Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Santo - polska historia sukcesu na kazachskim stepie

30 czerwca 2018

Wewnątrz broszurki wydanej przez kazachstańską agencję promocji inwestycji zagranicznych oraz ministerstwo ds. inwestycji i rozwoju, która ma zachęcać potencjalnych inwestorów, na stronie "historie sukcesu" znajduje się logo Polpharmy - wśród ok. 30 innych światowych firm, w tym takich gigantów jak Toyota, Hyundai, BASF, Alstom, Total, Areva czy Rio Tinto. Trudno chyba o lepszy dowód na to, że polski lider branży farmaceutycznej należy w Kazachstanie do inwestycyjnej ekstraklasy

Sukces Polpharmy jest godny podkreślenia tym bardziej, że firma jest obecna w Kazachstanie zaledwie od pięciu lat. To jednak wystarczyło, by stała się ona wiodącym producentem leków w tym kraju, a także by skutecznie wchodziła na inne rynki w regionie. Jej kazachstańską siedzibą jest prawie 900-tysięczny Szymkent - trzecie co do wielkości miasto w kraju, które leży tuż przy jego południowej granicy. W Szymkencie tradycje farmaceutyczne sięgają końca XIX w., a związane są z występującą na tych terenach byliną cytwaru. Zawiera ona santoninę, która w przeszłości była powszechnie stosowana jako środek na odrobaczenie i była eksportowana m.in. do Europy. Kwiat cytwaru do dziś znajduje się zresztą na herbie Szymkentu. W 1993 r. w niepodległym już Kazachstanie powstała firma farmaceutyczna Chimpharm JSC, która 20 lat później stworzyła markę Santo, co było nawiązaniem do santoniny. Same tradycje, bez nowoczesnych technologii, nie wystarczą jednak do funkcjonowania w takiej branży jak farmaceutyczna, szczególnie, że w pierwszych kilku-kilkunastu latach niepodległości Kazachstan borykał się z wieloma problemami gospodarczymi i tych nowoczesnych technologii tam po prostu brakowało. Jedną z firm, które je przyniosły, była właśnie Polpharma. - Kazachstan to największy kraj w regionie Azji Centralnej oraz rynek o wielkim potencjale. Jesteśmy przekonani, że może stać się regionalnym liderem w produkcji i eksporcie leków, w związku z czym posiadanie mocy produkcyjnych w Kazachstanie otwiera drzwi do rynków eksportowych w regionie, a także innych rynków. Uznaliśmy portfolio Chimpharmu oraz jego udział w rynku za atrakcyjne oraz że jesteśmy w stanie pomóc spółce w modernizacji - mówił w jednym z wywiadów Jerzy Starak, przewodniczący Rady Nadzorczej Polpharmy, tłumacząc, dlaczego spółka tam właśnie zainwestowała. W 2011 r. przejęła ona Chimpharm JSC, zaś jej produkty sprzedawane są teraz pod marką SANTO Member of Polpharma Group.

Suma dotychczasowych inwestycji Polpharmy w Kazachstanie wyniesie na koniec 2016 r. ok. 70 milionów dolarów, co stanowi mniej więcej połowę wszystkich polskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych w tym kraju. Ale docelowo ta wartość ma wzrosnąć do 100 milionów dolarów. Za te pieniądze w Szymkencie powstały już nowy oddział do produkcji ampułek i płynów infuzyjnych, nowa kotłownia, nowe laboratorium badań i rozwoju, zmodernizowane laboratorium kontroli jakości oraz dwa magazyny, a w maju tego roku otwarto nowy oddział do produkcji antybiotyków w formie proszków. W planach jest jeszcze nowy oddział do produkcji tabletek oraz oddział do produkcji leków niesterylnych, w tym ziołowych. Dzięki tym inwestycjom Santo stało się największym producentem leków w Kazachstanie - ma obecnie 45-procentowy udział w rynku leków produkowanych lokalnie. Portfolio firmy obejmuje ponad 260 leków generycznych i oryginalnych z 12 grup farmakoterapeutycznych przeznaczonych do leczenia schorzeń z różnych dziedzin terapii. Wśród produktów Santo znajdują się 44 rodzaje lekarstw w postaci tabletek, 46 leków w postaci ampułek do zastrzyków, 18 rodzajów antybiotyków w proszkach, 27 rodzajów syropów, nalewek i ekstraktów oraz siedem w postaci kapsułek, granulek i saszetek. Moce produkcyjne firmy pozwalają wypuszczać na rynek 1,2 miliarda tabletek, kapsułek i granulek, 300 milionów ampułek, 40 milionów fiolek antybiotyków oraz 6 milionów worków i butelek z płynami infuzyjnymi rocznie.

