Konsumenci spodziewają się spadku cen
W lipcu oczekiwania wskazujące na spadkową tendencję cen były silniejsze od 1985 roku, kiedy Komisja Europejska zapoczątkowała ich badania.
Wyniki najnowszego badania sugerują, że nawet gdy gospodarka odżyje, będziemy mieć do czynienia z inflacyjnym opóźnieniem. Najpowszechniej stosowany wskaźnik inflacji, CPI, obniża się głównie na skutek spadku cen energii, ale zjawisko to ma znacznie większy zasięg. Badania sugerują też, że konsumenci nie widzą wielkiego zagrożenia inflacyjnego ze strony zastrzyku płynności, jaki systemowi bankowemu zapewnił Europejski Bank Centralny.
Wskaźnik nastrojów ekonomicznych w strefie euro – uważany za dobry prognostyk przyszłych tendencji aktywności gospodarczej – wzrósł w lipcu o 2,8 pkt, do 76 pkt, czyli poziomu najwyższego od listopada, choć jednocześnie zaznacza się, że jest on niższy od wieloletniej przeciętnej.
Tymczasem MFW uderzył w ponury ton, stwierdzając w swoim najnowszym raporcie o strefie euro, że opublikowane dotychczas dane wskazują jedynie na zwolnienie tempa spadku produkcji, zaś forma i pora pojawienia się ożywienia nadal są bardzo niepewne. Międzynarodowy Fundusz Walutowy uznał, że euro jest przewartościowane aż o 15 proc. i ponownie wezwał do działań politycznych na rzecz wzmocnienia sektora finansowego w tym regionie.
Zdaniem Marka Belki, dyrektora Departamentu Europejskiego MFW, publikacja wyników testu stresu zwiększyłaby zaufanie do systemu bankowego. Architekci polityki w strefie euro stoją przed zagrożeniem wynikającym z tego, że ujemne wskaźniki inflacji mogą wywołać obawy przed deflacją – czyli przedłużającym się okresem generalnego spadku cen, który wywołuje szkody w gospodarce.
MFW podziela pogląd EBC, iż zagrożenie wystąpieniem inflacji jest minimalne.
– Powinniśmy być czujni i nie powinniśmy wykluczać całkowicie takiej możliwości – mówi jednak Marek Belka.
Strefa euro okazała się bardzo wrażliwa na ubiegłoroczne załamanie globalnego popytu. Badania prowadzone na zlecenie KE wskazują, że stopień wykorzystania mocy produkcyjnych jest najniższy co najmniej od lat 90. XX wieku – a to dodatkowo nasili spadkową tendencję cen.
Nastroje konsumentów powróciły wprawdzie w lipcu do poziomu z września 2008 r., czyli z okresu sprzed nasilenia się kryzysu, ale – jak wynika z badania – może to mieć związek z oczekiwaniami spadku cen, który powoduje zwiększenie ich siły nabywczej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.