Państwowy bank i piramida
Z udziałem estońskiego operatora płatności i BOŚ Banku można kupować kryptowaluty. Także tę wymyśloną przez firmę, którą UOKiK podejrzewa o bycie piramidą finansową
Branża kryptowalutowa nie ma w Polsce łatwo. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) od początku uważa, że model biznesowy giełd kryptowalut niesie ryzyka związane z praniem brudnych pieniędzy i finansowaniem terroryzmu. Zwróciła na to uwagę bankom, a te masowo wypowiadały takim giełdom umowy o prowadzenie rachunków.
Rynek nie znosi jednak próżni i powstał nowy model. – Bank ma umowę z instytucją zajmującą się płatnościami. Taka instytucja ma zgodę np. KNF na funkcjonowanie i realizuje płatności dla giełdy kryptowalut. Bank formalnie nie ma więc z tym biznesem nic wspólnego – mówi prawnik związana z branżą cyfrowych walut. Tyle że KNF nie patrzy na to łaskawym okiem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.