski i Krzysztof Rosiński. - Banki staną się fintechami. Niskie koszty, wysoka jakość, wysoka technologia - jeśli banki się tego nie nauczą, to nie przetrwają - stwierdził Lachowski. Z kolei Rosiński na pytanie: czego branża fintech nie odbierze bankom, odpowiedział krótko. - Bilansów, czyli aktywów oraz depozytów, kapitałów, ale też wszystkich wymogów z tym związanych. Natomiast zabiorą bankom dochody, szczególnie prowizyjne.

Odmienne zdanie zaprezentował Andrzej Reich z UKNF. Jego zdaniem to raczej branża fintech będzie upodabniać się do banków. - One nie zastąpią banków. Jeśli będą chciały je zastąpić, same będą musiały występować o licencje bankowe. Ale też zapomnijmy o tym, że ktoś roztoczy nad bankami parasol ochronny. One muszą konkurować między sobą i radzić sobie z otoczeniem zewnętrznym.

@RY1@i02/2016/201/i02.2016.201.000001300.801.jpg@RY2@

SZYMON LASZEWSKI

Adam Góral, prezes i główny udziałowiec Asseco Poland

@RY1@i02/2016/201/i02.2016.201.000001300.802.jpg@RY2@

SZYMON LASZEWSKI

Uczestnicy dyskusji "Czy banki w Polsce są gotowe na rozwój branży fintech?"

Jan Dajek

dgp@infor.pl

@RY1@i02/2016/201/i02.2016.201.000001300.803.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.