Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Kto zyska, kto straci

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W tle politycznego sporu o to, jak pogodzić interesy polskich i ukraińskich rolników, polscy farmerzy i przedsiębiorcy z branży spożywczej czekają na konkrety tarczy rolnej

W weekend PiS zapowiedział m.in. skup zboża (na razie mowa jest o pszenicy) w gwarantowanej cenie 1400 zł za tonę. – Deklaracja z soboty spowodowała, że dzisiaj żaden z rolników nie będzie chciał sprzedawać ziaren. Bo nikt nie wie, na jakich zasadach będzie mógł później uzyskać dopłatę, która wyrównałaby mu cenę do 1400 zł za tonę – komentuje Krzysztof Gwiazda, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego. Jego zdaniem zasady pomocy rolnikom powinny zostać ujawnione jak najszybciej. W przeciwnym razie nadal problemem będzie nadmiar zboża na rynku. Może się go pojawić nawet więcej, gdyż młyny i mieszalnie pasz, nie mogąc zaopatrzyć się w surowce na lokalnym rynku, będą ich poszukiwać u naszych sąsiadów, np. na Słowacji, w Czechach.

Czasowym, bo trwającym do 30 czerwca zakazem importu z Ukrainy zostało objęte nie tylko zboże. Podlega mu też cukier, mięso, mleko i jego przetwory, jajka, owoce i warzywa i ich przetwory, alkohol etylowy pochodzenia rolniczego czy produkty pszczele. Wszystkie te kategorie odnotowały wzrost importu z Ukrainy od momentu agresji Rosji na ten kraj. Tylko niektóre jednak są zadowolone z decyzji rządu, która i tak nie wpłynie zasadniczo na ich sytuację.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.