Chiny przestają być „fabryką świata”. Jak to wykorzystać?
Analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) przeanalizowali globalne trendy gospodarcze po pandemii i wskazali, od jakich importowanych spoza Europy towarów czy surowców uzależnione są kraje UE. Zastanowili się także, jakie tworzy to szanse na relokację produkcji do Polski w ramach postępującej zmiany globalnych łańcuchów dostaw.
– To bardzo ważny proces, natomiast to wcale nie oznacza, że firmy przenosząc produkcję z Azji, muszą przenosić ją do Polski. Równie dobrze fabryki obsługiwane przez roboty mogą stanąć w USA czy Niemczech – podkreśla ekonomista prof. Witold Orłowski.
Podstawą do analizy było wytypowanie, za pomocą metodologii Komisji Europejskiej, produktów o wysokim stopniu uzależnienia od dostaw spoza UE. W przypadku Polski ekonomiści PIE zidentyfikowali 426 takich produktów, a Niemiec – 311. Jak wynika z danych, w 2019 r. stanowiły one 14,6 proc. importu Polski oraz 12,7 proc. importu Niemiec spoza UE (wraz z Wielką Brytanią).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.