BIS nawołuje do globalnych reform finansowych
Poprzednio to właśnie ten bank banków centralnych najtrafniej ostrzegał przed nadciągającym kryzysem finansowym. W rocznym sprawozdaniu BIS wezwał do modernizacji regulacji finansowych, polityki gospodarczej i struktury gospodarki światowej.
Bank widzi konieczność generalnego remontu rynków: ograniczenia dwustronnych transakcji między bankami na rzecz obrotu na regulowanych giełdach. Uważa też, że w stosunku do instytucji – zwłaszcza banków – stwarzających ryzyko dla systemu finansowego należy zastosować podwyższone wymagania co do utrzymywania buforów kapitałowych na wypadek przyszłych kryzysów. Władze powinny dążyć do zwiększania tych rezerw w czasach dobrej koniunktury.
BIS zalecił rozwiązanie analogiczne z hierarchią, obowiązującą przy kontrolowaniu dostępności produktów farmaceutycznych: na szczycie – powszechnie dostępne produkty, a na samym dole – instrumenty finansowe uznane za niezgodne z prawem. Choć BIS wyraźnie zaznacza, że te propozycje reform odnoszą się do przyszłości, z naciskiem podkreślił, że nad obecną strukturą systemu finansowego koniecznie trzeba się zastanowić teraz, gdy pacjent jest jeszcze podłączony do aparatury podtrzymującej życie. Dotychczasowe działania określił jako niechlujną mieszankę awaryjnej terapii, która miała powstrzymać upadek, z zarysem programu wszechstronnych reform, kładących fundamenty pod zrównoważony wzrost.
Bank zwraca szczególną uwagę na dwa zagrożenia: po pierwsze, że podjęte działania nie wystarczą do zapewnienia trwałego ożywienia po kryzysie i – po wtóre – że awaryjne środki osłabią działania na rzecz budowy bardziej stabilnego systemu.
Raport nie zostawia suchej nitki na podejmowanych przez rządy próbach oczyszczenia krajowych banków. Niechęć urzędników do szybkiego uporządkowania sytuacji w bankach, z których wiele należy obecnie w znacznej części do rządów, może opóźnić ożywienie – stwierdza. I dodaje, że rządowe interwencje cechowało głęboko zakorzenione przekonanie, że niektóre banki są za wielkie albo zbyt mocno wzajemnie powiązane, by upaść. Takie podejście jest groźne, ponieważ potęguje ryzyko pokusy nadużycia, która może w przyszłości doprowadzić w przyszłości do jeszcze poważniejszego kryzysu finansowego.
BIS ostrzegł jednocześnie, że zarządzanie gospodarką także wymaga zmiany. Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że olbrzymi wzrost deficytów finansów publicznych chybi celu – nawet w gospodarkach, w których jest jeszcze miejsce na ekspansję zadłużenia, a wówczas trudno będzie go okiełznać.
Autorzy raportu raczej nie liczą na to, że banki centralne okażą się zdolne do odpowiednio szybkiego podwyższenia stóp procentowych, gdy nadejdzie ożywienie. Biorąc pod uwagę, że bodźcem, który wymusił obecne ekspansjonistyczne działania, był niemal katastrofalny w skutkach kryzys, banki centralne będą się bały zbyt szybkiego zwrotu... a to z kolei zwiększa ryzyko, że zbyt późno zaostrzą warunki – czytamy w raporcie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.