Rząd chce zasypać firmy pieniędzmi
Nowe rozwiązanie płynnościowe ma być warte dziesiątki miliardów złotych. Finansowanie zapewnią jedna z państwowych instytucji i bank centralny
fot. Jakub Kamiński/East News
Szczyt zachorowań może przyjść w maju–czerwcu – mówił wczoraj w Sejmie premier
Rządzący szykują się, że stan epidemii potrwa dłużej. To zaś oznacza, że także zamrożenie wielu sektorów gospodarki zostanie utrzymane. Sugerował to wczoraj premier Mateusz Morawiecki, wskazując, że szczyt zachorowań na koronawirusa może przyjść później niż oczekiwano – w maju lub czerwcu. Dlatego zmienić muszą się instrumenty pomocowe dla firm i pracowników.
– Pierwsza czy druga wersja tarczy antykryzysowej, a właściwie jej uzupełnienie, miała odpowiedzieć na szok związany z kwarantanną czy ograniczeniem działalności gospodarczej. Chodziło o zapewnienie pierwszego wsparcia, aby maksymalnie ograniczyć likwidację miejsc pracy czy niewypłacalność firm. Teraz musimy się przygotować na utrzymanie płynności firm na czas przedłużających się restrykcji – mówi nasz rozmówca z rządu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.