Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Być albo nie być

Być albo nie być
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

T o chwila prawdy dla przemysłu motoryzacyjnego w Polsce i Europie. Silnik europejskiej gospodarki znalazł się pod presją wielu czynników o ogromnej mocy i historycznym znaczeniu. Trendy demograficzne, pokoleniowe zmiany w podejściu do motoryzacji, rewolucja technologiczna z wykorzystaniem AI, coraz ostrzejsze normy emisji i wyzwania elektromobilności, tężejąca konkurencja ze strony Chin, nieobliczalna polityka celna USA wywracająca stoliki globalizacji, automatyzacja i robotyzacja fabryk prowadząca do masowej redukcji etatów – w każdym z tych obszarów europejskie automotive musi się odnaleźć i przejść z trybu reakcji do kontrataku, w przeciwnym razie może tego nie przetrwać.

Producenci musieli podjąć radykalne kroki, by nie pędzić w stronę przepaści. Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego przypomina, że już w latach 2019–2023 w sektorze automotive zwolniono 46 tys. osób. W ciągu kolejnej dekady to samo czeka 140 tys. To efekt nie tylko dotkliwego spadku sprzedaży, lecz także wymuszonej przez konkurencję automatyzacji i robotyzacji. W Chinach otwierane są kolejne „ciemne fabryki”, w których w ogóle nie ma robotników, a produkcją zajmują się roboty pod kontrolą AI.

Problemy w Niemczech, sercu europejskiej motoryzacji, odbijają się czkawką w innych krajach, zwłaszcza takich jak Polska, gdzie działają kluczowi poddostawcy. Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Części Motoryzacyjnych wynika, że w roku 2024 w tym sektorze zlikwidowano ponad 30 tys. miejsc pracy – dwa razy więcej niż rok wcześniej. Jedna trzecia polskich firm planuje zwolnienia, gdy jeszcze rok wcześniej takie plany miało tylko 4 proc. Spada produkcja silników spalinowych – w tym roku o ponad 20 proc., przy czym w naszej produkcji wciąż dominują silniki Diesla.

Tymczasem dane ACEA za pierwsze cztery miesiące 2025 r. pokazują oczywisty trend: w Europie skokowo spada sprzedaż aut spalinowych i diesli, w większości krajów królują klasyczne hybrydy, ale to elektryków i hybryd plug-in przybywa najszybciej, i to zarówno na rynkach najbardziej rozwiniętych, jak i tych, które były dotąd sceptyczne wobec elektromobilności, jak Polska czy Włochy. W tym roku w Europie rejestruje się po raz pierwszy więcej elektrycznych aut bateryjnych (BEV) oraz doładowywanych hybryd (PHEV) niż spalinowych. Po silnym spowolnieniu w 2024 r. sprzedaż BEV i PHEV odnotowała w pierwszych czterech miesiącach obecnego roku dwucyfrowe wzrosty w aż 20 krajach Unii Europejskiej. W Polsce wzrost przekroczył 40 proc. (w samym kwietniu 100 proc.), w Niemczech 43 proc., w Hiszpanii 71 proc., we Włoszech prawie 80 proc., w Czechach… 131 proc. W całej UE oraz krajach EFTA (m.in. Szwajcarii) i Wielkiej Brytanii zarejestrowano o 27,9 proc. więcej elektryków niż w tym samym okresie 2024 r.

Takie są trendy. Jakie wnioski wyciąga z nich europejskie automotive? Jakie musi wyciągnąć? Zapraszam do lektury.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.