Apokalipsa niezaistniała
Akcesja miała przynieść zagładę branży spożywczej. Nie tylko nie przyniosła, ale sektor wręcz nabrał wiatru w żagle. Dziś polscy producenci są czołowymi graczami w wielu sektorach
Przed akcesją do Unii Europejskiej polski sektor spożywczy spóźniał się z dostosowywaniem do wymogów unijnych, a tym samym wymagał wyjątkowo daleko idących zmian. Na jego niekorzyść działało duże rozdrobnienie i niedoinwestowanie. Producenci obawiali się zalewu rynku bardziej różnorodnymi produktami z zagranicy, a eurosceptycy straszyli upadkiem całych branż. Dwie dekady później widać, że czarne prognozy się nie sprawdziły. Co więcej, to Polska zalała swoimi wyrobami unijny rynek, wyrastając zarazem na szóstego producenta w UE.
Miliardowe inwestycje
– Szacujemy, że od czasu wejścia do UE przedsiębiorcy w Polsce zainwestowali w aktywa trwałe ponad 180 mld zł – mówi Grzegorz Koziej z BNP Paribas Bank Polska. A Grzegorz Rykaczewski z Banku Pekao dodaje, że wydatki te, wspierane funduszami unijnymi, pozwoliły na transformację przemysłu przetwórczego: unowocześnienie parku maszynowego, automatyzację, zwiększenie innowacyjności produktowej i rozbudowę mocy. Przedsiębiorcy wykorzystali z jednej strony nowe źródła finansowania, a z drugiej – przewagi takie, jak niższe niż na Zachodzie koszty pracy. Dostęp do wspólnego rynku dał ważny impuls rozwojowy. Tuż po akcesji udział sprzedaży zagranicznej w ogólnej sprzedaży sektora nie sięgał 17 proc. W ostatnich dwóch latach kształtował się już powyżej 25 proc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.