Czy w tym szaleństwie jest metoda
C o stanie się z inflacją, kiedy bank centralny zdecyduje się nagle podnieść nominalne stopy procentowe? Wydaje się, że odpowiedź brzmi: spadnie. Ale rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Reakcja inflacji na zmianę stóp jest uzależniona od tego, jak trwała jest zmiana, i tego, czy interesuje nas krótki, czy długi okres.
Efekty tymczasowych zmian stóp w krótkim okresie są najlepiej zbadane (podwyżka wyhamowuje wzrost cen), lecz też nie są wolne od kontrowersji. Zdarza się, że zanim inflacja zostanie wyhamowana, to wcześniej krótkotrwale wzrasta. Rozwiązaniem tej zagadki może być to, iż wyższe oprocentowanie kredytów podnosi koszty przedsiębiorstw, co prowadzi do przejściowego wzrostu cen.
By zrozumieć konsekwencje trwałych zmian stóp procentowych, warto posłużyć się zależnością pomiędzy inflacją a nominalnymi i realnymi stopami procentowymi – tzw. równaniem Fishera. Oczekiwana realna stopa zwrotu – ile jednostek dóbr dostaniemy jutro za jedną jednostkę zainwestowaną dzisiaj – powinna być taka sama niezależnie od tego, czy zainwestujemy w aktywa realne, czy nominalne. W przeciwnym wypadku pojawiłaby się możliwość arbitrażu. Moglibyśmy wtedy zapożyczyć się po niższej stopie procentowej i zainwestować pozyskane środki w aktywa, których oczekiwana realna stopa zwrotu jest wyższa. To pozwoliłoby nam wygenerować nieograniczony zysk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.