Pięć lat sukcesów SEAT- A w Polsce
Rozmowa z Tomaszem Życkim, dyrektorem marki SEAT
Mija 5 lat, od kiedy SEAT przejął sprzedaż samochodów hiszpańskiej marki na polskim rynku od prywatnego importera, firmy Iberia Motor Company. Jak może pan podsumować ten okres?
Ostatnich 5 lat to niezwykła historia sukcesu. Rozwinęliśmy gamę naszych samochodów, wprowadzając na rynek m.in. pierwsze SUV-y – Ateca i Arona – jak i nowego Leona oraz nową Ibizę. Dzięki temu w portfolio mamy obecnie fantastyczne samochody, wygrywające liczne testy motoryzacyjne – także testy całych segmentów – zdobywające nagrody branżowe i cieszące się dużym uznaniem ekspertów. Przez ostatnich 5 lat rozwinęliśmy również naszą sieć dealerską tak, by jakościowe salony pokrywały całą Polskę i każdemu było do SEAT-a blisko. Dziś w sieci mamy dealerów dedykowanych, nastawionych na jakość, takich, którzy wierzyli w markę od samego początku jej istnienia w ramach Volkswagen Group Polska. Co więcej, wprowadziliśmy 5-letnią gwarancję, atrakcyjne finansowanie, zaangażowaliśmy w rozwój marki młodych, dynamicznych ludzi. Stworzyliśmy tę markę na nowo. Dzięki temu osiągamy rekordowe wyniki sprzedaży do klientów prywatnych, jak i instytucjonalnych. Dzisiaj SEAT-a po prostu nie wypada nie mieć. Staliśmy się synonimem dynamiczności, ekspresyjnej estetyki i miejskiego buntu.
Czy początki pięć lat temu były bardzo trudne? Co było największym wyzwaniem? Bądź co bądź budowaliście biznes w zasadzie od początku, gdy inne marki były już w Polsce bardzo dobrze znane i rozpoznawalne.
Tak, SEAT to unikalna historia biznesowa. Markę budowaliśmy od nowa na bardzo konkurencyjnym rynku, oferującym bardzo dobre produkty. Wiedzieliśmy, że albo będziemy lepsi, albo klienci nie wrócą do SEAT-a. Nowe SEAT-y to samochody wyróżniające się na drogach, niezawodne, dysponujące najnowszymi technologiami. SEAT jest także pionierem w zakresie connectivity, a więc łączności użytkownika z jego cyfrowym otoczeniem, co przede wszystkim dla młodego pokolenia – choć oczywiście nie tylko – jest cechą bardzo pożądaną. Dużym wyzwaniem było naturalnie zakomunikowanie wszystkich tych zmian klientom – nagle marka, do której byli przyzwyczajeni od lat 90-tych ubiegłego wieku, zmieniła swe szaty i weszła na salony z dumą i nowymi możliwościami. Już nowym Leonem w 2014 roku zaskoczyliśmy wszystkich. Można powiedzieć, że to my rzuciliśmy wtedy rękawicę branży motoryzacyjnej naszą nową jakością. Ta jakość to także wzorowa obsługa klienta – w tym zakresie wykonaliśmy ogromną pracę. Dzisiaj znajdujemy się za to na podium we wszystkich rankingach jakości obsługi klienta w Polsce.
Czy w dobrych wynikach swój udział ma też fakt, że marka jako całość odświeżyła ostatnio mocno swoją gamę modelową i w zasadzie co chwilę wprowadza do oferty nowy model, szczególnie modne ostatnimi laty na rynku SUV-y?
Z pewnością. Pierwsze SUV-y SEAT-a są częścią największej ofensywy produktowej w historii marki – jeszcze w tym roku w ramach tego programu na polskie drogi wyjedzie nasz największy, 7-osobowy model o nazwie Tarraco. Również w tym roku wprowadzimy na rynek pierwszy model marki CUPRA – będzie to 300-konna CUPRA Ateca z nowym sprzęgłem Haldex i napędem 4x4. Przyszły rok również będzie dla nas wyjątkowy – pokażemy światu kolejną generację naszego bestsellera: Leona. Od 2020 roku rozpoczniemy zaś ofensywę modeli elektrycznych.
