Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Emerytalny sukces

5 września 2025
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Dwie czwórki z przodu. Tak można opisać to, co dzieje się z naszym dodatkowym oszczędzaniem na jesień życia. Dlaczego? Bo po pierwsze, w uruchomionych zaledwie pięć lat temu pracowniczych planach kapitałowych oszczędza już 4 mln osób. Po drugie, zgromadzili oni na rachunkach ponad 40 mld zł. Jak udało się wreszcie przełamać niemoc, trwającą ponad dwie dekady, i przekonać rodaków do dodatkowego oszczędzania?

Na początek – by zrozumieć, jaka zmiana zachodzi obecnie w naszych portfelach emerytalnych – zróbmy krok wstecz. Jedna z wdrożonych w 1999 r. czterech wielkich reform dotyczyła systemu emerytalnego. Wprowadziła ona nowy sposób myślenia o bezpieczeństwie finansowym. Fundamentalną korektą – choć do dzisiaj nie przez wszystkich uświadomioną – była zamiana systemu zdefiniowanego świadczenia na system zdefiniowanej składki. Do 1998 r. ubezpieczeni otrzymywali od państwa, jako gwaranta systemu, obietnicę wypłaty produktu emerytalnego (zdefiniowane świadczenie) za wpłacone do ZUS składki. Zależał on w jakiejś mierze od wcześniej poniesionych nakładów i składek, ale w dużej części był efektem arbitralnych decyzji politycznych, dotyczących sposobów wyliczania emerytury. Stary wzór emerytalny uwzględniał m.in. takie parametry, jak 24 proc. kwoty bazowej, parametr 0,7 za każdy rok nieskładkowy czy 1,3 za okresy składkowe. I konia z rzędem temu, kto wie, dlaczego akurat 24 proc. czy wartość 1,3.

Wprowadzony w 1999 r. system zdefiniowanej składki wywrócił do góry nogami ten sposób wyliczania świadczeń. Ubezpieczony wpłaca teraz do ZUS określoną kwotę pochodzącą z jego bieżącego dochodu (19,52 proc. podstawy wymiaru, która np. dla pracownika oznacza jego pensję brutto), a w zamian otrzymuje obietnicę, że te pieniądze (waloryzowane w okresie akumulacji) zostaną mu zwrócone po przejściu na emeryturę w postaci annuitetu, czyli dożywotniego świadczenia. Nie liczą się już ustalane, często w wyniku przetargu politycznego, wskaźniki wyliczania emerytury, ale właśnie kwota zgromadzonych na rachunku/rachunkach emerytalnych pieniędzy oraz obiektywny, raportowany przez GUS, statystyczny wskaźnik długości trwania życia dla osoby w określonym wieku. Sposób wyliczania emerytury stał się banalnie prosty – dzieli się zgromadzony indywidualnie kapitał przez tę wartość statystyczną. W skrócie działa zasada: ile wpłaciłeś, tyle odzyskasz.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.