Ale co jeszcze ważniejsze, zaangażowanie kapitałowe i transfer technologii przez Polpharmę pozwolił na zmianę całego charakteru rynku leków w Kazachstanie. Z jednej strony są na nim bardzo zaawansowane technologicznie - a przez to drogie - medykamenty importowane z Europy Zachodniej i USA, a z drugiej - jest zalew tanich, również importowanych produktów, które nie zawsze spełniają wszystkie standardy jakościowe. Santo wypełnia tę przestrzeń, produkując lokalnie leki - czy to oryginalne, czy generyczne - które są wysokiej jakości, a jednocześnie przystępne cenowo. Udział leków importowanych na kazachstańskim rynku nadal jest bardzo duży - pod względem ilości stanowią one 80 proc., a pod względem wartości nawet 92 proc. - ale się zmniejsza. W znacznej mierze właśnie dzięki Santo - lekarstwa tej firmy stanowią już 4,4 proc. wszystkich sprzedawanych w Kazachstanie pod względem wartości i 9,2 proc. pod względem ilości. To, że własna produkcja farmaceutyczna jest korzystna dla każdego kraju, nie wymaga szerszych wyjaśnień - po pierwsze, uniezależnianie się od importu zawsze zwiększa bezpieczeństwo, po drugie - własna produkcja oznacza tworzenie nowych miejsc pracy (Santo zatrudnia w Szymkencie ponad tysiąc osób), po trzecie - zazwyczaj zmniejsza koszty dla systemu opieki zdrowotnej. Większość leków objętych systemem zakupów rządowych to wciąż drogie produkty z importu, ale Santo wytwarza już 30 proc. kupowanych w ramach tego systemu. - Leki generyczne są podstawą wszystkich systemów opieki zdrowotnej na świecie. Podobna zasada powinna być wdrożona w Kazachstanie. Lokalna produkcja umożliwia pacjentom dostęp do wielu terapii o najwyższej jakości, przy niższych kosztach dla systemu. To znacznie ogranicza import drogich leków - mówił Jerzy Starak podczas otwarcia w maju oddziału aseptycznej produkcji antybiotyków w proszku. Przy czym taniej nie znaczy gorzej - właściciele z Polpharmy bardzo dbają o to, by linie produkcyjne w Santo mogły uzyskać certyfikaty GMP (Good Manufacturing Practice - Dobra Praktyka Wytwarzania), które są międzynarodowym standardem jakości. Pod koniec 2012 r. zakłady w Szymkencie - jako pierwsze w historii przemysłu farmaceutycznego w kraju - uzyskały certyfikat GMP. Dotyczy on produkcji antybiotyków w proszku. W następnym roku zdobyły one jeszcze jeden - w zakresie produkcji ampułek, a jesienią tego rok odbędzie się inspekcja w sprawie kolejnego.

Certyfikaty GMP ułatwiają eksport leków, bo plany Polpharmy wobec Santo wykraczają poza Kazachstan. Santo eksportuje obecnie leki do pięciu państw - Kirgistanu, Turkmenistanu, Tadżykistanu, Rosji i Mongolii, a plan na ten rok zakłada, że zagranicę trafi 11 proc. całej produkcji. Santo już teraz odpowiada za ok. 4o proc. kazachstańskiego eksportu leków, ale właściciele nie zamierzają na tym poprzestawać i myślą o wejściu na rynek w takich krajach jak Iran, Irak czy Arabia Saudyjska.

Co warto podkreślić, inwestycja Polpharmy to nie tylko wdrażanie nowoczesnych technologii i wysokich standardów produkcji, ale także dzielenie się wiedzą i kształcenie kadr. W 2013 r. uruchomiony został program akademicki Santo, który jest realizowany we współpracy z najważniejszymi ośrodkami naukowymi Kazachstanu. Partnerami programu są Uniwersytet Medyczny w Astanie, Centrum Nauk o Życiu Uniwersytetu Nazarbajewa, Południowo-Kazachstańska Państwowa Akademia Farmaceutyczna oraz Intelektualna Szkoła im. Nazarbajewa w Szymkencie o kierunku chemiczno-biologicznym. Celem tej współpracy jest przygotowanie wykwalifikowanych kadr dla przemysłu farmaceutycznego oraz podniesienie jakości kształcenia pracowników naukowych i studentów wiodących uczelni. W ramach programu studenci oraz kadra naukowa mogą się zapoznawać ze sposobem produkcji oraz rozwoju leków w zakładzie Santo w Szymkencie oraz w laboratoriach Polpharmy w Polsce, zaś najzdolniejsi młodzi naukowcy mogą otrzymać granty naukowe na realizację swoich projektów badawczych oraz wziąć udział w organizowanych przez firmę stażach. Przy czym nie są to programy dla pojedynczych osób - w zeszłym roku w różnego rodzaju stażach i kursach w zakładzie w Szymkencie uczestniczyło 300 studentów. Na zagraniczne staże w celu zapoznania się z doświadczeniami w produkcji leków w innych krajach mogą liczyć także pracownicy Santo.