Mamy SEATa, Volkswagena i Skodę – wszystkie marki należą do tej samej grupy. Dziś w zasadzie 100 proc. elementów technicznych mają one wspólne. Nie boi się Pan, że w pewnym momencie zaczniecie się kanibalizować, szczególnie ze Skodą?
Przenikanie się preferencji konsumenckich i sympatii pomiędzy markami do pewnego stopnia jest rzeczą stałą i naturalną – ale ostatecznie każda marka ma swoją rację bytu na rynku, swoich lojalnych klientów, swoje unikalne wartości i cechy charakterystyczne. Spośród siostrzanych marek z wachlarza Grupy Volkswagen SEAT jest marką o najbardziej sportowym zacięciu. Na motoryzacyjnej scenie wyróżniamy się dynamiką i designem rodem ze słonecznej Barcelony. Charakterystyczne światła LEDowe, nasycone barwy lakieru, ekspresyjne linie nadwozia – wszystko to sprawia, że SEAT-y dzisiaj to samochody trendsetterów, chcących wyprzedzać rynek i być w samej forpoczcie motoryzacyjnej mody. Produkujemy auta dla ludzi chcących pokazać swój charakter, niebojących się wyrazistości, młodych bardzo często ciałem – ale przede wszystkim duchem. Nasze samochody to awangardowa motoryzacyjna odzież.
Czym w takim razie różni się SEAT Arona od Skody Karoq?
To dwa zupełnie różne auta. Arona to miejski crossover, zbudowany na innowacyjnej płycie A0 MQB, gwarantującej znakomite właściwości jezdne. To kompaktowe auto, które z powodzeniem zmieści się na nawet zatłoczonym miejskim parkingu, oferując jednocześnie zaskakująco dużo przestrzeni – jego bagażnik jest jednym z największych w swojej klasie. Oczywiście Arona pokona także liczne wyzwania wielkomiejskich dróg dzięki podniesionemu zawieszeniu – a do tego za sprawą niemal 70 kombinacji kolorystycznych może być dowolnie konfigurowana tak, by idealnie odpowiedzieć na oczekiwania stylistyczne swego właściciela. Obecnie nasza siostrzana marka rodem z Czech nie dysponuje jeszcze swoim odpowiednikiem w segmencie Arony.
Jakie są trzy najmocniejsze pana zdaniem cechy samochodów SEAT, którymi góruje nad konkurentami?
Wyróżniamy się designem, dynamiką i rozwiązaniami technologicznymi, zwłaszcza w dziedzinie connectivity. Wszystkie SEAT-y projektowane są w Barcelonie przez zespół hiszpańskich wizjonerów, którzy dopieszczają stylizacyjnie każdy szczegół. Na przykład nad samym tylko kolorem samochodu pracuje się przez około 3 lata, mieszając ze sobą ponad 1000 litrów różnych kolorów. Drugi wymiar – czyli dynamika – od zawsze był znakiem rozpoznawczym SEAT-a. Każdy, kto szuka auta z pazurem, dającego niepowtarzalne motoryzacyjne emocje, będzie naszymi samochodami zachwycony. Nasze wersje spod znaku CUPRA zawsze biły sportowe rekordy nawet na najbardziej wymagających torach; obecnie tworzymy nową serię wyścigową e-TCR, której pionierem jest elektryczny CUPRA e-Racer. Wreszcie trzecia cecha – czyli technologia connectivity – pozwala nam odpowiedzieć na potrzeby komunikacji w świecie przyszłości, gdzie wszyscy są nieustannie online – także w swoim aucie. Jest jeszcze czwarta, pozaproduktowa cecha wyróżniająca SEAT-a na motoryzacyjnej scenie – to tworzący tę markę ludzie. Młody, dynamiczny zespół z wizją, dla którego SEAT nie jest pracą, lecz życiową pasją. To najlepsi z najlepszych na tym rynku – w ręce tych ludzi oddaliśmy kształtowanie marki w Polsce. I robią to znakomicie.
Z czego jest pan szczególnie dumny po tych latach – teraz, kiedy można już powiedzieć, że SEAT w Polsce odniósł sukces?
