Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Globalny rachunek za żywność spadnie w tym roku o 22 proc.

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wpływ kryzysu na siłę nabywczą będzie większy niż korzyści z niższych cen produktów rolnych – stwierdza Organizacja Wyżywienia i Rolnictwa ONZ FAO w cyklicznym raporcie. W pierwszej prognozie dotyczącej tegorocznych kosztów importu żywności FAO przewiduje, że spadną one o 22 proc. w porównaniu z ubiegłoroczną, rekordową kwotą 1,015 bln dol. Jednocześnie ostrzega, że pogarszające się warunki gospodarcze mogą spowodować, że konsumenci nie odczują tych korzyści.

– Malejąca wskutek kurczących się dochodów oraz zmian kursów walut siła nabywcza wpływa na dostępność żywności, mimo że na rynkach międzynarodowych stała się ona tańsza – stwierdza FAO.

To ostrzeżenie pojawia się w momencie, gdy ceny niektórych produktów rolnych – w tym soi i kukurydzy – wzrosły do poziomu obserwowanego ostatnio na początku kryzysu żywnościowego z przełomu lat 2007 i 2008, czyli o połowę w stosunku do grudnia 2008 r. Ceny mięsa i mleka są nadal niskie.

FAO minimalizuje jednak skutki ostatnich podwyżek cen, stwierdzając, że międzynarodowe ceny większości produktów rolnych spadły w stosunku do ich poziomu z 2008 roku. Dodaje również, że biorąc pod uwagę prognozy zbiorów głównych płodów rolnych, gospodarka żywnościowa jest mniej podatna na zwyżki cen.

Analitycy z sektora prywatnego są mniej optymistyczni, wskazując na malejącą podaż soi – która ma kluczowe znaczenie jako pasza dla bydła – oraz mniejsze niż wcześniej oczekiwano prognozy zbiorów kukurydzy i pszenicy. Ponieważ ich zapasy są bardzo niskie, każde spowodowane pogodą zakłócenie dostaw może spowodować wzrost cen. Podaż ryżu jest jednak obfita.

Kumulacja tych obaw podnosi ceny. Soją i kukurydzą handluje się obecnie po cenach takich samych jak w styczniu 2008 r., gdy zaczął się kryzys żywnościowy (odpowiednio po 12 i 4,5 dol. za buszel), choć znacznie taniej od rekordowego poziomu z ubiegłego roku (soja 12 dol. za tonę, kukurydza – 7,50 dol.). Ceny pszenicy wloką się w tyle – wynoszą około 6,5 dol. za buszel, tyle co w październiku 2007 r. i znacznie poniżej rekordu z 2008 roku, wynoszącego 13 dol. za buszel.

Bill Lapp, prezes amerykańskiej firmy doradczej Advanced Economic Solution i były główny ekonomista ConAgra Food, uważa, że traktowanie ostatnich zwyżek cen jako nowego kryzysu żywnościowego to posuwanie się zbyt daleko. Twierdzi jednak, że z kryzysu świat wyjdzie z najniższymi w historii zapasami produktów rolnych. Jednocześnie ożywienie spowoduje, że ponownie aktualny stanie się wzrost zapotrzebowania ze strony producentów biopaliw oraz krajów rozwijających się, czyli te same problemy, które były po części powodem kryzysu z lat 2007–2008.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.