Dziennik Gazeta Prawana logo

Długi mają (naszą) przyszłość

Długi mają (naszą) przyszłość
9 czerwca 2020

Gdy w środku pandemii główną ekonomistką Banku Światowego zostaje specjalistka od długu publicznego, to wiedz, że nie jest to przypadek

Ekonomiści mają fioła na punkcie liczb – to jasne. Ich specyficzną podgrupę stanowią makroekonomiści. Oni uwielbiają stosunki liczb. Ich ulubionym jest relacja długu do PKB. Długi publiczne odegrały poczesną rolę w dwóch ostatnich wielkich kryzysach – w USA i strefie euro w latach 2007–2009. Być może są też one jedną z przyczyn spowolnienia gospodarczego, którego świat doświadcza od dekad. Jak wykazali w swoich pracach profesorowie z Uniwersytetu Harvarda, Kenneth Rogoff i Carmen Reinhart, po przekroczeniu progu 90 proc. w relacji długu publicznego do PKB wzrost gospodarczy istotnie hamuje. Klub krajów, które przekroczyły ten pułap, składa się m.in. z Hiszpanii, Francji, Włoch, Belgii, USA i z bijącej w tej materii wszelkie rekordy Japonii. Kiedy takie potęgi łapią zadyszkę, mniejsze, rozwijające się gospodarki – nawet jeśli wciąż żwawe – strat w kontekście całego globu nie nadrobią. A gdy się w końcu wzbogacą, też zaczną się nadmiernie zadłużać w relacji do swoich możliwości.

Chociaż niektórzy eksperci przekonują, że dług nie jest problemem, to jednak żadnemu z nich Bank Światowy – instytucja, która razem z Międzynarodowym Funduszem Walutowym rozdaje karty w globalnej rozgrywce finansowej – nie powierzył stanowiska głównego ekonomisty. 20 maja wybrał na nie wspomnianą Carmen Reinhart, która chciałaby raczej ograniczać zobowiązania rządów, niż je powiększać. Powołanie ogłoszono w samym środku pandemii koronawirusa. Przypadek?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.