PRS, czyli nisza z potencjałem rozkwitu
Zawirowania na rynku pierwotnym nie pozostają bez wpływu na rynek najmu, w tym instytucjonalnego. Ograniczony dostęp do nowych lokali spowodował wzrost zainteresowania zarówno ze strony najemców, jak i wynajmujących – inwestorów
W Polsce jest ok. 1,2 mln mieszkań na wynajem, co stanowi mniej niż 10 proc. całego zasobu mieszkaniowego. Prawie wszystkie są w rękach prywatnych. Najem instytucjonalny rozwija się dopiero od 2017 r., obecnie do funduszy należy 10,3 tys. lokali. Z każdym rokiem ta liczba jednak rośnie. W 2022 r., jak wynika z raportu opracowanego przez międzynarodową firmę doradczą Knight Frank i kancelarię Dentons, wzrost sięgnął 40 proc. Przyczynia się do tego wciąż wysoki deficyt mieszkaniowy. Około 35 proc. osób mieszka w przeludnionych mieszkaniach, podczas gdy w UE wskaźnik ten szacuje się na 17 proc. (na podstawie Eurostatu, 2021 r.). Kolejnym powodem jest ograniczony dostęp do nowych lokali, co jest skutkiem wysokich cen oraz stóp procentowych. Do tego część osób z własnego wyboru nie chce wiązać się długoterminowymi zobowiązaniami kredytowymi. Wybierają więc wynajem instytucjonalny, który często jest tańszy niż rata kredytu, a do tego daje elastyczność, co jest ważne dla osób migrujących za pracą.
– Najem instytucjonalny może zwiększyć migrację ekonomiczną, a także pozwolić na uelastycznienie pracy – brak sztywnych okresów najmu, charakterystyczny dla prywatnego rynku, umożliwia mobilność i odpowiada na potrzebę nomadyczności cyfrowej, zwłaszcza wśród młodszego pokolenia potencjalnych klientów – tłumaczy Michał Ciomek, wiceprezes zarządu Invest Komfort.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.