Te wszystkie działania doceniają także władze Kazachstanu. Jerzy Starak został w 2014 r. członkiem Rady Zagranicznych Inwestorów, która działa przy prezydencie Nursułtanie Nazarbajewie. Jest w niej jedynym reprezentantem polskich firm, a także jedynym przedstawicielem branży farmaceutycznej. Ale co najistotniejsze, rada ma wpływ na politykę władz wobec inwestorów, czyli ma także pewną zasługę w tym, że Kazachstan stał się w ostatnich kilku latach najlepszym miejscem do prowadzenia biznesu spośród wszystkich państw postsowieckich.

@RY1@i02/2016/163/i02.2016.163.000001100.801.jpg@RY2@

shutterstock

Nasze firmy odkrywają Kazachstan

Kazachstan nie jest najbardziej znanym i oczywistym kierunkiem inwestycji polskich firm, ale radzą sobie one na tym rynku zaskakująco dobrze. Na dodatek wbrew temu, co można byłoby przypuszczać, to nie branża naftowa czy górnicza jest głównym polem polskich inwestycji.

Okazją do przyjrzenia się relacjom gospodarczym z największym państwem Azji Centralnej, a w szczególności naszej obecności na tym coraz bardziej atrakcyjnym rynku, było Polsko-Kazachstańskie Forum Gospodarcze, które wczoraj odbyło się w warszawskim hotelu Sheraton. Forum zorganizowano przy okazji wizyty prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa.

Kazachstan jest nie tylko największą gospodarką Azji Centralnej, lecz także drugą na całym obszarze postsowieckim - za Rosją, a przed np. mającą znacznie liczniejszą populację Ukrainą. Dynamiczny rozwój Kazachstanu to efekt przede wszystkim eksploatacji ropy naftowej i innych bogactw naturalnych, które łącznie odpowiadają za ponad 80 proc. eksportu tego kraju. W przypadku eksportu do Polski ten odsetek jest jeszcze wyższy. Dla Polski Kazachstan jest czwartym co do wielkości partnerem handlowym spośród państw byłego ZSRR. W zeszłym roku obroty handlowe wyniosły 1,13 miliarda dolarów, przy czym notujemy w nich znaczny deficyt - dwie trzecie tej sumy to import z Kazachstanu, a jedna trzecia nasz eksport. Odwrotnie jest natomiast w przypadku inwestycji zagranicznych - wartość wszystkich dotychczasowych polskich inwestycji w Kazachstanie szacowana jest na ok. 138 milionów dolarów, czyli dwukrotnie więcej niż kazachskie w Polsce. W połowie zeszłego roku w Kazachstanie było zarejestrowanych 191 spółek z udziałem kapitału polskiego o różnej formie własności. Władzom w Astanie bardzo zależy na przyciągnięciu zagranicznych inwestorów i w ostatnich latach sporo zrobiły, by ułatwić im funkcjonowanie - wprowadzono zwolnienia podatkowe do 10 lat, w przypadku inwestycji o wartości powyżej 20 milionów dolarów państwo refinansuje do 30 proc. kosztów budowy infrastruktury, a na początku tego roku prezydent Nazarbajew zapowiedział wielki program prywatyzacyjny, do którego bez żadnych ograniczeń będą dopuszczone także podmioty zagraniczne. Te działania zostają zauważone na świecie - np. w tegorocznym rankingu Doing Business, który sporządza Bank Światowy, Kazachstan znalazł się na 41. miejscu, w rankingu konkurencyjności Światowego Forum Gospodarczego - na 42. W większości przypadków w tych i podobnych rankingach plasuje się najwyżej spośród państw postsowieckich.

Ale polskie firmy pojawiły się w Kazachstanie jeszcze zanim tamtejsze władze wprowadziły te ułatwienia. Choć zagraniczni inwestorzy patrzą na ten kraj głównie pod kątem ropy, sektorem, w którym najmocniej zaznaczyliśmy swoją obecność, jest branża farmaceutyczna. Polpharma odpowiada obecnie za ponad połowę polskich bezpośrednich inwestycji w Kazachstanie, nie zamierza na tym poprzestawać, a jej sukces na tym rynku może być świetnym przykładem dla innych.

@RY1@i02/2016/163/i02.2016.163.000001100.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.