Za dużo skrzydełek i nóżek
Drób, który pierwotnie był na liście produktów rolnych, które miały być objęte zakazem importu z Ukrainy, wciąż można przywozić nie tylko do Polski, lecz także do całej UE. A to przekłada się na sytuację polskich hodowców i przemysłu drobiarskiego
– Są producenci, którzy otrzymali informacje od swoich zagranicznych odbiorców, że prawdopodobnie dotychczasowy kontrakt z nimi nie zostanie przedłużony – mówi Dariusz Goszczyński, prezes zarządu, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa.
Na to, że sytuacja jest poważna, zwraca uwagę również Witold Choiński, prezes zarządu Związku Polskie Mięso. – Obecnie trwa rozłożony w czasie proces „wypychania” polskiego drobiu z sieci handlowych w wielu krajach Unii Europejskiej. To proces rozłożony na dłuższy okres, gdyż kontrakty są zawierane na 6–12 miesięcy. Niestety po ich zakończeniu nie będzie chętnych na ich odnowienie – potwierdza i dodaje, że przyczyną tego jest cena.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.