Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Oto wyzwania dla PZU

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nowy prezes musi się skupić na utrzymaniu rentowności i określić strategię inwestycyjną

Mało kto może w tym wieku pochwalić się takim awansem jak Michał Krupiński. Ma zaledwie 35 lat i właśnie został prezesem największego w kraju ubezpieczyciela. O skali biznesu, jaki bierze w swoje ręce, może świadczyć wycena PZU na giełdzie. Wczoraj przekraczała 27 mld zł. Analitycy jak z rękawa sypią zadaniami, które na niego czekają. Z punktu widzenia mniejszościowych akcjonariuszy PZU kluczowa kwestia to utrzymanie wypłaty wysokich dywidend, na które firma przeznacza zwykle niemal cały wypracowany zysk. Od debiutu na GPW w 2010 r. spółka wypłaciła aż 14 mld zł.

- PZU postrzegane jest jako spółka dywidendowa, to jedna z głównych przyczyn, dla której inwestorzy giełdowi trzymają jej papiery w portfelu - wskazuje Michał Konarski z mBanku. Pod względem biznesowym rynek oczekuje przede wszystkim ustabilizowania wyniku z inwestycji, który w ostatnim czasie był bardzo chwiejny, poprawy rentowności, szczególnie w segmencie majątkowym, i wyważenia relacji między utrzymaniem udziału w rynku a rentownością biznesu ubezpieczeniowego.

- W segmencie życiowym i majątkowym PZU jest co prawda wciąż największą spółką, ale rynek jest wymagający, a pozycja firmy znacznie zmalała w porównaniu do lat 90., kiedy kontrolowała 80 proc. sektora ubezpieczeń. Przy silnej konkurencji nastawienie się na utrzymanie rentowności może być równoznaczne z dalszym spadkiem udziału w rynku - wskazuje Kamil Stolarski z Haitong Banku.

Do tego dochodzi otwarta kwestia inwestycji w sektor bankowy rozpoczętych przez poprzedni zarząd. Inwestorzy oczekują deklaracji, czy ta część strategii będzie kontynuowana i czy PZU pozostanie akcjonariuszem Alior Banku. - Niezwykle ważna też sprawa ewentualnego zaangażowania PZU w energetykę i ratowanie kopalni węgla. Takie sugestie pojawiały się i za rządów PO, jak i za rządów PiS. Prezes powinien wyjaśnić, czy i w jaki sposób jest gotów się w te dwa sektory zaangażować - wskazuje Michał Konarski.

O ile byłyby to inwestycje w obligacje spółek z tych sektorów, a takie są już zresztą w portfelu PZU, rynek przyjąłby tę informację raczej spokojnie. Ten scenariusz został już uwzględniony w kursie spółki. Gorzej przyjęte zostałoby angażowanie się kapitałowe PZU bezpośrednio w energetykę i kopalnie.

Na razie specjaliści z rynku kapitałowego zamierzają obserwować, jak PZU poradzi sobie pod rządami nowego szefa. Na jego plus przemawia doświadczenie w biznesie. Od 2011 r. zasiadał na stanowisku prezesa Merrill Lynch Polska, był też szefem bankowości inwestycyjnej dla Europy Środkowej i Wschodniej w Bank of America Merrill Lynch. Odpowiadał tam za nadzorowanie i prowadzenie projektów fuzji i przejęć, finansowania na rynkach prywatnych oraz publicznych. Wcześniej, od 2008 r., był członkiem rady dyrektorów Banku Światowego w Waszyngtonie. Trafił tam z rekomendacji NBP. Jego związki ze światem międzynarodowych finansów rozpoczęły się od polityki. W latach 2006-2008, za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości, zasiadał w fotelu wiceministra skarbu państwa, gdzie nadzorował m.in. program konsolidacji energetyki. Kiedy obejmował stanowisko, miał zaledwie 25 lat. Wtedy zaczęto go nazywać "złotym dzieckiem PiS". Do tego może się pochwalić pokaźną listą dyplomów. Poza SGH ukończył Uniwersytet Katolicki w Louvain, program MBA na Columbia University Graduate School of Business i studiował na Harvardzie.

@RY1@i02/2016/013/i02.2016.013.000001600.803.jpg@RY2@

mat. prasowe

Michał Krupiński nowy prezes PZU

Małgorzata Kwiatkowska

malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.