Jestem przede wszystkim dumny z tego, że odbudowaliśmy ten biznes i markę. Jeszcze kilka lat temu SEAT miał na dobre wycofać się z Polski, sprzedaż była marginalna, konsumenci skonfundowani. Dzisiaj jesteśmy mocniejsi niż kiedykolwiek – osiągamy rekordowe wyniki sprzedaży w Polsce, wprowadzamy nowe modele i usługi, dynamicznie rozwijamy biznes. To wszystko, jak wspomniałem, to zasługa ludzi – zarówno tych w siedzibie importera, jak i naszej sieci dealerskiej – którzy przez wszystkie te lata wierzyli w SEAT-a i jego niezwykły potencjał. Działamy jak jeden zespół, współdzielimy te same wartości, lubimy swoją pracę. Dostaliśmy w swoje ręce markę zbudowaną w latach 50. ubiegłego wieku w słonecznej Hiszpanii; markę, która odmieniła oblicze motoryzacji najpierw na południu Europy, później na północy, a teraz ma plany zawojowania całego świata. Wielką satysfakcję przynosi nam świadomość tego, że stanowimy część tej historii. To wielki przywilej i odpowiedzialność.
Gdyby miał pan wskazać jakiś cel dla SEAT-a na kolejne pięć lat, co by to było? Jaki udział w rynku planujecie osiągnąć, ile samochodów sprzedawać w Polsce?
Od samego początku mieliśmy wielkie marzenia i ambicje, nie zadowalały nas półśrodki. SEAT śmiało podąża w stronę największych graczy w branży i ich wolumenu sprzedaży. Pierwsze półroczne 2018 zamknęliśmy z rekordowymi wzrostami sprzedaży, a nasza dynamika rejestracji przekroczyła 20 procent. Nieustannie skupiamy się na kliencie prywatnym – znajduje to swoje odzwierciedlenie w największej na rynku marek popularnych, 44-procentowej dynamice rejestracji właśnie do klienta prywatnego. Mimo to wierzymy, że wszystko, co najlepsze, jeszcze daleko przed nami. Mamy dużo do zrobienia, ale w nasze żagle wieje dobry wiatr. To zupełnie nowe samochody w portfolio; możliwości, jakie oferuje przyszłość – zwłaszcza w zakresie napędów elektrycznych oraz jazdy autonomicznej – oraz coraz silniejsze i ciekawsze sposoby finansowania oraz użytkowania nowych samochodów. Wszędzie tam jesteśmy, nad wszystkim pracujemy – nasza oferta będzie coraz szersza i mocniejsza.
Skupiacie się bardziej na budowaniu świadomości marki, rozwoju sieci dealerskiej czy może jeszcze czymś innym?
Bez kompromisów podchodzimy do wszystkich dziedzin biznesu. Marka bardzo dynamicznie się rozwija, wprowadzane są nowe modele, więc budowanie świadomości jest dla nas nieustannie ważne. Nasza sieć dealerska także rozwija się z roku na rok, niemniej jednak siła ciężkości tego procesu przechyla się w stronę jakości raczej niż ilości. Zbudowaliśmy pokrycie geograficzne sieci, teraz będziemy jeszcze intensywniej inwestowali w jakość. Rozwijamy się także pod kątem serwisowym, proponujemy atrakcyjne oferty sprzedażowe dla klientów instytucjonalnych – nawet największych. To ogromna satysfakcja widzieć, jak na drogach z dnia na dzień przybywa nowych SEAT-ów.
A jak generalnie ocenia pan polski rynek? Wiadomo, że nie jest tak chłonny jak zachodnie, ale ciągle się rozwija, sprzedaż nowych aut rośnie. W którym kierunku będzie ewoluował? Co jest naszą bolączką? Co przydałoby się zmienić prawnie?
Polski rynek kryje w sobie duży potencjał. Nasza siła nabywcza rośnie, na drogach przybywa nowych samochodów. Polacy coraz częściej świadomi są korzyści, jakie wynikają z posiadania nowego auta, są zainteresowani warunkami finansowania, rozmawiają z dealerami, są ciekawi nowości technologicznych. Mają także znacznie większą świadomość produktów i ich cech – odwiedzając salon dealerski zadają bardzo eksperckie pytania. Nie ulega wątpliwości, że rynek się rozwija – a biorąc pod uwagę prawdziwą rewolucję elektryczną czekającą na nas w najbliższym czasie, jak i coraz szybszy rozwój technologii jestem przekonany, że jeszcze przez długi czas będziemy świadkami dynamicznych przyrostów w sprzedaży nowych aut na polskiej ziemi. Nie ma chyba lepszej motywacji – oraz gratyfikacji – dla producentów i importerów.
partner
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu